
# 44 Takie to już są uroki korzystania z PKP
17.02.26 | datum návštěvy: 14.02.26
Důvěryhodná recenze
Był taki okres w moim życiu, kiedy na przejazdach w kolejach PKP straciłem trochę czasu, więc cieszę się, że ktoś wpadł na pomysł, aby obsadzić miejsce akcji swojego pokoju właśnie w takim okolicznościach „przyrody”. Nie wiem, czy podczas budowy odbywały się tu jakieś konsultacje z kimś z kolei, ale brawa za detale. Miejsce ma zdecydowanie unikalny klimat.
Zagadek jest trochę, ale z perspektywy czasu mogę określić ich poziom mniej więcej na średni dla początkujących (wyjadacze porozbijają tutaj rekordy).* Lwia część to elektronika, chociaż była i mała niespodzianka, której do tej pory nie napotkałem, taka quasi-elektroniczna. Większy problem mieliśmy z częścią, która wymagała od nas nieco więcej sprawności „manualnej”, zwłaszcza że napocząłem sprawę bez dokładnego ustalenia: co i jak, a korekty trzeba było zrobić samemu. Znaczna część łamigłówek stanowi jednak tzw. standard ER, choć jest zgrabnie wpleciona w konwencję pokoju, na każdym etapie. Zdecydowanie nie było tu „niepasujących” zagadek.
Jeżeli miałbym na coś narzekać to na pewne niedoróbki, wynikające z faktu, że pokój otwarto (z tego co pamiętam) na dzień przed naszą wizytą. W trakcie zabawy pewien element wystroju pokazał nam ekran „error”, co minimalnie psuło widoki (ci co byli - zrozumieją 😉), a i jeden aspekt w początkowej sekcji się w ogóle nie wyświetlił. Do teraz tak do końca nie wiem, czy to było zamierzone czy nie, bo odgadnięcie „brakującej” części zagadki odbyło się metodą próby i błędu. I trwało parę sekund.
W podróż mogą wybrać się maksymalnie cztery osoby i jest to liczba na tzw. styk (zwłaszcza, że pokój jest liniowy). We dwoje okolicznościowo mieliśmy problemy z wymijaniem się w pewnych momentach (aby o coś nie zaczepić). Niemniej taka sytuacja wynika z „wierności oryginałowi” i biorę ją w ciemno jak dodatkową atrakcje, a nie niedogodność.
Oczywiście na plus biorę też kontakt z „obsługą”, choć odniosłem wrażenie, że jedno z nich było już tego dnia zwyczajnie znużone pracą, a i my nie mieliśmy zbytnio dużo czasu na rozmowę, bo czekała na nas kolejna atrakcja.
„Ostatni pasażer” co prawda nie zamiesza w mojej topce, aczkolwiek jeżeli chodzi o Warszawę, tak sądzę, że zdecydowanie powalczy o solidne miejsce w drugiej dyszce. Kto wie, może nawet wyżej.
* Grę zakończyliśmy niestety z podpowiedziami. Odczuliśmy dłuższą przerwę od tego typu zabawy, bo w zasadzie każdą zagadkę można było łyknąć bez popitki, tyle że z należną koncentracją.
Celkové hodnocení: 8/10
Zákaznický servis: 10/10
Interiér: 10/10
Obtížnost: Snadné














