0
rozbi

rozbi

Hej, jestem rozbi. Mam na swoim koncie 34 odwiedzonych escape roomów. Zapraszam do przeglądania mojego profilu. Dodaj mnie do obserwowanych lub napisz wiadomość aby porozmawiać o escape roomach.

0
0
Escape room - Zabójcza Misja 504
Zabójcza Misja 504

Nie 'głupi'...

3.08.2026 | data wizyty: 2.08.2026

Mission imposible, wyprawa, wycieczka,
podróż, spacer czy wyjazd to kwestie dla dziecka.
My aspirujemy do tej wyższej sfery,
do Zabójczej Misji zwanej 504.

Mamy schwytać zbira, przemytnika koki.
Transport krył pod stertą z bananów powłoki
i zwoził ją całą wprost z Wenezueli...
Czas by Carlos szybko trafił do swej celi.

Jednak na początku już daliśmy ciała
bo się posypała nasza akcja cała.

Zostaliśmy szybko w kajdany zakuci
i nikt z nas nie wiedział czy nam wolność wróci.

AGENCI z ELITY, z tajnego wywiadu
a dali się podejść jak ofiary czadu!

Pojmani, więzieni, z brakiem negocjacji
stajemy z wrogami w pełnej konfrontacji.
I nim ogień pożre palące się świeczki
musimy ułożyć szybki plan ucieczki.

Ile mamy czasu aby ubiec wroga...?
70 minut... Mało, olaboga!

70 minut aby zrzucić pęta
gdy nasz status nie jest wart jednego centa.

70 minut by przechytrzyć wroga
u którego psyche jest niezwykle sroga.

70 minut aby akcję przeżyć
gdy przeciwnik sprawnie potrafi uderzyć.


Przeciwnik, któremu fizjonomia, rysy
nadała przydomek Bald co znaczy Łysy.
Facjata mu złotym uśmiechem się szczerzy
a postura drania ze dwa metry mierzy.

Kilku drabów z bronią chroni swego bossa,
każdemu za paskiem błyszczy ostra 'kosa'.
Dłonie niczym bochny krępego atlety
miażdżąco ściskają stalowe kastety.
Co drugi dopala śmierdzącego peta,
inni wolą gdy im w ciele krąży 'meta'.

Nie mamy tu szansy... lecz tylko dopóty,
dopóki z nas każdy w obrączki zakuty.

Nie mamy pojęcia jak się wyrwać z matni,
z pomocą nie przyjdzie żaden oddział bratni
bowiem cała akcja to tak w prawdzie ściema;
oficjalnie nas tu tak w ogóle nie ma.

Szansa się nadaża gdy znikli za drzwiami
a my, wciąż zakuci, zostaliśmy sami.
Lokum liche w diabły, niczym krwawa rzeźnia;
tutaj raczej z wrogiem nikt się nie przedrzeźnia.

Rozrzucone karty jakby ktoś w pokera
grał o swoje życie... O jasna cholera !
W koncie leży tablic - stos. Rejestracyjnych...
Czyżby należały do ofiar mafijnych...?

To, żeśmy w zasadzkę wpadli, to nie znaczy
że taki epizod odda nas rozpaczy.
Przeciwnie, bo kiedy już nad katem wisisz
komórki nam w mózgu robią niezły kipisz.
I wyjdziemy z presji, z jej wszystkich odcieni
bo właśnie tym trybem byliśmy szkoleni.

Krótki czas skupienia... Klucz łotrów zgubiony...
Rozlega się zamka kajdan dźwięk stłumiony.
Połowicznie wolni, teraz znaleźć sposób
jak ominąć zbójów, po cichu, w pięć osób.

Szło nam jak po grudzie - ale na początku;
potem wróg pokotem padał bez wyjątku.

W drodze, jeden z panów, niemal w mgnieniu oka
oddał, pod przymusem, nowiutkiego Glock'a.

Uzbrojeni, wściekli, napędzani strachem,
że żywot mogliśmy zakończyć pod piachem
parliśmy do wyjścia by zdążyć przed czasem,
by znów nie dać plamy (mówiąc tak nawiasem).

