Czy będziesz sprytniejszy?
UWAGA! W RECEPCJI MOŻE PRZEBYWAĆ PIES BĄDŹ KOTY, PROSZĘ WZIĄĆ TO POD UWAGĘ JEŚLI KTOŚ MA ALERGIĘ LUB LĘK ZWIĄZANY Z TYMI ZWIERZĘ...
[více]
O společnosti
Czy będziesz sprytniejszy?
UWAGA! W RECEPCJI MOŻE PRZEBYWAĆ PIES BĄDŹ KOTY, PROSZĘ WZIĄĆ TO POD UWAGĘ JEŚLI KTOŚ MA ALERGIĘ LUB LĘK ZWIĄZANY Z TYMI ZWIERZĘTAMI 🙂
Sto lat, sto lat… niech żyje, żyje nam! 🎂I właśnie tak zaczęła się nasza przygoda z Trupią Główką.
A właściwie… zaczęła się jeszcze dzień wcześniej. 😅
Po świetnej zabawie w Dooby Doo i rozmowie z naszą Mistrzynią Gry dowiedzieliśmy się, że na następny dzień jest wolny termin. Długo się nie zastanawialiśmy. Skoro jesteśmy już w Fox O’Clock i bawiliśmy się tak dobrze, to bierzemy!
Pokój zarezerwowaliśmy więc praktycznie w ciemno. Nie czytaliśmy żadnych opinii, nie wiedzieliśmy właściwie nic o rozgrywce. Całą naszą wiedzę stanowiła opowieść Wiktorii. I może właśnie tak powinno zostać. 😂
Bo dopiero wieczorem, przed poranną rozgrywką, postanowiliśmy wejść w opinie i…
CO TU SIĘ ZADZIAŁO?! 😂 No cóż… nie mamy pytań. 😂
A właściwie mamy ich bardzo dużo do komentujących osób, ale zdecydowanie nie będziemy zdradzać szczegółów.
Powiedzmy tylko tyle, że żadna z przeczytanych przez nas opinii nie znalazła potwierdzenia w naszej rozgrywce. Ani trochę. 👀
I bardzo dobrze.
Pokój okazał się naprawdę świetny. To horror, ale u nas, dzięki podejściu Mistrzyń Gry, wyszedł bardziej jako thriller z elementami horroru, tajemnicy i… momentami komedii. I za to ogromny szacun!
Jedna osoba z naszej czwórki zdecydowanie nie jest fanką historii, po których człowiek później patrzy podejrzliwie na każdy cień. 😅 Dlatego poprosiliśmy o pewne złagodzenie rozgrywki. Nasze Mistrzynie Gry naprawdę wzięły to sobie do serca. ❤️
I wiecie co? Nawet najbardziej przerażony gracz wyszedł z pokoju uśmiechnięty.
Chyba nie trzeba nic więcej dodawać na temat ich podejścia do grupy. 👏
Oczywiście były momenty, kiedy pojawiały się ciarki i człowiek zaczynał się zastanawiać, czy na pewno chce sprawdzać, co znajduje się kawałek dalej… 👀 Ale były też momenty takiej zabawy i śmiechu, że momentami trudno było zachować powagę. 😂
A wszystko zaczęło się przecież tak niewinnie…
Złożyliśmy naszej solenizantce Gosi życzenia, odśpiewaliśmy tradycyjne: „Sto lat, sto lat… a kto? GOSIA!” 🎶
…i ruszyliśmy razem z nią na urodzinowy urbex do budynku, który znalazła. No i tutaj pojawił się mały haczyk…
Gosia chyba jednak nie jest tak zdrowa na umyśle, jak początkowo zakładaliśmy. 😂
Zafundowała nam niezłą niespodziankę.
Ale co tu dużo mówić… to po prostu trzeba przeżyć samemu. Nie będziemy odbierać Wam tej przyjemności. 👀
Były też momenty, w których sami z siebie czuliśmy lekkie rozczarowanie. Nie dlatego, że zagadka była zła.
