Podziemna pułapka to Escape Room znajdujący się w prawdziwym schronie z czasów zimnej wojny. Docelowo będą u nas cztery pokoje, każdy w innym klimacie. Temat...
[więcej]
Opis firmy
Podziemna pułapka to Escape Room znajdujący się w prawdziwym schronie z czasów zimnej wojny. Docelowo będą u nas cztery pokoje, każdy w innym klimacie. Temat pierwszego z nich łączy się jednak bezpośrednio z jego lokalizacją...
Postaramy się zaskoczyć nawet największych weteranów!
Operacja Ocet to pokój, który od pierwszych chwil przenosi do realiów PRL-u. Klimat został odtworzony naprawdę świetnie - od wystroju i rekwizytów, przez muzykę, aż po liczne smaczki nawiązujące do codzienności lat 80. Osoby pamiętające tamte czasy z pewnością docenią dbałość o szczegóły, a młodsi gracze będą mogli zobaczyć, jak wyglądała rzeczywistość, o której do tej pory tylko słyszeli.
Fabuła jest ciekawa i spójna z tym, co dzieje się w pokoju. Dekoracje idealnie ją uzupełniają i sprawiają, że łatwo wczuć się w misję. Zagadki są logiczne, dobrze wpisane w temat i wymagają współpracy oraz spostrzegawczości. Dwie z nich zatrzymały nas na dłużej, ale po chwili wspólnego kombinowania i wsparcia ze strony Mistrza Gry, udało się ruszyć dalej. Pokój robiliśmy w trzy osoby - dwóch bardziej doświadczonych graczy i jeden początkujący.
Nie jest to pokój nastawiony na spektakularne efekty specjalne czy nowoczesne mechanizmy. Jego największą siłą jest autentyczna scenografia, klimat i historia. Świetnym uzupełnieniem całości jest muzyka, która jeszcze bardziej buduje atmosferę i pozwala poczuć się jak w latach 80.
Podczas gry przytrafiła nam się drobna usterka jednego z elementów, jednak Mistrz Gry zareagował błyskawicznie i dzięki temu mogliśmy bez problemu kontynuować rozgrywkę.
Na duży plus zasługuje również stosunek jakości do ceny. Jeśli ktoś szuka klimatycznego pokoju z ciekawą fabułą i dobrze oddanym klimatem PRL-u, to Operacja Ocet zdecydowanie jest miejscem wartym odwiedzenia.
Bardzo dziękujemy za ciekawą przygodę.
Pokój fajnie przygotowany, dużo klimatycznych akcentów z epoki. Zagadki ciekawe, może poza jedną, która w naszej opinii była bardzo nieintuicyjna. Opierając się na własnym doświadczeniu (ok. 10 pokoi) uważam, że na pokój powinno być przewidziane więcej czasu niż 70min. Pomimo, że nie mieliśmy długich przestoi w pewnym momencie zaczęliśmy dostawać podpowiedź za podpowiedzią, mając dwa pomysłowy na rozwikłanie zagadki w połowie pierwszej próby już dostałem wiadomość, z której wynikało, że drugi pomysł był trafiony. Totalnie psuło to imersje i wybijało z rytmu. W żadnym innym pokoju się nie spotkałem z narzucaniem takiego tempa (w Podziemnej Pułapce byliśmy wcześniej na Hadesie gdzie przestoje mieliśmy znacznie dłuższe, a pokój udało się ukończyć o czasie z pomocą jednej czy dwóch podpowiedzi). Podsumowując: tematyka fajna, klimat wciągający, zagadki ciekawe, tempo zabójcze i niestety to ostatnie bardzo popsuło ostateczne odczucie co bardzo utrudnia ostateczną ocenę. Myślę, że gdyby nie z czystym sumieniem oceniłbym go na 8, a tak to pierwszy pokój, w którym byłem i którego nie polecę znajomym.
Przepraszamy, jeśli czuliście się poganiani - trafiliście na nową Mistrzynię Gry, więc może jeszcze nie do końca wyczuła Wasze potrzeby. Natomiast co do czasu rozgrywki, to nie bierze on się znikąd. Przed premierą pokoju przechodzi on wielokrotne testy na grupach o bardzo różnym poziomie doświadczenia (od 0 do kilkuset pokoi) i na podstawie przejść tych grup ustalany jest czas i poziom trudności gry. Po premierze przeszło przez pokój już ok. 150 grup i jak do tej pory czas 70 minut jak najbardziej się sprawdzał. Dla przykładu - grupa, która grała bezpośrednio po Was, ustanowiła rekord pokoju, wychodząc bez żadnej podpowiedzi w niecałe 37 minut.
