Bydgoski maraton 5/12
Mocny początek. Bardzo intensywne doznania zafundowane przez mistrza gry, a ja osoba pisząca tą recenzję miałam okazję doświadczyć na własnej skórze i przekonać się na czym jest "polowanie na duszę". Chyba nie byłam przygotowana na tak wrażenia i niepokojące interakcje z mistrzem gry. Ogólnie niepokój i klimat grozy czuć przez większość rozgrywki. Naszym celem jest wykonać rytuał aby uwolnić porwaną duszę, immersja jest tu dosyć ważna i warto wczuć się w nasze zadanie, choć powiem szczerze, że przy końcówce było to mocno niepokojące doznanie - jak podczas czarnej mszy albo mrocznych satanistycznych rytuałów - trochę jakbyśmy odgrywali rolę w jakimś okultystycznym filmie.
Nie można powiedzieć, że jest to mały escaperoom, ale raczej nie znajdziemy tu wielu przejść i pomieszczeń - natomiast nie jest to tylko jedna przestrzeń.
Wystrój jest raczej dosyć minimalistyczny i niskobudżetowy. Dekoracje są, ale nie są raczej bardzo wyszukane. Miałam poczucie, że przestrzeń mogłaby być zdecydowanie lepiej wykorzystana i brakowało jakiś detali, które mogłyby podbić wrażenia z gry.
Zagadki są raczej standardowe (głównie kłódki i kilka mechanizmów), niektóre z nich potrafiły wciągnąć, niestety inne były utrudnione trochę "na siłę". Były też momenty gdzie mieliśmy wrażenie, że zagadka polegała na odgadnięciu "co autor miał na myśli". Część zagadek opartych na kooperacji, więc dobra komunikacja jest bardzo istota w tym miejscu. Poziom trudności określiłabym jako umiarkowany, z małymi wyjątkami.
Obsługa bez zarzutu, tutaj nie ma się do czego przyczepić. Chłopaki tworzą klimat i wyjątkową atmosferę tego miejsca. Po grze mogliśmy chwilę porozmawiać i wymienić się spostrzeżeniami. Widać, że są to ludzie z pasją. Największe zaskoczenie - kiedy zobaczyliśmy kto kryje się pod maską aktora, niespodziewaliśmy się tak sympatycznej twarzy po tym co nam zafundował :)
Pokój jest dobry, ale bez większego efektu "wow". Na plus zdecydowanie klimat i gra aktorska ale kilka elementów mogłoby zostać ulepszone. Mimo to uważam, że warto przekonać się na własnej skórze jakie wrażenia oferuje ten escaperoom.
Niesamowity dreszczyk emocji! Jeden z lepszych ER, w których byłam! Trzyma w napięciu przez całą rozgrywkę. Byliśmy w czwórkę i każdy z nas był bardzo podekscytowany! Coś dla fanów adrenaliny.
Mistrz Gry to prawdziwy mistrz! Dbała o nas na każdym etapie gry, potrafi przeprowadzić rozgrywkę! Zdecydowanie polecam wybrać się do tego ciekawego pokoju.
Zagadki spójne, świetna fabuła. Klimat satanizmu na pierwszym planie. Dla fanów mocnych wrażeń zdecydowanie miejsce do obowiązkowego odwiedzenia.
Po dwóch latach przerwy odwiedziliśmy ten właśnie pokój i było super! Owszem mieliśmy kilka problemów z zagadkami, ale z drobną pomocą udało się uciec. W niektórych momentach byliśmy naprawdę przestraszeni. Mistrz gry zrobił super klimat. Fabryka czasu wgl robi świetne pokoje w temacie grozy dlatego polecam odwiedziny tego pokoju.
Chciałabym tu napisać tak wiele, ale że nie chcę nikomu spoilerować to napiszę tylko, że naprawdę WARTO odwiedzić ten pokój.
Klimat czuć od samego przekroczenia progu firmy. Pokój jest mroczny, niepokojący, momentami potrafi przestraszyć (może nie zawsze było po nas widać, że się boimy - ale naprawdę przyspieszyliście nam tętno nieraz :) ).
Zagadki klimatyczne, logiczne i różnorodne - znajdziemy tu bardzo różne rozwiązania, przez co każdy znajdzie coś dla siebie.
Pokój jest wymagający i konieczna jest współpraca między członkami zespołu, dlatego polecamy wziąć zespół, z którym bez problemu da się dogadać :)
My byliśmy we dwójkę... i tak, da się przejść ten pokój w dwie osoby. Natomiast dla grup mniej zaawansowanych polecamy większą ekipę (i dla bardzo strachliwych również :)).
Gorąco pozdrawiamy i polecamy Mistrza Gry - dziękujemy za podpowiedzi do zagadek banalnych (na których jak zwykle się zacinaliśmy :D), za klimatyczne prowadzenie rozgrywki, a także za miłą rozmowę po.