
No nie wiem...
18.10.16 | datum návštěvy: 18.10.16
Pierwsza sprawa to trafienie do eskejpa. Niby można to uznać za pierwszą zagadkę, ale satysfakcja się kończy, kiedy zależy ci na czasie. Kiedy wszedłem do przedsionka i rozglądałem się za biurem okazało się, że jesteśmy już w połowie wprowadzenia. To, że podpowiedzi są udzielane przez drzwi, bo mają za grube ściany na walkie-talkie jest ściemą. Można powiedzieć, że "w taki sposób udzielamy podpowiedzi, bo tak" a nie okłamywać klienta.
Ja rozumiem również, że w eskejpach jest koleżeńska atmosfera i dystans między obsługą a grupami jest mały, ale przyjmowanie grup w klapkach uważam za mało profesjonalne.
W pokoju Ikea, Ikea, trochę antyków i jeszcze raz Ikea. Rekwizyty były brudne, lepiące a z części z nich wylewała się woda. Eskejpy nie należą do najsterylniejszych miejsc na świecie i wcale mi to nie przeszkadza, ale po wyjściu z tego pokoju zamiast umyć ręce miałem ochotę wziąć porządny prysznic.
Pokój był męcząco trudny. Uważam, że dawanie w pokoju jako zagadek działań matematycznych (choć wymagające nie były) jest pójściem po najmniejszej linii oporu. Inna z zagadek miała za zadanie tylko zabranie czasu, bo jednym z elementów jej rozwiązania jest robienie... niczego (to chyba żaden spojler).
W miarę upływu czasu robiło nam się co raz duszniej i mieliśmy co raz mniej powietrza co sprawiało, że odechciewało nam się dalszej gry.
Aha, i o co chodzi z tym brakiem timerów w pokojach? Wystarczy zwykły kuchenny minutnik i już wiemy jak stoimy z czasem.
Na plus tajemniczy element. Widać, że zostało w niego włożone dużo pracy. Choć i tak kumpel znalazł wystający gwóźdź.
Na koniec moich gorzkich żali pozostaje kwestia zdjęcia. Czekaliśmy, aż zostanie dodane tak długo, że w końcu sami zapytaliśmy o nie na profilu na FB. Wiadomość została wyświetlona bez jakiegokolwiek odzewu. I tak już chyba z 3 miesiąc.
Wyszliśmy, żeby nie było, że to zemsta za porażkę.
Celkové hodnocení: 2/10
Zákaznický servis: 6/10
Interiér: 5/10
Obtížnost: Těžké