Przede wszystkim należy pochwalić wystrój bo robi świetne wrażenie, do tego środowiskowe efekty, fajnie rozwiązany zegar i różnorodne zagadki.
Niestety fabularnie dostajemy tyle ile we wprowadzeniu, co wypada dość kiepsko nawet z porównaniem do innych pokoji Exit19, które raczej nigdy nie brylują z fabułą.
Oświetlnie jest bez sensu ciemne a nasze „świeczki” są kompletnie bezużyteczne bo ciągle się psują, do tego stopnia że musieliśmy poprosić o nowe baterie co zepsuło nam imersje.
Imersje również zepsuła rozwiązana główna zagadka, którą musieliśmy zamknąć i rozwiązać jeszcze raz, oraz fakt że po poprawny rozwiązaniu zagadki kontaktuje się z nami mistrz gry, żeby „podociskać” bo widzi ze dobrze rozwiazalismy a sie nie otwiera.
Ogólnie jak zawsze obsługa bardzo miła i profesjonalna ale te problemy techniczne oraz przepraszam ale idiotyczne i zepsute oświetlenie odbierają przyjemności z tego w innych aspektach zacnego escape roomu.
Raczej łatwy, początkowo nieliniowy co ja personalnie dość lubię.