K&M escape company

    K&M escape company

    Hej, jestem K&M escape company. Mam na swoim koncie 46 odwiedzonych escape roomów. Zapraszam do przeglądania mojego profilu. Dodaj mnie do obserwowanych lub napisz wiadomość aby porozmawiać o escape roomach.

    Odwiedzone pokoje:
    46

    Planowane pokoje:
    1

    Poziom:
    Skaut

    Punkty:
    73

    50
    73 pkt
    100
    Kopalnia Złota
    Kopalnia Złota

    Dwa ulubione aspekty

    23.02.2019 | data wizyty: 22.02.2019

    Wiarygodna opinia

    W tej firmie uwielbiam przede wszystkim dwie kwestie- autentyczny klimat i gadatliwego właściciela :)

    Jak Strych to wiadomo, autentyczny kurz, graty, mało światła... Ale jak zrobić na strychu Kopalnię?! Ale da się. Co więcej- można to zrobić wyśmienicie!

    Zarówno na Strychu jak i tutaj w Kopalni pierwsze, co mnie uderza to naprawdę autentyczny klimat. Nie czułam się, jakbym przyszła do ER, czułam się jakby przyszła do Kopalni. Zagadki rodem z serii Indiana Jones, przez co sami możemy poczuć się jak filmowi poszukiwacze przygód. Jedne zagadki są łatwiejsze, drugie trudniejsze, każdy znajdzie coś dla siebie. Byliśmy w ekipie mieszanej, część z nas ma spore doświadczenie, część praktycznie żadne, ale każdy miał ręce pełne roboty i dobrze się bawił. Ważne, żeby mieć oczy i uszy szeroko otwarte... (czego nam czasem zabrakło :p)

    Popularne ostatnio kwestie bezpieczeństwa również zachowane w 100%, także można być w pełni spokojnym.
    No i właściciel. Wybierając się do tego ER zawsze rezerwujemy sobie więcej czasu, bo najczęściej drugie tyle co gramy, spędzamy na.. gadaniu z właścicielem ;) Bardzo doceniam kiedy ktoś ma czas, żeby wymienić refleksje na temat własnego pokoju, ale także pogadać o innych, wartych polecenia miejsc. Niestety, coraz częściej spotykam się z podejściem- graj, zapłać i wyjdź jak najszybciej. Tutaj jest dokładnie ODWROTNIE :)
    Zdecydowanie był to najlepszy sposób na spędzenie urodzin, dziękujemy :)

    P.S. Obsługę oceniam na 12/10, ale niestety Lockme mnie ogranicza ;)

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Średni

    Zemsta
    Zemsta

    Zemsta najlepiej smakuje na zimno

    27.09.2018 | data wizyty: 15.09.2018

    Pokój odwiedziliśmy w grupie mieszanej. Część z nas miała spore doświadczenie, część natomiast miała za sobą tylko kilka pokoi.
    Bardzo spodobał mi się początek gry. Nie dodam niestety tu nic więcej, żeby nie zdradzać szczegółów. Kto był, to wie o czym piszę. Mroczny klimat robi swoje, a sposób "rozmieszczenia" graczy podkręca atmosferę.
    Chwilę później poczułam się jak w Figlolandzie ;) Robiło to wrażenie w trakcie gry jak najbardziej, choć już po, gdy emocje opadły to nie do końca zrozumiałam jakie ma to połączenie z dalszą częścią gry. Zabrakło mi takiego "spoiwa" między tymi częściami.
    Zagadki ciekawe, bardzo pomysłowe. Dla nas były dość intuicyjne, dla naszych towarzyszy trochę mniej, aczkolwiek na pewno są godne uwagi. Bardzo mi się podobała ilość mechanizmów i sposobów ich działania.
    Obsługa w porządku, nie ma się czego przyczepić, jednak Pan nie "porwał nas do rozmowy, ale wiadomo, nie każdy taki jest ;)
    Mamy spory niedosyt, ponieważ pokój przewidziany na 75 minut opuściliśmy już po 47? chyba, bo dokładnie nie pamiętam. Ale jakoś tak.

    Podsumowując, pokój bardzo ciekawy i klimatyczny. Mniej doświadczonych graczy na pewno zadziwili wieloma rozwiązaniami. Tych bardziej doświadczonych na pewno uraczy przyjemnością rozwiązywania zagadek.

