
Trudności w gabinecie Sherlocka
15.05.26 | datum návštěvy: 07.05.26
Důvěryhodná recenze
Myślę, że stwierdzenie, że pojawiły się na naszej drodze niefortunne zdarzenia, będzie adekwatny, gdyż po przyjściu okazało się, że coś się w Sherlocku zepsuło i nie było pewne czy uda się to naprawić, chociaż jakiś okruch nadziei na to był. Z plusów od razu dostałyśmy 3 bramki do wyboru: 1. Poczekać parę minut i zobaczyć czy uda się naprawić, 2. Wybrać dowolny z dostępnych pokoi (jednak w naszym przypadku było to średnie rozwiązanie, gdyż jedna z naszej trójki jest w ciąży, co z automatu wyklucza sporą część pokoi, a po drugie dlatego, że większość jest skierowana dla początkujących, a my chciałyśmy jednak mieć pewne wyzwanie przed sobą, więc średnio nam się to uśmiechało) i 3. Sherlock, ale z elementem, który nie działa i mistrzyni gry powie nam co by się wydarzyło. Wybrałyśmy opcję 1 i na szczęście udało się ten element naprawić (gratulacje).
Nadszedł czas wprowadzenia i tu już pojawia się pierwszy zgrzyt, czyli dość słabe wczucie w fabułę i jedynie szybkie, rutynowe informacje od mistrza gry. Po wejściu do pokoju na pewno można poczuć się jak w gabinecie pewnego detektywa, jednak już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że pokój ten ma już swoje lata i został nadgryziony zębem czasu. Wiele elementów jest wytartych przez dotykanie ich, co już daje wskazówkę, że to będzie na pewnym etapie ważne. Część mechanizmów również nie zaskakiwała od razu, a wymagała np użycia ciut większej siły itp. Generalnie same zagadki faktycznie były w klimacie, były ciekawe, niektóre nawet widziałyśmy pierwszy raz i nie były najbardziej oczywiste, ale niestety miały też swoje minusy jak na przykład to, że jedna z zagadek nijak się nie łączyła z elementem niezbędnym do jej rozwiązania i gdyby nie podpowiedź to albo nie doszłybyśmy do tego albo spędziłybyśmy strasznie dużo czasu, żeby jakoś to połączyć. Poza tym jak widzimy znak, aby nie opierać się o coś, to automatycznie stwierdziłyśmy, że to pewnie delikatne i lepiej nie ruszać, co okazało się błędnym założeniem, więc też może warto jakoś inaczej o tym powiedzieć zamiast nalepiać kartkę. No i jeśli korzystamy z powszechnie znanego i funkcjonującego na świecie sposobu kodowania, to dość średnim pomysłem jest zmiana go na swoją modłę, lepiej byłoby wymyślić jakiś swój szyfr niż wykrzaczać oryginał, bo było to dość irytujące, gdy 2 z 3 osób u nas posługują się nim bez problemu, a tu niespodzianka i mózg łapie laga, że co to w ogóle ma być. Definitywnie plusem są dźwięki, które jasno sygnalizują wykonanie zadania i dzięki nim wiemy, że coś się otwiera, jednak tu też mechanizmy działają z opóźnieniem co powoduje wątpliwości czy na pewno dobrze to zrobiłyśmy, skoro nie ma reakcji od razu, więc ADHD chce adhdować i od razu coś zmieniać.
Mam spore zastrzeżenia do faktu, iż po zakończeniu samemu wychodzi się z pokoju, szczególnie jeśli nie jest to jakoś fabularnie wykorzystane czy mistrz gry ani nikt nie czeka na zewnątrz - pojawia się wtedy pytanie czy na pewno powinnyśmy wyjść i brakuje zwykłej ludzkiej interakcji w postaci gratulacji czy jakiegoś feedbacku. Nasza mistrzyni gry generalnie nie wchodziła z nami za bardzo w interakcję, gdzie jesteśmy przyzwyczajone, że jest to norma, a po wyjściu z pokoju wymienia się spostrzeżeniami czy opiniami, co pomaga rozładować emocje, zarówno te dobre jak i złe. Tutaj wszystko było dość suche, brakowało zaangażowania i można było odnieść wrażenie, że lepiej by było jakbyśmy sobie poszły i nie zawracały głowy, także może to gorszy dzień, może rutyna, a może coś nad czym warto by było popracować.
Tak podsumowując:
+ klimat pokoju,
+ ciekawe zagadki i mechanizmy, mimo iż pokój do nowych nie należy
+ cena, która jak na Wrocław należy do niższych
- brak zaangażowania mistrza gry, wprowadzenia, zakończenia i nabudowania fabularnego klimatu
- podniszczone elementy, które sugerują pewne rozwiązania
- ta jedna zagadka, która nie łączyła się w żaden sposób z tym, co było do niej niezbędne
* dziwne było też to, że w dniu wizyty otrzymałyśmy wiadomość, że należy przyjść 15 minut przed czasem, nie wcześniej i nie później, bo będzie odejmowany czas z gry, gdzie spokojnie można by było wejść tam chwilę wcześniej, bo jest spora przestrzeń ze stołami i krzesłami, a poza tym taka informacja powinna widnieć już przy rezerwacji, bo jest dość istotna w planowaniu sobie dnia (to już może narzekanie, ale warto to wiedzieć zawczasu).
Celkové hodnocení: 5/10
Zákaznický servis: 3/10
Interiér: 7/10
Obtížnost: Snadné









