
Pokonałam swój strach i dzięki temu naprawdę dobrze się bawiłam
08.07.26 | дата візиту: 28.06.26
Ale po tym, jak wcześniej odważyłam się wejść do Krwawej Rzeźni i okazało się, że jednak potrafię dobrze bawić się nawet w takim klimacie, postanowiłam spróbować też tutaj. I to była bardzo dobra decyzja.
Ogólnie pokój już od samego początku wzbudził we mnie niepokój. Szczególnie pierwsze minuty mogą trochę zestresować i skutecznie wprowadzić w klimat, ale później zaczęłam się naprawdę świetnie bawić. Okazało się, że wcale nie boję się aż tak bardzo, jak zakładałam, chociaż sam pokój cały czas potrafił utrzymać atmosferę strachu i napięcia.
Klimat pokoju jest zdecydowanie jednym z jego największych plusów. Od początku czuć, że nie jest to zwykły straszak zrobiony tylko po to, żeby ktoś wyskoczył zza rogu. Tutaj napięcie budowane jest atmosferą, wystrojem, światłem i tym ciągłym uczuciem, że coś może się wydarzyć. Dzięki temu pokój trzyma w niepewności, ale nie odbiera przyjemności z samej gry.
Przejdźmy jednak do zagadek, bo tutaj naprawdę jest o czym mówić. Były bardzo dobrze osadzone w klimacie pokoju, ciekawe i angażujące. Ich rozwiązania często nie były oczywiste, ale jednocześnie pozostawały logiczne, co jest ogromnym plusem. Dzięki temu nie miałam poczucia przypadkowości, tylko satysfakcję, kiedy udawało się dojść do właściwego rozwiązania.
Praktycznie wszystko w pokoju działało tak, jak powinno. Tylko jedna z zagadek była dla mnie trochę toporna, ale nie wpłynęło to negatywnie na całą rozgrywkę i nie wybijało z klimatu.
Bardzo podobało mi się też tempo rozgrywki. Pokój nie stał w miejscu, cały czas coś się działo, a kolejne elementy naturalnie prowadziły nas dalej. Nie było momentu, w którym miałam poczucie, że błądzimy bez sensu albo że historia się urywa. Wszystko było poprowadzone tak, że chciało się iść dalej, nawet jeśli gdzieś z tyłu głowy nadal siedział lekki stres.
Ogólnie rozwiązanie z dodatkowym źródłem światła było bardzo fajnie przemyślane. To nie był tylko zwykły element ułatwiający poruszanie się po pokoju, ale coś, co samo w sobie stawało się dodatkową zagadką. Bardzo lubię takie pomysły, bo dodają rozgrywce czegoś więcej i sprawiają, że jeszcze mocniej wchodzi się w klimat pokoju.
Jeśli chodzi o mistrzynię gry, to myślę, że trzeba powiedzieć to jasno: w QUESTrooms nie zatrudniają przypadkowych ludzi. Jak zawsze nie mogę powiedzieć złego słowa. Wprowadzenie było bardzo w porządku, w trakcie gry czuliśmy się zaopiekowani, a po wyjściu z pokoju dostaliśmy odpowiedzi na wszystkie pytania, które mieliśmy.
Porównując Rytuał do Kopalni Diamentów, uważam, że Kopalnia była po prostu wypadkiem przy pracy. Byliśmy w niej kilka dni przed Rytuałem, a kilka dni po Krwawej Rzeźni i 5 Morderstwach, więc mieliśmy bardzo świeże porównanie. Nawet mistrzom zdarzają się słabsze pokoje i w przypadku QUESTrooms dla mnie właśnie takim pokojem była Kopalnia Diamentów. Na szczęście złe wrażenie po niej zostało bardzo szybko zamiecione pod dywan po Rytuale.
Czy polecam ten pokój osobom, które boją się horrorów? I tak, i nie. Jeśli ktoś kompletnie nie lubi strasznych klimatów, to wiadomo, że trzeba się nad tym zastanowić. Ale jeśli ktoś ma ochotę przełamać swój strach i spróbować czegoś mocniejszego, to Rytuał może być naprawdę dobrym wyborem. Ja sama jestem najlepszym przykładem, że czasem warto dać się namówić.
Podsumowując, Rytuał bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Szłam tam z dużą niepewnością, a wyszłam z poczuciem, że dobrze zrobiłam, że się przełamałam. Pokój dał mi dokładnie to, czego oczekuję od takiej rozgrywki: emocje, klimat, ciekawe zagadki i satysfakcję po wyjściu.
I chyba najbardziej żałuję tego, że ten pokój tak szybko się skończył. W trakcie przechodzenia chciałam więcej i więcej, a kiedy wyszliśmy, zostało mi takie poczucie, że ja bym jeszcze chętnie została w tym klimacie trochę dłużej.
Wiem jedno: na pewno wrócę do QUESTrooms. Jedyny ból jest taki, że coraz mniej ich pokoi nam zostało.
Загальний рейтинг: 9/10
Обслуговування клієнтів: 10/10
Інтер'єр: 10/10
Складність: Середній










