
"Ponoć trzeci na Śląsku. Nie wiem, tak słyszałem"
10/18/16 | visit date: 10/18/16
Odniosłem nieodparte wrażenie, że pokój został stworzony nie dla grup, ale dla samego właściciela, by ten mógł się napawać nieporadnością grup i własnym sprytem.
Wystrój pierwsza klasa. Co do tego wątpliwości brak. Jednak w swojej przygodzie z eskejpami nauczyłem się, że zbyt skrupulatne szukanie zagadek może doprowadzić do wyrządzenia nieumyślnych szkód w pokoju. Mikroskopijne elementy do odnalezienia w absolutnie absurdalnych miejscach. Brak timera (to już się zaczyna robić nudne). Garbaty ołówek do robienia notatek (złamał nam się dosyć szybko i musieliśmy notować na telefonach, co nie sprawiało nam frajdy.
Byliśmy o krok od wyjścia, gdzie Pan wchodząc do nas i mówiąc jak wyglądała zagadka, na której skończyliśmy skwitował nas hasłem "i tak byście pewnie tego nie znaleźli" (no dzięki).
I jeszcze kwestia zagadki pobocznej. Może to tylko moja fanaberia, ale w tego typu rozrywce chodzi o zabawę a nie udowadnianie komukolwiek czegokolwiek (no chyba, że samemu sobie). W 80% przypadków wychodziliśmy przed czasem, a w pozostałych 20% obsługa zawsze pokazywała co zostało jeszcze przed nami. Tutaj spotkaliśmy się z podejściem w stylu "nie odkryliście tajemnicy i już nigdy jej nie poznacie... no chyba, że zapłacicie znowu za ten sam pokój żeby rozwiązać tylko ostatnią zagadkę".
Pamiątkowego zdjęcia nie mieliśmy... mieliśmy za to po raz kolejny wypowiedzianą frazę, którą zacytowałem w tytule.
Overall rating: 5/10
Customer service: 2/10
Interior: 9/10
Difficulty: Very hard