Wręcz przeciwnie. Była prosta. A my oczywiście musieliśmy ją przekombinować na wszystkie możliwe sposoby. 🤦♀️
Na szczęście w pewnym momencie jakieś bóstwo postanowiło chyba zlitować się nad naszą czwórką i przyszło nam z odsieczą.
Ale pamiętajcie… w życiu nic nie jest za darmo, tym bardziej w takim miejscu. 👀
Zagadek jest sporo, są ciekawe i zdecydowanie nie pozwalają się nudzić. We czwórkę każda para rąk była potrzebna, tym bardziej że u nas wystąpiło pewne… ograniczenie na własne życzenie. 😂 Ale to już zostawmy między nami, a Fox O’Clock. 🤫
No i teraz najważniejsze… Mistrzynie Gry. WOW. WOW. I jeszcze raz WOW.
Tym razem Wiktoria wystąpiła w duecie z drugą Wiktorią i był to niesamowity duet. 👏
To, jak dziewczyny poprowadziły tę rozgrywkę, jak dostosowały atmosferę do naszej grupy i jak potrafiły balansować między napięciem a dobrą zabawą, naprawdę robi wrażenie. Czapki z głów! 🎩 No i życzymy Wam oczywiście jak najwięcej wyjazdów integracyjnych, żebyście mogły odwiedzać kolejne escape roomy, dobrze się bawić i zdobywać nowe inspiracje! 🔐
Dziękujemy również za miłą rozmowę po grze.
Trupią Główkę oceniamy na 10/10. Pokój był wymagający, momentami naprawdę potrafił dać nam w kość, ale właśnie dzięki temu satysfakcja z wyjścia była jeszcze większa. Pokój polecamy raczej graczom doświadczonym niż tym początkującym, jeżeli chcecie wyjść cali…
Po czterech pokojach w Fox O’Clock możemy chyba oficjalnie powiedzieć, że wystarczy jeden SMS z informacją o nowościach i znowu pakujemy się do samochodu. 🚗
Czapki z głów przed całym zespołem Fox O’Clock.
A naszej solenizantce Gosi… chyba tym razem: Sto lat, sto lat… niech nie żyje, nie żyje nam… a kto? GOSIA!” 🎶
Oby kolejne urodziny były już trochę mniej… trupie. 💀
Straaaasznie polecamy… ale wchodzicie na własną odpowiedzialność. 🦋💀
Naprawdę pokój wywarł wrażenie. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyliśmy. Bardzo interaktywne zagadki. Pomimo nieliniowości brak trudności przejścia w dalsze części zagadek. Prowadząca “różowa” - genialnie. Taka wczutka i pasja to coś czego brakuje a u niej tego nie brakowało. Dziękujemy! :)
Scooby-Dooby-Doo, where are you? 🎵 No właśnie… gdzie ten Scooby? 👀
Do pokoju Dooby Doo trafiliśmy trochę przez przypadek, a właściwie… tylko dlatego, że wcześniej odwiedziliśmy Fox O’Clock w innej lokalizacji i mieliśmy już za sobą dwa pokoje tej firmy. Skoro wcześniejsze przygody były tak dobre, postanowiliśmy sprawdzić, czy również tym razem fabuła, klimat i Mistrzowie Gry nas nie zawiodą.
I wiecie co? Nie zawiedliśmy się ani trochę. Ufff… ❤️
Cóż to była za przygoda! W pewnym momencie tak bardzo wciągnęliśmy się w historię, że zupełnie zapomnieliśmy, że jesteśmy w escape roomie. Zamiast tego byliśmy po prostu Brygadą Detektywów na tropie potwora. 🕵️♀️
A nasza Mistrzyni Gry? Wiktoria… absolutny top! 👏
Świetnie prowadziła nas przez całą historię, wyczuwała momenty, kiedy potrzebowaliśmy delikatnego wsparcia i przede wszystkim sprawiła, że całość była jeszcze bardziej filmowa. Spełniła każde nasze marzenie, nawet zasypała nas balonikami! Wiktorio, należy Ci się zdecydowanie podwyżka na zwiedzanie innych ER i miejsce na naszej liście Mistrzów Gry, do których warto wracać! 😄
Przyznamy też, że przed wejściem mieliśmy pewne obawy. Czytaliśmy opinie wspominające o tym, że pokój ma już swoje lata, a niektóre elementy mogą nosić ślady użytkowania. I rzeczywiście… nie jest to najnowszy pokój na rynku.