Pozdrawiamy
Kolejny, i już przedostatni, pokój w Podziemnej Pułapce. Powinnam się cieszyć czy nie? Sama nie wiem. Chyba zaczęłam mieć już trochę dość pokoi, w których ciągle coś jest nie tak.
Tym razem padło na Schron 2.0.
Nie ukrywam, że od tego pokoju oczekiwałam czegoś więcej. Dlaczego? Bo praktycznie każdy mistrz gry w tym ER powtarzał, że to jeden z ich najlepszych pokoi i bardzo go polecał.
Pierwsze, na co trafiliśmy, to mistrzyni gry, która chyba dopiero się uczyła albo zaczynała swoją przygodę z prowadzeniem pokoi. Nie wiem i nie mi to oceniać, ale tutaj minus kieruję raczej w stronę szefostwa. Czasem naprawdę warto dobrze przeszkolić obsługę, żeby wiedziała, co i jak.
I znowu, ja rozumiem, że to nie był mój pierwszy pokój. Umiem obsługiwać kłódki, wiem mniej więcej, jak działają escape roomy i nie potrzebuję tłumaczenia absolutnych podstaw od zera. Ale tekst w stylu: „o, już byliście, to się znacie” i pomijanie wprowadzenia? No nie.
Wprowadzenie jest częścią doświadczenia. Nawet jeśli ktoś ma za sobą wiele pokoi, nadal warto powiedzieć, jak działa konkretny scenariusz, na co zwrócić uwagę, czego nie ruszać i jak wygląda komunikacja z mistrzem gry. To nie jest zbędny dodatek, tylko element, który pomaga dobrze wejść w grę.
Jeśli chodzi o zagadki, to tutaj pokój się broni. W Podziemnej Pułapce zazwyczaj są one fajnie pomyślane i widać, że ktoś próbuje wpisać je w klimat konkretnego scenariusza. W Schronie 2.0 też było to odczuwalne.
I chyba właśnie taka jest cała Podziemna Pułapka. Oni się starają, starają i starają. Widać pomysł, widać chęci, widać próby budowania klimatu. A czy te starania zawsze wychodzą? Myślę, że tutaj opinie mogą być mocno podzielone.
Jeśli chodzi o wystrój, to tutaj mam trochę mieszane odczucia. Teoretycznie jesteśmy w schronie, a sama Podziemna Pułapka znajduje się w piwnicy, która już sama w sobie ma klimat i robi część roboty. Można więc powiedzieć, że baza pod ten pokój była naprawdę dobra.
Tym bardziej szkoda, że według mnie nie wykorzystano w pełni tego potencjału. Miejsce daje ogromne możliwości, bo taki klimat można było jeszcze mocniej podkręcić detalami, dźwiękiem, światłem czy elementami scenografii. A ja momentami miałam poczucie, że skoro przestrzeń już trochę „robi klimat”, to na tym się zatrzymano.
Ale żeby nie było, że tylko narzekam, w tym pokoju naprawdę dobrze się bawiłam. Większość zagadek działała tak, jak powinna, gra szła dość płynnie, a sam pokój nie jest drogi, więc mimo moich zastrzeżeń nie mogę powiedzieć, że był to zły wybór.
To jest właśnie ten typ pokoju, przy którym z jednej strony widzę sporo rzeczy do poprawy, ale z drugiej nie wyszłam z niego zirytowana. Bardziej z poczuciem: „kurczę, mogło być naprawdę świetnie, gdyby kilka elementów było lepiej dopracowanych”. Potencjał jest, pomysł też jest, klimat również da się poczuć, tylko całość potrzebowałaby trochę więcej uwagi i odświeżenia.
Czy polecam Schron 2.0? Myślę, że tak, ale raczej osobom, które nie nastawiają się na efekt „wow” i potrafią przymknąć oko na niedociągnięcia. To nie jest zły pokój, tylko pokój z niewykorzystanym potencjałem. Dla mnie był poprawny, momentami naprawdę przyjemny, ale po tylu poleceniach ze strony obsługi spodziewałam się czegoś mocniejszego.
Przyszła pora na kolejny pokój Podziemnej Pułapki. Tym razem wybór padł na LICHO.
Nigdy nie czytam opinii innych użytkowników przed wizytą w ER. Wolę samodzielnie wyrobić sobie zdanie już podczas gry, bez sugerowania się ocenami innych.
