Zacznijmy od faktów, czyli podkreślenia tego, co Egon już o sobie mówi.
U Egona jest ciemno. Serio. Nie kłamią w opisie. Nie 'zasłoniliśmy okna, ale masz tu latarkę'. Nie 'pograjcie sobie w klimatycznym półmroku'. Gramy w ciemności i warto odpowiednio do tego podejść. Jeśli panicznie boicie się ciemności, przyjdźcie do Egona w jakiś lepszy dzień, kiedy czujecie się odważniej albo chcecie sprawdzić, czy nadal ten strach jest aż tak paniczny. Jeśli czujecie się niekomfortowo w ciemności, ale Was ona nie paraliżuje - upewnijcie się, że ktoś w Waszej drużynie nie ma tego problemu i możecie śmiało iść w odwiedziny do starego wampira.
Bo wizyta u Egona oznaczona jest jako 'przygodowa' i w tym wypadku to akurat prawda. Nie jest to ani horror, ani nawet thriller (co nie oznacza, że nie ma tam zupełnie nic strasznego, w końcu to dom wampira, ale wszystkie strachy są w naszej głowie).
Egon spodziewa się gości i ma czysto. Nie prosi nas o grzebanie dłońmi w lepkiej mazi, co nie oznacza, że pasuje tam każdy ubiór. My gośćmi nie jesteśmy, przychodzimy pomóc z przygotowaniami, więc wieczorowe kreacje, szpilki i inne mniej wygodne ubiory lepiej zostawić na okazje, kiedy charakter naszej wizyty będzie inny.
Przejdźmy do wrażeń i opinii, znaczy tu można przestać czytać, jeśli chcecie iść do Egona całkiem w ciemno. Oczywiście będzie bez spoilerów i standardowo zwrócę uwagę na subiektywność opinii kogoś, kto ileśtam gier i zagadek ma za sobą.
Od nich zacznę. Zagadki występują. Żadna z nich sama w sobie nie jest specjalnie wymagająca ze strony mózgownicy. Poziom trudności pokoju windują warunki, w jakich gramy, a jeśli to Wam nie przeszkadza, to drugim najtrudniejszym elementem może okazać się komunikacja w drużynie. Dostaliśmy nieco utrudnioną wersję i spokojnie poradziliśmy sobie w przewidzianym czasie bez podpowiedzi, chociaż ogólnie jest co robić.
Pokój dobrze prowadzi i mimo warunków ani razu nie zawiesiliśmy się nie rozumiejąc, co mamy robić. To samo w sobie jest dość jasne. Flow pokoju jest sensownie przemyślany, łatwiejsze i trudniejsze zagadki przeplatane są wstawkami pełnymi humoru w stylu znanym z innych pokoi firmy.
Liniowość gry pasuje wprawdzie do fabuły i narzuconych ograniczeń, ale oznacza, że najlepiej będzie się tu bawić doświadczony duet, może trio. Nie jest to pokój dla całkiem początkujących ekip. W cztery osoby można sobie bardziej przeszkadzać niż pomagać, choć to oczywiście zależeć będzie od zgrania i komunikacji. Wybijcie sobie z głowy pomysły na wieczory imprezowe dla jeszcze większej liczby osób.
Ze względu na ogólny flow, poziom trudności, zabawę konwencją i niestandardowy humor, Egona docenią przede wszystkim duety weteranów, którzy już 'wszystko widzieli' - tutaj nie zobaczycie, a przy tym powinniście bawić się na tyle dobrze, żeby warto było wybrać ten pokój w ramach wycieczki do Wrocławia. Jeśli z jakiegoś powodu nie ujmą Was zagadki czy humor prosto z kloaki, to będziecie mieć okazję ograć dobrze zrobiony pokój, gdzie ciemność nie służy tylko ukryciu niedoróbek czy sztucznemu podkręceniu adrenaliny, ale stanowi przemyślany, integralny element zabawy.
Escape Bus znów to zrobił, nawet jeśli tym razem 'to' szczerzy do nas kły w ciemności.
Ekipa escape busowa zawsze wkłada ogrom pracy w przygotowanie pokoju i to widać w detalach. Wystrój jest fantastyczny, nie ma przypadkowych elementów, wszystko jest spójne i robi duże, pozytywne wrażenie.
Zagadki są nowoczesne, zróżnicowane - tego gracze oczekują od nowootwierających się pokoi na mapie Wrocławia. Pierwsze 15 minut to element zaskoczenia, bo tego (ponad 40 pokoi doświadczenia każdy) jeszcze nie wiedzieliśmy.
Nam udało się odwiedzić pokój przedpremierowo, więc nie mam pewności czy wprowadzenie będzie regularną częścią gry, ale zdecydowanie zasługuje na +.
Pokój (jak wszystkie od tej ekipy) stawia poprzeczkę wysoko. Na takie premiery fani ER czekają i ciężko tu o rozczarowanie :)
Jestem pod ogromnym wrażeniem jak niesamowicie wysoki poziom jest utrzymywany przez właścicieli i twórców tego i innych pokoi ich autorstwa. Za każdym razem wydaje się że nic już nas nie zaskoczy - a jednak było niesamowicie, kreatywnie, innowacyjnie z niecierpliwością czekamy na kolejne!! ❤️ No i... Sorki Egon - co złego to nie my!
Ten pokój nie jest przeznaczony dla osób o niskiej tolerancji na dobry humor, a przede wszystkim czarny humor. Ekipa znowu to zrobiła! Niesamowity klimat, niesamowita fabuła, dużo śmiechu, dużo zabawy. I co najważniejsze, nie wszystko jest oczywiste, bo musicie skorzystać ze zmysłów, których normalnie nie wykorzystujecie w escape roomach. Zdecydowanie jest to po raz kolejny topka !
Ciekawy pomysł na pokój, który został wyeksploatowany do granic, dodatkowo fabuła nie przeszkadza w nim, a nawet gra główną rolę. Świetny klimat i dobra zabawa, z dość suchym, ale oddającym humorem.