Choć początek akcji był pożal się boże
to misję kończymy już w lepszym humorze.
A Carlos...? Cóż, karty ciągle są na stole...
Ważne, że Łysego wywiedliśmy w pole.

Ocena ogólna: 6/10

Obsługa: 9/10

Klimat: 9/10

Poziom trudności: Trudny

Escape room - Powstanie Warszawskie
Powstanie Warszawskie

yyyyyy... zatkało....

21.01.2022 | data wizyty: 19.01.2022

w moją opinię wplotłem trochę fantazji { nie wiadomo co prawdą a co wymysłem moim} ale całość ... yyyy... zatkało.. no i dzięki Bartek - Game Master !
Pomoc subtelna .

Dzień pierwszego sierpnia, rok czterdziesty czwarty -
w sztabie zostawiamy przed akcją kenkarty;
mamy ważny rozkaz wykonać bezzwłocznie
dopóki na dworze - mimo gwiazd - jest mrocznie.

Zakładamy hełmy , Ak-owskie opaski,
Vis-y za pazuchę, granaty na paski…
Czekamy by opadł kurz zrzuconej bomby
a z nim rój szrapneli w ostre jak nóż romby.

Jest godzina druga… Nad ranem czy w nocy…?
Tego dylematu nikt z nas nie przeskoczy,
jednak my w godzinę i minut dwadzieścia
musimy przedostać się w rejon Śródmieścia.

W jednej z ocalałych z pożogi kamienic
gdzie ściany bez okien jak oczy bez źrenic,
w okrytych enigmą i strachem rewirach
jest lokal, którego używa konspira…
I tam – jak podaje dowódcy relacja –
jest jedna, jedyna sprawna radiostacja.

Z niej to [gdy dotrzemy w odpowiedniej porze]
mamy nadać sygnał, który dopomoże
grupie ‘Cichociemnych’ którzy pod Warszawą
czekają pod bronią z aliancką obstawą.

Jaki komunikat każdy spyta tu…
była to wiadomość o ‘Godzinie W’ – u.

Kanonada cichnie, jeno ogień słychać
który trawiąc dachy zaczął pluć i prychać.
Pora ruszyć tyłki i wyjść na ulice
by szybko odnaleźć ową kamienicę.

Z Ochoty Śródmieście jest w sporej oddali
lecz cóż to dla takich z Warszawy ziomali
- znaliśmy ją kiedy pachniała nam sadem,
znamy ją i teraz kiedy pachnie czadem.

Przebiegamy drogę pod silnym ostrzałem
do włazu a potem wilgotnym kanałem
mijamy pod ziemią kwartał za kwartałem -
- ja razem z swym wiernym i dzielnym oddziałem.

Do celu prowadzi jakiś kod z diagramem
na ścianach zmurszałych i pokrytych szlamem.
Podjął się tych znaków jakiś geniusz – śmiałek
[jakby nie mógł użyć zwykłych, prostych strzałek].

Kluczymy w pajęczynie długich korytarzy
gdy nagle świeży powiew smagnął nas po twarzy;
to odkryta klapa znad ściekowej rzeczki
wskazała nam koniec tej brudnej wycieczki.

Wynurzamy głowy z nad rantu studzienki
w rytm skocznej, wesołej, powstańczej piosenki
którą na podwórzu przy akordeonie
wyśpiewuje młodzian w warszawiaków gronie.

Zza bramy, z ulicy słychać serię z broni -
każdy tu z obecnych od takich chwil stroni.
I gdy od mieszkańców było tutaj ‘tłusto’
w sekundę zrobiło się cicho i pusto.

Zostaliśmy sami. Kapliczka pod ścianą
okryta szeroką zasłoną różaną;
stojąca na środku skrząca się latarnia,
w oficynie chlebem pachnąca piekarnia,
warsztat kamieniarza jeszcze dziś nieczynny,
beczka, która zbiera deszczówkę spod rynny,
uszkodzony rower przykuty do kraty,
liśćmi szeleszczący klon lub buk garbaty…

Gdzieś w tym anturażu wskazówka jest skryta
którą, gdy się znajdzie i się ją odczyta,
klucz lub kod się zgarnie, które gdzieś są wpięte
bowiem drzwi na klatki wszystkie są zamknięte.