Po bardzo słabym Hadesie, fajnym Occie i poprawnej Wróżbitce nie do końca wiedziałam, czego spodziewać się po kolejnym pokoju Podziemnej Pułapki. Tym razem jednak zostałam naprawdę pozytywnie zaskoczona.
Pierwsze, co mi się spodobało, to sam początek gry. Mistrzyni gry spokojnie i jasno wszystko wyjaśniła, dzięki czemu od razu można było dobrze wejść w klimat pokoju.
Same zagadki jak na Podziemną Pułapkę wydały mi się dość łatwe, ale absolutnie nie odbieram tego jako minus. Były logiczne, sensownie poprowadzone i przede wszystkim bardzo dobrze wpisane w klimat pokoju. Wszystko miało tutaj swoje miejsce i nic nie sprawiało wrażenia przypadkowego.
Moim zdaniem jest to zdecydowanie najłatwiejszy pokój w całej Podziemnej Pułapce, więc może być dobrym wyborem dla mniej doświadczonych graczy albo osób, które po prostu wolą bardziej płynną rozgrywkę bez długiego zacinania się na zagadkach.
Sam pokój jest całkiem duży i naprawdę fajnie rozplanowany. Podobało mi się, że niektóre przejścia potrafiły zaskoczyć i dodawały rozgrywce dodatkowego smaczku.
Gdybym miała wskazać coś do poprawy, to powiedziałabym, że pokojowi przydałoby się lekkie odświeżenie. W trakcie gry jedna z zagadek niestety nie zadziałała tak, jak powinna, ale tutaj ogromny plus dla mistrzyni gry, która świetnie poradziła sobie z sytuacją i bardzo sprawnie wybrnęła z problemu, nie psując nam zabawy.
Podsumowując – LICHO to przyjemny, klimatyczny i dobrze zaprojektowany pokój, który mimo swojej prostoty potrafi pozytywnie zaskoczyć.
Przedostatni pokój od Podziemnej pułapki został zdobyty. Tym razem klimat, który im chyba wychodzi najlepiej. Cały budynek pozwala już wczuć się w klimat i atmosferę, więc mieliśmy nadzieję, że ten pokój dowiezie.
Wprowadzenie w historię było audio, co akurat w przypadku Podziemnej pułapki jest raczej plusem. O jakości tego wprowadzenia możanby było dyskutować, ale nie bylo źle. Następnie przechodzimy do właściwego pokoju. W sumie trochę szkoda, że pierwsze pomieszczenie jest tylko poczekalnią i nie ma w nim żdanej zagadki.
Klimat całego pokoju dość spójny. Nie potrzebne było zbyt duże zaaranżowanie wnętrza, aby całość przypominała schron. Rekwizyty w pokoju są, ale nie ma ich jakoś zbyt dużo. Powiedzmy, że takie minimum jakie trzeba do chociaż minimalnego wczucia się w klimat.
Zagadki jak to w Podziemnej pułapce. Niektóre mocno pokombinowane i wymagające myślenia, wykonywania działań i czasami wychodzenia poza ramy. Jak na 2 osoby i 60 minut, to zagadek (biorąc pod uwagę ich poziom trudności) było moim zdaniem wystarczająco. Jeśli się na chwilę zawiesicie na czymś, to spokojnie dacie radę zdążyć.
Klasycznie jak to u nich niektóre zagadki mogłyby być trochę bardziej dopracowane pod względem dbałości o detale. Były momenty gdzie można było wybić się z klimatu. Pamiętajmy jednak, że to pokój za 160 zł, więc potrzebne są pewne kompromisy. System podpowiedzi niestety jednokierunkowy i też nie za bardzo wpasowany w klimat pokoju. Sam pokój raczej manualny, co w sumie jest plusem, bo do schronu za dużo elektroniki mogłoby nie pasować.
Jest to jeden z nielicznych pokoi Podziemnej pułapki gdzie spokojnie można przyjść w więcej niż 2 osoby.
Poziom oceniam na taki średni +. Raczej nie polecam na początek przygody z ERami i nie polecam na poczatek przygody z Podziemną pułapką.
Co do mistrzyni gry, to niestety trafiliśmy na totalnie nową osobę, która na nas miała swój "chrzest bojowy". Każdy kiedyś zaczynał i mamy nadzieję, że już będzie coraz lepiej. Daję 7 raczej na zachętę niż jako realną ocenę.
Pokój oceniam na 8.0, bo nie jest źle jak za taką cenę, ale spokojnie możnaby było wykrzesać z tego jeszcze więcej