Ale czy nam to przeszkadzało? Absolutnie nie. Wręcz przeciwnie. Ten pokój jest trochę jak powrót do dzieciństwa. ❤️
Każdy element ma tutaj swoje miejsce i pasuje do historii. Nawet kłódki, których jest trochę więcej niż w najnowszych technologicznie pokojach, zupełnie nam nie przeszkadzały. W tym klimacie wręcz pasowały do całości i utrudniały rozgrywkę. Pokój wcale nie wygląda na zużyty i nie odbiega od innych, nowszych pokojów na rynku escape roomów.
A sam metraż? Większy, niż można się spodziewać! 🤯 Bez spoilerów, ale przestrzeń naprawdę potrafi zaskoczyć.
Zagadek jest sporo, są logiczne, różnorodne i przede wszystkim dobrze wpisują się w fabułę. Raz czy dwa musieliśmy poprosić o pomoc… ale kto by to liczył? 😂 Najważniejsze, że Brygada Detektywów ostatecznie stanęła na wysokości zadania!
No i finał… 🫣 Udało nam się rozwiązać zagadkę, złapać potwora i usłyszeć te słynne słowa: I wszystko by się udało, gdyby nie te wścibskie dzieciaki!
A na deser dostaliśmy jeszcze możliwość zrobienia sobie zdjęcia z psim bohaterem, który odwiedził firmę, co już kompletnie rozczuliło nasze serca. 🐶 10/10. Bez dwóch zdań!
To może nie być najnowszy pokój, ale zdecydowanie nie oznacza to, że odstaje od współczesnego rynku escape roomów. To przede wszystkim świetnie poprowadzona, pełna humoru, zagadek i lekkiego dreszczyku podróż do świata, który wielu z nas pamięta z dzieciństwa.
I chyba najlepszym dowodem na to, jak dobrze się bawiliśmy, jest fakt, że wychodząc z Dooby Doo… zarezerwowaliśmy na ostatnią chwilę kolejny pokój na następny dzień, ale o tym już w innej opinii. 😎
Fox O’Clock, chyba wpadliśmy w Waszą pułapkę i znowu musimy przestawić naszą listę TOP pokoi. 😂
Dziękujemy za świetną przygodę! Wiktoria! Jeszcze raz ogromne dzięki za prowadzenie! 🫶
Brygada Detektywów melduje: potwór złapany. Misja wykonana. 🕵️♀️🐾👻
Poooooootwornie polecamy! ❤️
To był pierwszy pokój, który odzwiedziliśmy we dwójkę, mając na koncie 4 pokoje ukończone w kilkuosobowych składach, więc spokojnie zrobią go dwie osoby, co też planuje pokój wśród łatwiejszych. Pokój całkiem klimatyczny, nawiązujący do HP, ale scenografia kojarzyła się z "taniością", a sam pokój był już wysłużony.
Były to nasze początki w ER, ale wcześniejsze pokoje zostawiły większe wrażenia, zarówno z uwagi na działające mechanizmy (tutaj kilka razy było zacięcie w grze) jak i estetykę, której tutaj brakowało.
Opinię zostawiam po kilku latach, ale mając na koncie dwa pokoje od Fox O'clock już wiemy, że niestety, ale kolejnych od nich nie odwiedzimy, bo wolimy czas i pieniądze poświęcić na lepsze ER.
Pokój ten przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Gra aktorska mistrza gry była nieoceniona naprawdę świetnie się chłopak spisał. Jeśli chodzi o trudność pokoju to na dwie osoby jest go bardzo ciężko przejść nam się osobiście nie udało co sprawiło że musimy wrócić koniecznie.
Pokój jest nieliniowy jest wielowątkowy, jest niestandardowy wstęp który nas bardzo urzekł. Elementy dekoracji idealnie dobrane do klimatu pokoju. Jesteśmy mega zadowoleni że wybraliśmy akurat ten pokój.