Na samym wstępie trzeba powiedzieć, że nie jest to dobry pokój dla grup o zróżnicowanym doświadczeniu i nie polecałabym go graczom początkującym.
Sam wystrój jest surowy i niczym szczególnym się nie wyróżnia. Zagadki są tematycznie związane z fabułą, ale trudno mi ją w pełni ocenić, ponieważ zabrakło nam około 35% do ukończenia.
Odniosłam wrażenie, że przestrzeni było więcej niż samych zagadek. Jedna z nich nie zadziałała prawidłowo, przez co nie do końca było jasne, co dalej robić. Szybko jednak dostaliśmy instrukcję, jak ją „aktywować”.
SPOJLER: Na różnych etapach różni gracze zostają rozdzieleni, komunikacja z nimi jest utrudniona i przez część rozgrywki trzeba do siebie krzyczeć (chyba że komuś uda się dojść do niekonwencjonalnego rozwiązania). U nas okazało się to strzałem w kolano, ponieważ osobie początkującej może być trudno samej zrozumieć, co musi zrobić.
Najmniej zadowoleni byliśmy niestety z obsługi. Gdy weszliśmy do środka rozmawiając i zaczęliśmy odkładać kurtki, zostaliśmy przywitani: „a dowiem się, po co przyszliście/co tu robicie?”. Pan, który nas obsługiwał, wydawał się obcesowy (na przykład gdy tłumaczyłam pozostałym, że to trzecia część, a MK I został zamknięty, wtrącił się, mówiąc, że będzie dostępny od lutego. Skomentowałam, że nie wiedziałam, a on dodał: „trzeba było zapytać” xd).
Dziękujemy za opinie :) Chciałbym się odnieść do części o obsłudze. Weszliście do recepcji, słowo dzień dobry rozmyło się miedzy zdaniami prowadzonej między Wami rozmowy. Ja jako osoba Was obsługująca zostałem przez cała grupę praktycznie, brzydko mówiąc "olany". Tak jak Pani wspomniała, bez słowa powiesiliście kurtki, usiedliście (nie wszyscy) i po prostu sobie rozmawialiście. Chciałbym zwrócić uwagę, że w budynku jest kilka firm i różni ludzie w różne miejsca przychodzą, często nie trafiają tam gdzie trzeba. Ja Was nie znam i nie mam pojęcia z jakiej przyczyny tu jesteście i czy napewno do mnie chcieliście trafić. Standardowym zachowaniem jest wejście do lokalu, przywitanie się i zakomunikowanie np. "Hej, jesteśmy grupą na ta i ta godzinę na taki i taki pokój". Tutaj tego zabrakło, więc w żartobliwy i delikatny sposób zapytałem się czy się czegoś od Was dowiem. Rozumiem, że odbiór mógł być inny, bo każdy może odbierać żarty lub ich nie zrozumieć. Drugą sprawą jest to, że zostałem nazwany w komentarzu, że jestem obcesowy. Gdy Ja chciałem Wam przekazać jakiekolwiek informacje to nie widać było żebyście byli (a przynajmniej Pani nie była) zainteresowana tym co mówię. Prawie w każdym wolnym momencie gdy nie mówiłem, Pani ciągle szeptała do osób obok coś opowiadając. Ja rozumiem, że ma Pani doświadczenie na poziomie 40+ pokoi i może Pani znać zasady, ale pozostała część grupy była początkująca i warto by było aby znali zasady i mogli się skupić na treści, które im przekazywałem. Proszę postawić się na moim miejscu i zwrócić uwagę na to czy aby Pani zachowanie było odpowiednie w stosunku do mnie.
Byliśmy w tym pokoju zaraz po części drugiej, nam osobiście ten bardziej się podobał. Przede wszystkim element współpracy grał tutaj pierwsze skrzypce i mieliśmy przy tym często niezły ubaw. Zagadki nie są bardzo trudne, uważam że jest dość czasu żeby na spokojnie przejść ten pokój. Jedynie czego mogłabym się przyczepić to fabuła, która w zasadzie traci się podczas rozgrywki i na końcu w sumie nie wiadomo jaka w tym wszystkim była nasza rola. Dla samej rozgrywki zdecydowanie warto odwiedzić ten pokój.
Bardzo ciekawy pokój, zagadki nie są liniowe. Mieliśmy dobry początek, później potrzebowaliśmy trochę podpowiedzi, chyba zabrakło nam głównie spostrzegawczości. Duży plus dla mistrza gry, który cały czas czuwał nad nami i w razie problemów dawał bardzo konkretne wskazówki. Fajne elementy współpracy. Wystrój pokoju również na wysokim poziomie, dobrze wykorzystana przestrzeń. Polecam.
Najbardziej wyjątkowe pokoje we Wrocławiu. Niecodzienne i wymagające intensywnego myślenia. Coś dla tych co lubią coś więcej niż zwykłe szukanie kodów do kłódek
Wrocław, niegdyś dumny ze swojego spokoju i uroku, znów pogrąża się w mroku tajemnicy i strachu. Mieszkańcy, którzy przez lata starali się zapomnieć o dawnych koszmarach, ponownie muszą zmierzyć się z lękiem o własne życie. Nikt nie potrafi wyjaśnić, jak to możliwe, że po latach ciszy powracają zbrodnie tak przerażająco podobne do tych sprzed dekady. Zegar tyka a tajemnicę trzeba czym prędzej rozwiązać.
Midnight Killer 2 to jedna z najlepszych przygód, jakie mieliśmy okazję przeżyć. Od samego wejścia wciągnęła nas mroczna atmosfera i dopracowana scenografia, która doskonale budowała napięcie. Zagadki były różnorodne, logiczne i wymagały współpracy całej drużyny — żadna z nich nie była przypadkowa ani banalna. Szczególnie spodobały nam się nietypowe mechanizmy i pomysłowe rozwiązania, które pozytywnie nas zaskoczyły. Fabuła rozwijała się w interesujący sposób, a każda kolejna zagadka prowadziła nas głębiej w historię tajemniczego mordercy. Obsługa była świetna — sympatyczna, pomocna i doskonale wyczuwała moment, w którym faktycznie potrzebowaliśmy podpowiedzi. 90 minut rozgrywki minęło nam błyskawicznie, a emocje nie opadły jeszcze długo po wyjściu z pokoju. Zdecydowanie polecamy ten escape room wszystkim fanom mocnych wrażeń i dobrze skonstruowanych zagadek! Ale warto tam iść mając już spore doświadczenie, bo pokój do najłatwiejszych nie należy.