Jesteśmy Escape Me Gdynia - Dla nas pokoje zagadek to nie tylko praca, ale i pasja. Tworzymy scenariusze z dbałością o każdy detal, więc wszyscy mogą się spo...
[więcej]
Opis firmy
Jesteśmy Escape Me Gdynia - Dla nas pokoje zagadek to nie tylko praca, ale i pasja. Tworzymy scenariusze z dbałością o każdy detal, więc wszyscy mogą się spodziewać przygody na bardzo wysokim poziomie.
Ostatnio mieliśmy okazję być w nowym pokoju od Escape Me w Gdyni. Pokoju, który delikatnie nawiązuje do starych czasów, kiedy firma stacjonowała jeszcze w ścisłym centrum miasta. Jednak miejsce to pokazuje rozwój firmy i branży, zmienia kompletnie formułę i pokazuje rozwiązania, które według mnie powinien mieć każdy pokój z magią w roli głównej. Co jednak stanowi o jego wyjątkowości?
Ciężko nie mówić o tym pokoju nie spoilerując kilku istotnych jego elementów, tak że jeżeli jesteście na to bardzo uczuleni, to po prostu wiedzcie, że warto. Klimat, wystrój, fabuła i rozwiązania technologiczne są na najwyższym poziomie. Jeżeli jednak chcecie się dowiedzieć trochę więcej, zapraszam.
Po pierwsze - wystrój. Escape Me już przyzwyczaiło nas trochę do swojego stylu. Lubią pracować w drewnie i dobierają tematyki tak, żeby pasowały do tego materiału. Opłaca się to niesamowicie. Już od pierwszych chwil w trakcie rozgrywki, zanim jeszcze cokolwiek zobaczymy, czujemy to, gdzie jesteśmy. Wsiąkamy tymczasem w niesamowitą fabułę, o której za chwilę. I od momentu otwarcia oczu i rozpoczęcia rozgrywki świat przedstawiony nas pochłania. Liczba detali, efektów specjalnych, małych zakątków do odkrycia i rzeczy, które można przeoczyć jest po prostu niesamowita. W kontekście technicznym pokój jest po prostu perfekcyjny.
Następna rzecz to fabuła i akcja. Każdy, kto był ze mną w Escape Roomach dobrze wie, jak istotny jest to dla mnie element. I tutaj on po prostu dowozi. Ta fabuła jest jak ta z książek. Z jednej strony dosyć lekka i nieskomplikowana, ale ze swoją dozą mroku i intrygi. Nie zabraknie nam momentów, w których się wystraszymy, nie zabraknie takich, które nas rozśmieszą, nie zabraknie zapewne momentów, w których pożałujemy swoich decyzji. Ponieważ tak, głęboko wkomponowane w rozgrywkę są też różne opcje fabularne, a część fabuły jest ściśle związana z mechaniką rozgrywki i zagadkami.
A co z tymi zagadkami? Każda z nich jest oryginalna, część wykorzystuje znane już osobom doświadczonym schematy, część może zaskoczyć. Jednak to, co jest w tym pokoju mniej spotykane to jego liniowość. Albo jej brak? Ale o co chodzi? Tutaj największy spoiler - pokój ma de facto dwie linie, które są od siebie tak naprawdę niezależne. Co więcej, o ile jedna z nich jest prostolinijna, druga ma momenty, które można robić symultanicznie. To wszystko sprawia, że pokój cały czas odkrywamy na nowo i czujemy się pozytywnie zagubieni - tak, jakby przed nami była prawdziwa misja, a nie rozgrywka ze scenariuszem. I tutaj, na sam koniec dochodzimy do elementów, które sprawiają, że to był naprawdę wyjątkowy czas.
Magia i eksploracja. Jak wspomniane wyżej, ten pokój robi wszystko, abyśmy weszli w swoją rolę. Rolę uczniów Hogwartu, którzy mają bardzo konkretne zadanie, ale nie za bardzo wiedzą, jak się za to wziąć. Mają przy sobie trochę magii, własny spryt i małą wskazówkę gdzie zacząć. I tak właśnie wchodzimy do tej rozgrywki, a jak z niej wyjdziemy zależy wyłącznie od nas. Możemy oddać się zbieraniu punktów dla naszego domu, możemy podjąć się rozwiązania znacznie trudniejszej tajemnicy. A to wszystko z najlepiej zrobioną magią, jaką widziałem. Zazwyczaj w pokojach, nawet jeżeli dostajemy różdżkę, to otrzymujemy też informację „macie miejsca mocy oznaczone czymśtam, dokładnie przyłóżcie różdżkę, wtedy stanie się magia”. Tutaj tego nie ma, tutaj różdżka jest częścią eksploracji. Zastanawiał_ś się kiedyś, dlaczego skoro umiesz w magię nie możesz po prostu w pokoju zrobić „Alohomora” na drzwiach i tyle? Cóż, tutaj czuć, że twórcy też tak pomyśleli. Aby przejść całość trzeba myśleć jak czarodziej. I to, jak w pewnym momencie złapałem się na myśli, że „ej, a w sumie zapomniałem o różdżce, tutaj to czary jak ulał” po to, aby zobaczyć, że rzeczywiście to działa, było niesamowite. Pierwszy raz (a w zasadzie drugi, bo Komnata Tajemnic też to robiła świetnie, ale na mniejszej skali), nie czułem się jak mugol z różdżką, a jak osoba w tym świecie. Może jeszcze mało doświadczona, ale przecież byłem uczniem. I to jest prawdziwa magia tego miejsca, i właśnie dlatego uważam, że to kompletny must-be nie tylko na mapie Trójmiasta, ale i Polski. Dziękuję za zabawę tak dobrą, że aż zmotywowała mnie do ponownego pisania recenzji. Do zobaczenia następnym razem!
