Poczekalnia boska!
Pokój już nie koniecznie. Czuliśmy się jak mrówki, które chodzą niby czegoś szukając, ale nie koniecznie wiedzieliśmy, co robić, zwodzeni wieloma znaleziskami. Miałam wrażenie, że byliśmy tam dłużej, niż rzeczywiście upłynęło czasu. Mimo że wyszliśmy przed jego zakończeniem, nie potrzebowaliśmy dużo podpowiedzi, jakoś nie bawiłam się dobrze. Jednak escape (jako firma) zasługuje na drugą szansę i zapewne wrócę, gdy kolejny pokój zostanie otwarty! Powodzenia!