Im dłużej myślę o wizycie w tym pokoju, tym bardziej ambiwalentny mam do niej stosunek.
Pomysł na rozgrywkę był naprawdę oryginalny, widać było lekką próbę, nie wiem czy celową, wyłamania się ze schematu dzisiejszych escape roomów, wprowadzenia nowych akcesoriów, które prawdopodobnie nie występują nigdzie indziej. Za to duży plus.
Nie poszło to jednak najlepiej, pokój podczas naszej wizyty był nadal dosyć świeży, a nie działało w nim tak jak powinno co najmniej kilka elementów. Potrzebna była długa wizyta mistrza gry wewnątrz pokoju, co oczywiście ukróca entuzjazm i drastycznie zmniejsza immersję. Dodatkowo nie przypadło mi do gustu że tak powiem "udźwiękowienie i oświetlenie", w pewnym momencie syreny były tak głośne, że wywoływały autentyczny ból w uszach, a agresywne mruganie świateł zmuszało do zamykania oczu - mówię to jako osoba bez epilepsji.
Zagadki w kilku przypadkach swoją trudność opierały na tym, że jakiś ich element był wykonany niedokładnie, lub znajdował się w całkowitym mroku, przez co trzeba było zgadywać co przedstawia.
Niemniej jednak na pewno znajdą się osoby, którym pokój przypadnie do gustu, jak już wspominałem jest to interesująca nowinka. Cena, o ile wszystko w pokoju zadziała, też jest uczciwa jak na premierę z 2025 roku.
Trzecia część MK bardzo nas zaciekawiła. Kontynuacja dwójki, z pewnością spokojniejsza niż poprzedniczka - jednak to jej nie ujmuje. Klimat pokoju pozostaje. Zagadki ciekawe, takie ja lubimy, trochę łatwych trochę trudnych i bardzo trudnych - ale takie pokoje są najlepsze. Polecam każdemu, kto był i nie był w MKII. Dla tych co byli, na tej części na pewno “odpoczną” a dla tych co nie byli lub boją się krwawych scen, to też będzie dobra opcja. Warto odwiedzić, żeby “być na bieżąco” z serią Midnight Killer
Pokój nas bardzo pozytywnie zaskoczył. Mimo tego, że bardzo boję się horrorów i thrillerów, to tutaj czuliśmy miłą adrenalinkę.
Uważamy, że pokój na minimum 4 osoby, liczba zagadek i poziom zaawansowania przy adrenalinie jednak robi swoje.
Klimat pokoju 10/10, pomieszczenia i cała fabuła idealnie wpisywała się do czasu w jakim odgrywała się historia.
Poziom zagadek - dla zaawansowanych, na pewno nie na pierwszy pokój!
Fajne rozwinięcie historii midnight killer II.
Mistrz gry opowiadał o pierwszej części - JUŻ NIE MOŻEMY SIĘ DOCZEKAĆ AŻ BĘDZIE W KOŃCU OTWARTA!
Każdemu z całego serca polecamy, jeden z najlepszych pokoi w jakim byliśmy!
Na samym wstępie trzeba powiedzieć, że nie jest to dobry pokój dla grup o zróżnicowanym doświadczeniu i nie polecałabym go graczom początkującym.
Sam wystrój jest surowy i niczym szczególnym się nie wyróżnia. Zagadki są tematycznie związane z fabułą, ale trudno mi ją w pełni ocenić, ponieważ zabrakło nam około 35% do ukończenia.
Odniosłam wrażenie, że przestrzeni było więcej niż samych zagadek. Jedna z nich nie zadziałała prawidłowo, przez co nie do końca było jasne, co dalej robić. Szybko jednak dostaliśmy instrukcję, jak ją „aktywować”.
SPOJLER: Na różnych etapach różni gracze zostają rozdzieleni, komunikacja z nimi jest utrudniona i przez część rozgrywki trzeba do siebie krzyczeć (chyba że komuś uda się dojść do niekonwencjonalnego rozwiązania). U nas okazało się to strzałem w kolano, ponieważ osobie początkującej może być trudno samej zrozumieć, co musi zrobić.
Najmniej zadowoleni byliśmy niestety z obsługi. Gdy weszliśmy do środka rozmawiając i zaczęliśmy odkładać kurtki, zostaliśmy przywitani: „a dowiem się, po co przyszliście/co tu robicie?”. Pan, który nas obsługiwał, wydawał się obcesowy (na przykład gdy tłumaczyłam pozostałym, że to trzecia część, a MK I został zamknięty, wtrącił się, mówiąc, że będzie dostępny od lutego. Skomentowałam, że nie wiedziałam, a on dodał: „trzeba było zapytać” xd).
Dziękujemy za opinie :) Chciałbym się odnieść do części o obsłudze. Weszliście do recepcji, słowo dzień dobry rozmyło się miedzy zdaniami prowadzonej między Wami rozmowy. Ja jako osoba Was obsługująca zostałem przez cała grupę praktycznie, brzydko mówiąc "olany". Tak jak Pani wspomniała, bez słowa powiesiliście kurtki, usiedliście (nie wszyscy) i po prostu sobie rozmawialiście. Chciałbym zwrócić uwagę, że w budynku jest kilka firm i różni ludzie w różne miejsca przychodzą, często nie trafiają tam gdzie trzeba. Ja Was nie znam i nie mam pojęcia z jakiej przyczyny tu jesteście i czy napewno do mnie chcieliście trafić. Standardowym zachowaniem jest wejście do lokalu, przywitanie się i zakomunikowanie np. "Hej, jesteśmy grupą na ta i ta godzinę na taki i taki pokój". Tutaj tego zabrakło, więc w żartobliwy i delikatny sposób zapytałem się czy się czegoś od Was dowiem. Rozumiem, że odbiór mógł być inny, bo każdy może odbierać żarty lub ich nie zrozumieć. Drugą sprawą jest to, że zostałem nazwany w komentarzu, że jestem obcesowy. Gdy Ja chciałem Wam przekazać jakiekolwiek informacje to nie widać było żebyście byli (a przynajmniej Pani nie była) zainteresowana tym co mówię. Prawie w każdym wolnym momencie gdy nie mówiłem, Pani ciągle szeptała do osób obok coś opowiadając. Ja rozumiem, że ma Pani doświadczenie na poziomie 40+ pokoi i może Pani znać zasady, ale pozostała część grupy była początkująca i warto by było aby znali zasady i mogli się skupić na treści, które im przekazywałem. Proszę postawić się na moim miejscu i zwrócić uwagę na to czy aby Pani zachowanie było odpowiednie w stosunku do mnie.
Byliśmy w tym pokoju zaraz po części drugiej, nam osobiście ten bardziej się podobał. Przede wszystkim element współpracy grał tutaj pierwsze skrzypce i mieliśmy przy tym często niezły ubaw. Zagadki nie są bardzo trudne, uważam że jest dość czasu żeby na spokojnie przejść ten pokój. Jedynie czego mogłabym się przyczepić to fabuła, która w zasadzie traci się podczas rozgrywki i na końcu w sumie nie wiadomo jaka w tym wszystkim była nasza rola. Dla samej rozgrywki zdecydowanie warto odwiedzić ten pokój.