Nie będę ukrywał że z pokojem Escape da Vinci wiązałem duże nadzieje. W końcu postać naszego bohatera daje duże pole do manewru w wielu dziedzinach. Niestety zagadki nie były zbytnio kreatywne. Schematy, nic co by się wyróżniło i zapadło w pamięć, zmusiło do większego wysiłku. A szkoda.... Liczyłem na to, że same zagadki będą bardziej nawiązywały do stylu życia Leonarda. Pierwsza rzecz, która rzuca się na myśl to wykorzystanie pisma lustrzanego. Niestety takich smaczków się nie doczekaliśmy. Rozwiązanie wszystkich zagadek zajęło nam 45 minut. W zasadzie rozgrywka zakończyła się, zanim na dobre się rozkręciła