Elliot to nazwa wirusa, który sieje spustoszenie wśród ludzi. Jedynym ratunkiem jest sporządzenie antidotum, które od dłuższego czasu jest oczkiem w głowie d...
[більше].
люди.діапазон
час роботи.хв
Вигаданий
початківці
1 відгук
7
.7
7,7/10
Обслуговування клієнтів:
7,6/10
Інтер'єр:
8/10
Складність на думку гравців:
Середній
Кількість відгуків:
21
Pokój całkiem przyjemny, jednak nie ma tam roboty dla więcej jak dwóch osób. Będzie świetny dla duetów, które zaczynają przygody z pokojami. Ciekawie zastosowana technologia w pokoju.
Zdecydowanie odradzam doświadczonym graczom pójście do tego pokoju w większej grupie niż dwuosobowa. Zagadki są tylko i wyłącznie dla dwóch osób, więcej osób może się co najwyżej ponudzić, poprzyglądać lub wzajemnie sobie poprzeszkadzać.
Pokój nie jest trudny, za to bardzo prostolinijny. Od samego początku widać co będzie na koniec, ale cały czas nie wiadomo jak daleko jeszcze. Odczuwam niedosyt jeśli chodzi o ilość zagadek, mogło ich być więcej, szczególnie biorąc pod uwagę pierwszą zagadkę.
OGROMNY minus za pierwszą zagadkę. Otóż sytuacja wygląda tak: wchodzi się do pokoju, przeszukuje absolutnie wszystko i dochodzi się do wniosku, że jest tylko jedna rzecz, od której można zacząć. W regulaminie napisane "Nic na siłę!" więc myślimy co z tym zrobić, żeby nie użyć siły. Mija 15 minut nadal NIC nie mamy. W końcu pytam przez krótkofalówkę, czy TO jest naprawdę to, co musimy zrobić, żeby w ogóle z czymkolwiek ruszyć. Okazuje się, że tak. Więc zaczynamy się siłować. Mało nie urodziłam przy tym zadaniu. Straciłyśmy na nie w sumie 25 minut i mnóstwo energii. W tamtej chwili pomyślałam sobie, że to najbardziej bezsensowna rzecz, jaką widziałam w escape roomach i że już i tak nie mamy szansy wyjść bo zmarnowałyśmy połowę czasu. Otóż wyszłyśmy, i to kilka minut przed czasem, czyli w sumie gdyby nie walka z pierwszą zagadką pokój da się zrobić w pół godziny. Połowa czasu na pierwszą zagadkę i połowa czasu na całą resztę pokoju to zdecydowanie nie jest dobry podział. W jej miejscu włożyłabym kilka innych zagadek. Kolejny minus za podawanie odpowiedzi zamiast podpowiedzi.
OGROMNY plus z kolei za to, że w tym pokoju dzieje się magia. Trzykrotnie zdarzyło mi się powiedzieć głośne ŁAŁ w momencie rozwiązania zagadki. Kilka nowych mechanizmów i człowiek od razu jest uradowany. Drugi plus za brak stereotypów (czyli np. milinów kłódek). I jeszcze maleńki minus za wprowadzenie do fabuły, które trochę nie miało kontynuacji. Owszem był klimat laboratoryjny, ale zabrakło tytułowego antidotum...