    Ocena ogólna: 9/10

    Obsługa: 9/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Łatwy

    Legenda Miecza
    Legenda Miecza

    Podróż w czasie

    27.09.2018 | data wizyty: 04.09.2018

    Pokój odwiedziliśmy we dwójkę, był to nasz "pierwszy raz" w Warszawie ;)
    Pierwsze, co zwraca naszą uwagę, to wystrój i klimat, który naprawdę jest dopieszczony i adekwatny do czasów naszej podróży.
    Zagadki są dość proste, ale różnorodne. Na pewno nie nudne! Mamy za sobą 40 pokoi, więc jakieś tam porównanie jest, a zagadki są interesujące. Dużo mechanizmów, ale też zagadek manualnych. Rozwiązywanie łamigłówek na pewno nie polega tylko na "kłódka-kod/klucz".
    Przemiła obsługa, która zasługuje na pewno na więcej niż 10 w skali. Pani po grze poświęciła nam sporo czasu na rozmowę o escape'ach, a także poleciła parę innych pokoi w Warszawie. Całą wycieczkę wspominamy baaardzo pozytywnie :)

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Łatwy

    Garaż Edmunda
    Garaż Edmunda

    Wręcz antycypacja nagrody

    13.09.2018 | data wizyty: 13.09.2018

    Garaż to... garaż, no cudów nie ma. Właściciel czarodziejem nie jest, w posiadaniu czarodziejskiej różdżki nie jest, także co ja mogę więcej napisać. Chyba nie tego się spodziewaliśmy.

    Na garaż polowaliśmy już od dłuższego czasu, wciąż jednak nie potrafiliśmy złapać wolnego terminu. W końcu udało się, wprawdzie na testy, ale w sumie to bez jakiejś znaczącej różnicy dla oceny ;)

    Tak jak napisałam wyżej, nie tego się spodziewaliśmy. Cuda jednak istnieją, a nawet dzieją się w Świętochłowicach! :) Garaż to garaż, ale tylko z zewnątrz. Jednak gdy wchodzimy do środka to przenosimy się do.. garażu. Tylko nie takiego zwykłego, tylko garażu dziadka Edmunda.
    Klimat trochę "robi się sam", ale absolutnie nic nie znajduje się tam z przypadku. Zagadki są różne i klucz/kod-zamek i zręcznościowe i trochę elektroniki. Dla każdego coś dobrego. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zagadek wcale nie ma aż tak dużo jak na tyle czasu, jednak wraz z rozwojem gry każdy się przekona jak to jest naprawdę.

    Bardzo podobało mi się, że znalazły się tutaj zagadki zręcznościowe polegające na rzeczach typowo "garażowych", widać, że wszystko to po prostu gładko pasuje, nic nie jest wymyślone i upchnięte na siłę. Bardzo na plus zdziwiła mnie różnorodność zagadek i ich pomysłowość. Ciężko nam teraz trafić na "coś nowego", a tutaj takich rozwiązań spotkaliśmy wcale nie mało.

    Bardzo cenię to, że po grze była dłuższa chwila, żeby podzielić się naszymi spostrzeżeniami, uwagami i opiniami z właścicielem, bo niestety nie zawsze jest na to czas.

    Zwróciłam też uwagę na takie prozaiczne rzeczy, zupełnie nie związane z samą grą, jak to, że w środku czekały na nas dwie, bosko schłodzone wody mineralne, a na zewnątrz czekał pyszny, gruszkowy ON LEMON, a przecież za samą grę nie płacimy nic.

    Antycypacja naszej wizyty tylko podniosła jej atrakcyjność, także moi drodzy, warto czekać! Widać tutaj serce,czas i wysiłek poświęcony temu pomysłowi.

    P.S. 1/2 naszego zespołu przypomina o rozwikłaniu manualnej zagadki pokręconej kłódki :)

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Średni

    Odpowiedź firmy Tajemnica Garażu
    Dzięki za komentarz! Cieszy, że garaż może zaskoczyć i praca włożona w zbudowanie go nie idzie na marne!
    Łowcy snów
    Łowcy snów

    Na granicy jawy i snu

    09.09.2018 | data wizyty: 17.08.2018

    Czy ja jeszcze jestem w escape room'ie czy gdzieś zasnęłam?

    Takie pytanie można sobie zadać gdy zaczyna się grę w Łowcach Snów. Pierwsze skojarzenie- ten pokój jest INNY. A to wcale nie takie proste teraz, gdy escape room'a możemy spotkać na każdym rogu większego miasta.

    Wszystko tam jest nietypowe. Wystrój, zagadki, klimat. Sam pomysł. Błądząc w odmętach tego pokoju miałam wrażenie, że znalazłam się w jakiejś bajce, choć nie zawsze i nie wszędzie było bajkowo :)

    Moim zdaniem pokój ten jest niedoceniony i znajduje się zdecydowanie za nisko w rankingu. Gdy po odwiedzonych wielu pokojach cieszę się, kiedy w nowym pokoju jakieś rozwiązanie mnie zaskoczy. Tutaj byłam zaskakiwana prawie na każdym kroku. Widać, że jest tu mega pomysł i wyobraźnia.
    Wyszliśmy zachwyceni :)

    P.S. Dla oceny klimatu brakuje mi skali, bo 10 to za mało.