PS. Co do poziomu trudności - średniozaawansowani to moim zdaniem minimum. Jeżeli chciecie zrobić pokój na maksa, to jest to naprawdę trudne. Ale nie musicie zrobić wszystkiego, żeby go przejść.
Podczas naszego pobytu w Trójmieście udało nam się upolować jeden jedyny termin na najnowszy pokój EscapeMe "Chatka Gajowego". Ta wizyta była najlepszym escaperoomowym doświadczeniem jak do tej pory. W naszych osobistych ocenach daliśmy jej (jako pierwszej!) 10/10.
Pokój jest zrobiony przepięknie i starannie. Immersja jest niesamowita. Czuje się jakby naprawdę brało się udział w filmie... Ogólnie nie przepadamy za ER z aktorami, ale tutaj nie wyobrażamy sobie ile ten pokój mógłby stracić gdyby nie gra aktorska Kuby! 😉
Podpowiedzi są przekazywane w sposób niewytrącający z gry, zagadki są innowacyjne, niepowtarzalne i nieoczywiste. Jeśli macie jeden dzień w Gdyni i czas na jeden pokój do odwiedzenia to to jest ten do którego musicie pójść!
Dodatkowo obsługa jest otwarta, zabawna... Miło rozmawia się i przed i po wizycie! 😁
Kornelia i Kuba - czapki z głów! Robocie swoją robotę najlepiej! ❤️
Na pewno jeszcze odwiedzimy EscapeMe Gdynia! ❤️
Pokój jest fenomenalny, klimat od samego wejścia. Różdżki, zakęcia i wszechobecna magia. Tutaj wszystko ma swój cel i każdy element jest ważny.
Jeżeli ktoś jest fanem Harrego Potera to będzie zachwycony a jak nie jest fanem to też będzie zachwycony ;)
Jedna zagadka trochę nas przyblokowała i musieliśmy się nad nią pochylić, ale jak już wyszliśmy z pokoju to stwierdziliśmy że w sumie to było do ogarnięcia tylko myśleliśmy nie w tą stronę.
Escape Me jak zwykle potrafi zaskoczyć i stworzyć coś, czego wcześniej się nie widziało! Mam za sobą około 20 escape roomów, a mimo to ten zrobił na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Pokój jest po prostu dopieszczony w każdym możliwym szczególe. Scenografia, dekoracje, klimat – wszystko jest fenomenalne. Momentami naprawdę można poczuć się jak w filmach o Harrym Potterze.
Jest tutaj też lekka nutka strachu i napięcia, nie powiem, że nie 😅, ale zdecydowanie zaliczyłabym ten pokój przede wszystkim do przygodowych.
Największe wrażenie zrobił na mnie jednak sposób rozwiązywania zagadek. Zapomnijcie o zwykłych kłódkach na cyfry – tutaj naprawdę dzieją się MAGICZNE rzeczy! Zagadki są świetnie wkomponowane w cały świat pokoju i samo ich rozwiązywanie daje ogromną frajdę.
Na osobne wyróżnienie zasługuje również pani prowadząca, która totalnie skradła moje serducho! ❤️ A zakończenie? Robi robotę! Trzeba się trochę nagłówkować, stres zaczyna zjadać człowieka i to konkretnie, ale satysfakcja jest ogromna.
Nie chcę zdradzać za dużo, bo ten pokój zdecydowanie najlepiej odkrywać samemu. Powiem tylko jedno – koniecznie trzeba się tam wybrać! Po tylu odwiedzonych escape roomach naprawdę ciężko mnie czymś zaskoczyć, a Escape Me po raz kolejny to zrobiło.
kolejny świetny pokój w wykonaniu escape me! efekty robią podobne wrażenie co w komnacie - jest dużo magii, kombinowania i używania nieoczekiwanych rozwiązań. wizualnie petarda, zresztą jak wszystkie inne u nich. mistrz gry świetnie prowadził rozgrywkę! zagadki nie były super trudne, na pewno zróżnicowane co ogromnie działa na ich korzyść. miejcie oczy dookoła głowy, uszy otwarte i myślcie nieszablonowo a być może pomożecie Gajowemu...