Puszcza zamek pierwszy, drugi, potem trzeci;
pokój zastawiony ogromem rupieci.
Ktoś cicho wydukał, przyznając mi rację:
- nie łatwo tu będzie znaleźć radiostację -.

Może mapy, plany nas w tym poratują
i sekret pokoju szybko nam zrysują;
Czujemy jakbyśmy siedzieli na minie…

Ktoś zagrał melodię na czarnym pianinie,
piec kaflowy podgrzał duszną atmosferę
by potem z garderoby przekroczyć barierę.

A czas biegnie szybko i go ciągle mało,
Hitlerowcy dążą za nami zuchwało.
Więc by ich wizyta była tu gotowa
stworzyliśmy dla nich ‘koktajl Mołotowa’.
Przy oknie karabin ciężki, maszynowy
do owej wizyty też już jest gotowy.

Jeszcze jakieś listy przez kogoś spisane
z których wynikały dla nas ważne dane
do ostatniej skrytki w tym małym pokoju
w której radiostacja tkwiła w kablach zwoju.


W tej akcji brało udział pięcioro, nie stu
a i tak wiadomość o godzinie ‘W’ – u
wysłaliśmy w eter by o siedemnastej
powstanie warszawskie w skali ogromniastej
wyszło na ulice, nad wiślany brzeg
by historii nadać własny, polski bieg.

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Trudny

Escape room - Złoto nazistów
Złoto nazistów

Hans Krüger nie doczekał...

28.10.2020 | data wizyty: 28.10.2020

Samo wejście do bunkra zaskakuje!!! A w środku...? Trzeba nieźle pogłówkować aby znaleźć wyjście...? A gdzie złoto...? Rewelacyjna atmosfera, zagadki i coś co czujesz i słyszysz przez całą grę... Nasz 'protektor', Game Master Damian odwalił doskonałą robotę. Perfekcyjnie wprowadził w akcję i w wysublimowany sposób wyprowadził nas z impasu. Dzięki Damian, wrócimy!

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Trudny

Hej, nasza strona wykorzystuje pliki cookies aby jej wszystkie funkcje mogły poprawnie działać.

Poza tymi niezbędnymi, wykorzystujemy też pliki cookies podmitów trzecich abyśmy mogli korzystać z zewnętrznych narzędzi analitycznych, społecznościowych czy marketingowych. To oznacza że dane zbierane za ich pomocą są przetwarzane też przez dostawców tych narzędzi.

Czy wyrażasz zgodę na używanie plików cookies innych niż niezbędne do działania strony, zgodnie z naszą polityką prywatności?

Ustawienia plików cookie

Tutaj możesz zmienić szczegółowe ustawienia dotyczące plików cookies stosowanych na naszej stronie. Jeżeli wyrażasz zgodę na pliki cookies określonego typu, oznacza to, że zgadzasz się, aby dane przez nie zebrane były wykorzystywane przez administratora tej strony, a także dostawcę konkretnego narzędzia, z którego korzystamy - zgodnie z opisem w naszej polityce prywatności.

Ten rodzaj plików jest niezbędny do poprawnego funkcjonowania naszej strony. Wykorzystywane są między innymi przy takich funkcjach jak zapamiętywanie przez przeglądarkę wybranego przez użytkownika kraju, produktów w koszyku czy motywu kolorystycznego strony.

Te pliki pozwalają nam zrozumieć, jak użytkownicy poruszają się po naszej stronie. Jednym z takich narzędzi jest Google Analytics, który pozwala nam zbierać anonimowe informacje o liczbie wejść, korzystaniu z konkretnych funkcji czy rodzaju urządzeń użytkowników. Dzięki nim jesteśmy w stanie dostosować stronę do potrzeb i możliwości różnorodnych użytkowników.

Narzędzia Google, TikTok, Facebook i Seznam.cz zbierające informacje o użytkownikach, które możemy wykorzystywać do celów marketingowych.