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Średni

    Zodiak
    Zodiak

    Jako godny wstęp

    09.09.2018 | data wizyty: 17.08.2018

    Wybierając się do Bielska postanowiliśmy odwiedzić zarówno Zodiaka jak i Łowców Snów. Kolejność, w której odwiedziliśmy te pokoje była bardzo znacząca.

    Zodiak przy Łowcach wypada raczej przeciętnie, ale sam w sobie jest pokojem bardzo przyjemnym. Mając na koncie 40 pokoi i tak zostaliśmy zaskoczeni kilkoma rozwiązaniami zagadek.
    Ciekawy początek gry, który na pewno jest pewnym wyzwaniem. Atmosfera mroku i kryminału zdecydowanie utrzymany, sama kwestia "oświetlenia" dodaje klimatu.

    Obsługa bardzo miła, wszystkie wskazówki były jasne a podpowiedzi stosowane wedle naszych "próśb" :)

    Minusem dla mnie była ostatnia zagadka, nie poczułam za bardzo jej związku z całą tematyką pokoju.

    Pomieszczeniu przydałoby się generalne odświeżenie,bo widać na nim upływ czasu, ale na pewno warto go odwiedzić, a fani kryminalnej atmosfery będą zadowoleni.

    Ocena ogólna: 8/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 9/10

    Poziom trudności: Średni

    Seria Niefortunnych Zagadek
    Seria Niefortunnych Zagadek

    Istny blockbuster

    28.07.2018 | data wizyty: 28.07.2018

    Zacznę od tego, że kopara zupełnie nam opadła :D

    Nie wiem czego się spodziewaliśmy, ale przerosło to nasze oczekiwania.
    Pozytywne wrażenia towarzyszyły nam od samego początku, gdy tylko otwarły się drzwi.
    Obsługa! Mega, mega pozytywni ludzie, tak zakręceni na punkcie escape room'ów jak i my.
    A potem pokój... Byliśmy podzieloną ekipą, połowa miała spore doświadczenie, połowa praktycznie była nowicjuszami. Wszyscy bawili się absolutnie świetnie. Zagadki nie były trudne, ale to wcale nie wada. Bawiliśmy się przy tym świetnie. Znajdziemy troszkę typowych rozwiązań typu kłódka-kod/klucz, ale dużo tu też mechanizmów. Uwaga! Współpraca naprawdę niezbędna :)

    Klimat pokoju pozwala nam się przenieść do autentycznego, starego kina. Historia prowadzi nas przez poszczególne pomieszczenia, robiąc wielkie wrażenie. Jednak to końcówka naprawdę zapiera dech w piersiach.

    Jesteśmy pod wielkim wrażeniem ogromu pracy, jaki musieli włożyć właściciele w tworzenie tego miejsca, ale mogę powiedzieć, że naprawdę było warto. Ten pokój jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju, a przy takiej ilości pojawiających się escape room'ów nie jest to łatwe.

    W naszym osobistym rankingu ten pokój zdecydowanie znajduje się na podium. Ale sami nie potrafimy zdecydować jeszcze na którym miejscu ;) Tortugo, Moriarty, drżyjcie!

    Jedyne co mogę jeszcze napisać- do każdego, kto jeszcze tu nie był, niech czym prędzej przyjeżdża i nadrabia obowiązkowe zaległości.

    Serdecznie pozdrawiamy pozytywnie nakręconych właścicieli i dziękujemy za pogawędkę :)

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Średni

    Klucz do umysłu wynalazcy
    Klucz do umysłu wynalazcy

    Escape'owy zawrót głowy

    20.07.2018 | data wizyty: 19.07.2018

    Zanim odwiedziliśmy ten pokój, przeczytałam gdzieś w opiniach, że znajduje się tam najwięcej zagadek na m2. Potwierdzam, ten ktoś miał rację ;)

    Pierwsze wrażenie- pokój naprawdę maluśki. W pierwszym momencie nawet się trochę rozczarowałam, że to "tylko tyle". Później przekonałam się jak mylne może być takie pierwsze wrażenie. Pomieszczenie jest wręcz "upchane" zagadkami, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Na początku można dostać zawrotu głowy od ilości elementów, kłódek, zagadek i mechanizmów nas otaczających. Nie wiadomo za co złapać, od czego zacząć.

    Przez pierwsze 10 minut się kręciliśmy, coś znaleźliśmy, coś poprzesuwaliśmy, ale zero postępu w rozwiązywaniu zagadek. Miałam już czarne wizje dotyczące naszego wyjścia.
    I nagle.. coś ruszyło! Udało się zrobić jedną rzecz, za chwilę drugą, trzecią, dziesiątą, pięćdziesiątą.. ;)

    Pokój jest raczej nieliniowy, dlatego w rozwiązywaniu zagadek można się podzielić. Jest ich naprawdę bardzo dużo i są bardzo różnorodne.

