Pokój "zaatakowaliśmy" w trzy osoby. Wprowadzenie było klimatyczne i nie "przesadzone". Konkret. Klimatu dodawał fakt, iż scenariusz był oparty na dziejach budynku, w którym mieści się pokój. Pierwsze zaskoczenie - pokój bez kłódek. Na początku można poczuć lekkie przytłoczenie ilością zagadek, lecz na spokojnie można sobie ze wszystkim poradzić. Nie bez znaczenia jest też czas - 100 minut. Pomimo tego, że wydaje się to dużo, trzeba się sprężać. Zagadki są na wysokim poziomie i bardzo zróżnicowane. Przyda się też trochę zręczności ;) Pokój okazał się dla nas dużym zaskoczeniem i wyzwaniem. Bawiliśmy się świetnie, a rozwiązanie każdej z zagadek było satysfakcjonujące. To jest jeden z tych pokoi, o których chciałoby się zapomnieć tylko po to, żeby przeżyć wszystko raz jeszcze z tą samą ekscytacją!