
Wielkie rozczarowanie – mało zagadek, fatalna wentylacja i brak logiki
10/4/26 | visit date: 10/3/26
Plusy:
- Bardzo ładny, klimatyczny i świąteczny wystrój.
- Ciekawy pomysł z budowaniem głównego hasła poprzez rozwiązywanie kolejnych zagadek.
- Sam pomysł na układ przestrzenny: przejście między dwoma pomieszczeniami przez kominek.
- Niedziałające rekwizyty jako „zmyłki”: Obsługa po grze przyznała wprost, że część elementów wystroju to pozostałości po poprzednich zagadkach, z których zrezygnowali. Zatem spędza się czas na rozwiązywaniu czegoś, co nie zadziała. Można to potraktować jako plus i minus (zależy, co kto lubi).
Minusy:
- Wprowadzanie w błąd przed rezerwacją: Dzwoniłem przed wizytą z pytaniem, czy w pokoju trzeba wykonywać jakieś dziwne ruchy lub ćwiczenia fizyczne – zapewniono mnie, że nie. Na miejscu okazało się, że przejście przez kominek wymaga czołgania się / chodzenia na kolanach i mocnego schylania. W grupie mieliśmy dwie osoby z problemami ze schylaniem się, a ja jako solenizant nie miałem ochoty brudzić spodni. Obsługa bardzo tu zawiodła.
- Podejście i brak zaangażowania obsługi: Dziewczyna, która nas wprowadzała (Laura), wyklepała reguły jak automat. Rozumiem, że dla pracowników to powtarzanie tego samego w kółko, ale my byliśmy tam pierwszy raz i wywołało to poczucie pełnego odhaczenia klienta i braku zaangażowania. Najgorsze jednak było to, że gdy rozwiązywaliśmy ostatnią zagadkę, obsługa po prostu weszła do pokoju w trakcie naszej gry informując że to koniec. Było to dla nas ogromne zaskoczenie i pierwsze tego typu, wysoce nieprofesjonalne zachowanie, z jakim się spotkaliśmy w escape roomach.
- Tragiczna wentylacja: Przy 5 osobach w pomieszczeniu wentylacja w ogóle nie działała. Wyszliśmy stamtąd całą grupą dosłownie mokrzy i spoceni. Koszmar.
- Głośna muzyka utrudniająca grę: Świąteczne piosenki grają non stop. Przez pierwsze 15 minut to miłe, ale po 30 zaczyna mocno denerwować. Co gorsza, muzyka była na tyle głośna, że przy dyskusji grupy w ogóle nie było słychać, co pracownik mówi przez telefon.
- Absurdy logiczne i niechciane podpowiedzi: Telefon sprawia wrażenie wciśniętego na siłę. Zamiast mechanicznej zagadki czy nagrania, podniesienie słuchawki po prostu łączyło z obsługą. Rozumiem, że miało to być „wcielenie się w elfa” który pytał, czy byliśmy grzeczni i tłumaczył się ze swoich psot – błąd logiczny sam w sobie, ukradł listy z prezentami od dzieci a teraz pomaga przez telefon? Bardzo nielogiczne.
- Niechciane podpowiedzi: Dostaliśmy przez telefon dwie informacje wprost od obsługi, co mamy zrobić, chociaż o nie nie prosiliśmy. Szukając rekwizytów, po prostu podnieśliśmy słuchawkę myśląc, że jest tam nagranie do odsłuchania, a okazało się, że obsługa od razu dała nam gotowe rozwiązania. Poczuliśmy się oszukani, bo przyszliśmy tam sami do wszystkiego dojść.
- Słaba jakość zagadek i brak wyzwania: Zdecydowana większość elementów opiera się na prostych kłódkach na kluczyk – nie ma tu żadnego wyzwania, by zidentyfikować cyfry i ułożyć z nich kod. Zagadek jest jak na lekarstwo.
- Czas gry i stosunek jakości do ceny: Pokój przeszliśmy w 25 minut, podczas gdy zazwyczaj w innych miejscach kończymy pod koniec przewidzianego czasu. Gdy zdejmowaliśmy ostatnią kłódkę, myśleliśmy, że otworzyliśmy drzwi do kolejnego pokoju / etapu gry, a okazało się, że to już koniec. Jak na tę cenę – niecałe pół godziny słabej rozrywki to ogromne rozczarowanie.
Podsumowując: Pokój ma ładny wystrój, ale kuleje w nim niemal wszystko – od wentylacji i głośności dźwięku, przez logiczne prowadzenie fabuły, aż po ilość i jakość zagadek. Co ciekawe, byłem wcześniej w innym pokoju tej samej firmy ("Pachnidło" przy SKM Zaspa) i tam obsługa była po prostu rewelacyjna i super zaangażowana. Tutaj ewidentnie słabo trafiliśmy - na taśmowe podejście do klienta. Ogólnie wielkie rozczarowanie, nie polecam.
Overall rating: 3/10
Customer service: 1/10
Interior: 8/10
Difficulty: Very easy
