Pokój ma swoje lata świetności za sobą, a szkoda bo niewiele potrzeba, by przywrócić mu miniony blask.
Klimat z jednej strony bajkowy z mnóstwem nawiązań do Pocahontas, z drugiej potwornie ciemno, a do rozświetlenia pomieszczeń używa się latarki z krótkofalówki...
Trudność pokoju wynikała głównie z tych ciemności, ale również z powodu niedziałających mechanizmów (kompas, korbki), czy pozostałościach po zagadkach, których już nie ma (wielkie 'ala' terrarium, które niby ma służyć już teraz za ozdobę, a jest ozdobą marną).
Szkoda, bo w pokoju jest kilka fajnych pomysłów (sterowany szczur, czy popkornowe zakończenie), ale przez niedociągnięcia ciężko go polecić.
Może warto byłoby zamknąć go na dzień czy dwa i doszlifować?