MoonMoo Corporation – multiplanetarna korporacja specjalizująca się w tworzeniu unikalnych misji escape room.
Każda przygoda to nowa, nietypowa operacja kor...
[more]
About company
MoonMoo Corporation – multiplanetarna korporacja specjalizująca się w tworzeniu unikalnych misji escape room.
Każda przygoda to nowa, nietypowa operacja korporacyjna – pierwsza zabierze Was na statek badawczy KORMEDA, kolejne poprowadzą do tajemniczej dziupli z teleportem oraz na planetę górniczą.
Pokój zdecydowanie do polecania fanom cukierkowych klimatów i pięknego wystroju. Jeśli chodzi o połączenie powyższych zdecydowanie 15/10 i to duży plus. Ciekawe rzeźby, ciekawa automatyka.
Niestety na tym główne plusy się kończą. Kilka rzeczy zdecydowanie do poprawy:
- Info o kapciach moglibyście podać przy rezerwacji pokoju - na pewno lepiej by się go robiło w domowych bamboszach niż w międzygalaktycznych nakładkach :)
- Narracja administracyjna / moocorporacyjna / wstęp do pokoju - polecam pomyśleć jak można zrobić to lepiej.
- Milion rzeczy uderza na początku - przez co trudno się zdecydować co jest ważne / co trzeba zrobić, a co będzie odblokowane w późniejszym etapie. Bardzo nas to sfrustrowało i zanim zaczęliśmy robić jakiś progres minęło dobre 30 min. I nie, to nie wina nieliniowości pokoju, bo są pokoje, które są nieliniowe i robią to o wiele lepiej
Pomimo w/w minusów całość oceniam pozytywnie. Polecam odwiedzić, ale bez presji (chyba, że szukacie pokoju z takim właśnie "baśniowym" klimatem).
Pokój zrobił na nas bardzo dobre wrażenie. Klimat jak w kultowej serii Obcego. Ciekawe zagadki, utrzymane w stylu Sci-Fi. Świetna robota Mistrzyni Gry - Pani Patrycji. A na koniec gry ciekawa niespodzianka ;)
Polecam!
Drzewo Życia było naszym 200. escape roomem! Specjalnie zostawiliśmy go na nasz jubileusz i zdecydowanie się nie zawiedliśmy. Przede wszystkim zachwycił nas wystrój – z każdą rozwiązaną zagadką ten magiczny świat nabierał blasku i kolorów. Same zagadki są spójne, logiczne i pięknie powiązane z historią. Przez całą rozgrywkę naprawdę mieliśmy poczucie, że ratujemy magiczny świat, a w tej misji wspiera nas niezwykle mądry pomocnik. To był świetny wybór na nasz jubileusz! Bardzo polecamy wizytę w Drzewie Życia! 💚
Kolejny świetny pokój tej firmy, mam nadzieję że będzie ich z czasem coraz więcej. Wizualnie przepiękny, było co podziwiać, trzeba docenić ogrom pracy włożony we wszystkie detale. Zagadki ciekawe, chociaż mieliśmy momenty że nie wiedzieliśmy w ogóle na czym powinniśmy się skupić, być może jest to wina naszej kiepskiej spostrzegawczości. Ogólnie jeśli porównywać oba pokoje, to zdecydowanie alien kormeda był dla nas ciekawszy i bardziej płynnie przebiegała rozgrywka, ale w drzewie życia również bardzo dobrze się bawiliśmy. Jak najbardziej polecam odwiedzić ten pokój :)
Patrząc na tak wysokie noty, miałam naprawdę bardzo duże oczekiwania - szczególnie biorąc pod uwagę wysoką cenę tego pokoju. Przy takim poziomie cenowym spodziewałam się czegoś wyjątkowego: wystroju robiącego efekt wow i poczucia, że w pokój zainwestowano dużo pracy oraz środków – tak jak ma to miejsce w innych pokojach z tej półki cenowej.
Niestety, w tym przypadku tego zabrakło. Pokój wizualnie przypominał raczej escape roomy budowane kilka lat temu – zabrakło świeżości, większego dopracowania i przede wszystkim klimatu. Całość sprawiała wrażenie pokoju skierowanego do młodszych graczy. Rozgrywka była momentami po prostu nudna, a zagadki nie dawały większej satysfakcji. Nie było ani jednego momentu zaskoczenia ani poczucia zanurzenia w klimacie.
Gdyby ten pokój był zdecydowanie tańszy, moje oczekiwania byłyby odpowiednio niższe i prawdopodobnie ocena byłaby inna. Przy tej cenie spodziewałam się jednak znacznie więcej.
Dziękujemy za opinię. Dla pełnego obrazu warto jednak wspomnieć o jednym „drobnym” szczególe: autorka grała w naszym pokoju razem z autorem wcześniejszej, wyjątkowo rozbudowanej negatywnej recenzji. Po naszej odpowiedzi na jego komentarz, kilka dni później pojawia się kolejna opinia z tej samej grupy, oparta na praktycznie tych samych zarzutach. Przypadki bywają różne, ocenę pozostawiamy czytelnikom.
Sytuacja robi się tym ciekawsza, że poprzedni autor jest publicznie związany ze środowiskiem ER Champ i Lockme. Nie będziemy nikomu przypisywać intencji, których nie możemy udowodnić. Możemy natomiast wskazać fakty: wspólna wizyta, te same argumenty i kolejne negatywne publikacje następujące jedna po drugiej.
Odnieśmy się też do rzekomo „wysokiej ceny”. Regularna cena pokoju wynosi 390 zł za całą grupę. W okresie letnim każdy uczestnik otrzymuje dodatkowo schłodzoną wodę oraz nową parę kapci, które zabiera ze sobą. To nie są elementy rozgrywki, tylko dodatkowy gest z naszej strony dla wygody graczy, ich komfortu podczas wizyty i jako drobna pamiątka po pobycie u nas. Są to również realne koszty, które świadomie ponosimy, zamiast ograniczać wizytę wyłącznie do samej gry. W zestawieniu z cenami innych nowych pokoi w regionie trudno więc przedstawiać 390 zł jako kwotę wyjątkowo wygórowaną.
Można nie lubić stylistyki. Można uznać zagadki za nudne. Można też nie poczuć klimatu, to wszystko jest kwestią gustu. Trudniej natomiast poważnie traktować sugestię, że w pokój „nie zainwestowano dużo pracy i środków”, kiedy znajduje się w nim rozbudowana scenografia, animatronika, dziesiątki układów sterujących, kilkanaście źródeł dźwięku i setki metrów programowalnego oświetlenia.
Negatywne opinie są normalną częścią prowadzenia escape roomu. Kiedy jednak kolejne niemal identyczne recenzje zaczynają publikować osoby z tej samej grupy, szczególnie po naszej odpowiedzi na pierwszą z nich, przestaje być interesująca sama ocena pokoju, a zaczyna być interesujący kontekst jej powstania.