
Potrzebna kapsuła ratunkowa
4.01.2026 | data wizyty: 3.01.2026
Po bardzo dobrych doświadczeniach z trzema wcześniejszymi pokojami w Blue City, zostawiliśmy sobie Ekspedycję na Marsa na sam koniec. Była nam polecana jako najtrudniejsza, idealna na finał i… teraz już wiemy dlaczego. Gdyby to był nasz pierwszy kontakt z Team Exit, pewnie długo zastanawialibyśmy się nad kolejnymi misjami.🚀
Początek zapowiadał się całkiem obiecująco, wprowadzał w klimat kosmicznej wyprawy, jednak im dalej w misję, tym trudniej było nam poczuć, że faktycznie jesteśmy częścią kosmicznej ekspedycji. Wystrój był raczej skromny, a fabuła momentami mało czytelna, przez co klimat trochę nam...uciekał. Wielkość pomieszczenia nie należała do największych, my poszliśmy tam we dwójkę i to był strzał w dziesiątkę, przy większej grupie mogłoby być ciasno.
Kilka zagadek okazało się dla nas nie do końca intuicyjnych. Jedna z nich przy wpisaniu poprawnego kodu nie zareagowała- dopiero dłuższe przytrzymanie elementu uruchomiło mechanizm, co początkowo mocno nas zmyliło i szukaliśmy innego rozwiązania. Była też zagadka, która wymagała dodatkowego aktywowania w zupełnie innym miejscu, mimo, że przełącznik wyglądał na włączony. Bez podpowiedzi trudno było się tego domyślić.
Na szczęście nad grą czuwał Mistrz Gry, który pomógł nam uniknąć frustracji i mogliśmy na spokojnie kontynuować misję. 🙂
Podsumowując: dobrze było polecieć na Marsa i zobaczyć ten pokój, jednak w naszym odczuciu pozostałe trzy pokoje Team Exit są ciekawsze i bardziej dopracowane. Ekspedycja na Marsa sprawdzi się jako uzupełnienie oferty, ale nam zabrakło w niej zarówno ciekawej dekoracji, logiki, jak i konkretnej fabuły, co towarzyszyło wcześniejszym przygodom.
Mimo wszystko cieszymy się, że mogliśmy odbyć tę misję i z ciekawością będziemy wypatrywać kolejnych wypraw. 🌌
Ocena ogólna: 6/10
Obsługa: 10/10
Klimat: 6/10
Poziom trudności: Średni