    Nawet nie wiem, co mogłabym dodać odnośnie klimatu pokoju, bo zaczyna się od już od samych drzwi ;)
    Dopracowane wszystko na ostatni guzik, każdy element pokoju dopełnia jego klimat. Czułam się jakby ktoś mnie zamknął w środku tytułowej maszyny.

    Jeden mały minusik za brak elementu zaskoczenia, który pozwoliłby iść "gdzieś dalej". Aczkolwiek na pewno powoduje to, że pokój ten jest inny niż wszystkie.

    Obsługa super, bardzo lubię, zarówno przed i po wyjściu z pokoju, porozmawiać sobie z właścicielem o innych pokojach, pomysłach i w ogóle o escape room'ach.

    Z przyjemnością daje 10.

    P.S. Do zobaczenia w Cyrku II, z chęcią wystawię wyższą niż poprzedni ocenę.

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Średni

    Tunele pod miastem
    Tunele pod miastem

    Raz u góry, raz na dole

    15.07.2018 | data wizyty: 14.07.2018

    UWAGA na początek: informacja dotycząca wygodnego ubioru to nie żart. Przyda się naprawdę ;)

    Pokój z początku wydaje się bardzo niepozorny, dopiero z każdym kolejnym krokiem (lub stopniem) ukazuje on cały swój urok i klimat.
    Mieliśmy szansę poczuć się trochę jak dzieci w Figlolandzie, trochę jak tajni agenci. Zagadek jest sporo, bardzo zróżnicowane. Choć mniej tu mechanizmów niż zazwyczaj można spotkać w QC to wcale nie jest minus! Z przyjemnością można tutaj podziałać bardziej manualnie.
    [spojler]
    W Tunelach [...] naprawdę czułam się, jakbym właśnie skądś uciekała/włamywała się i wykorzystywała wszelkie dostępne środki ;)

    W przeciwieństwie do wszystkich innych pokoi, jakie odwiedziłam, tutaj nie usłyszałam, że nie wolno się wspinać, a wręcz coś zupełnie odwrotnego.

    Pokój jest świeżutki, więc nie zawsze wszystko jeszcze zadziała tak jak ma. Dzień przed naszą wizytą pokój został podobno częściowo zniszczony przez jakąś grupę i szybko naprawiony, więc Pani z obsługi poinformowała nas o tym i przestrzegła, że gdyby coś nie działało to mamy ją od razu informować. Rzeczywiście, jedna rzecz nie zadziałała, aczkolwiek sami znaleźliśmy sposób na jej obejście ;)

    Nawiązując jeszcze do obsługi, jak zwykle w QC na wysokim poziomie. Ponownie zajęliśmy Pani więcej czasu niż mieliśmy, ale była to wielka przyjemność.

    Pokój inny niż wszystkie, niesamowicie ciekawy i zaskakujący. Polecam gorąco go odwiedzić, pozycja obowiązkowa.

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Średni

    W gąszczu tajemnic
    W gąszczu tajemnic

    Z nowicjuszem w ciemnej d....?

    15.07.2018 | data wizyty: 30.06.2018

    Ten pokój odwiedziliśmy w 3 osoby, z czego jedna osoba była przestraszonym nowicjuszem. Wybraliśmy go, ponieważ byliśmy pewni, że w Quest Cage się nie rozczarujemy.

    Pokój zaskakujący, ale w jaki sposób to się każdy sam przekona. Klimat bardzo zróżnicowany, że tak to ujmę ;)
    Jeden mały minusik za początkowy klimat, chociaż rozumiem, że niesamowicie ciężko oddać atmosferę lasu (dlatego oceny ogólnej dla mnie to nie zmienia).

    Zagadki bardzo zróżnicowane, trochę szukania, dużo myślenia, kombinowania i wszystkiego co nietypowe. Jak to ma w zwyczaju QC, bardzo dużo mechanizmów, które robią super wrażenie.
    Polecam dobrze się rozglądać, bo choć obsługa nam również to radziła, to największą przeszkodą w tym pokoju okazał się nasz własny wzrok ;)

    Obsługa baardzo miła, zagadaliśmy Panią zarówno przed jak i po wyjściu z pokoju. Naszemu nowicjuszowi wszystko dokładnie wytłumaczyła i dała czas na 'wypróbowanie' kłódek na sucho.

    Nawiązując do tytułu mojej opinii, nie skończyliśmy w ciemnej... leśnej gęstwinie z naszym nowicjuszem, lecz z powodzeniem przeszliśmy cały pokój.

    Jak wszystko z Quest Cage, bardzo polecamy :)

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 9/10

    Poziom trudności: Średni

    Strona 1

    Pokaż następne