Oferujemy Państwu 11 pokoi escaperooms o różnej tematyce w dwóch lokalizacjach
GDAŃSK (ul. Startowa 4A):
Krwawa Rzeźnia : 2-5 osób
Ucieczka z więzienia: 4-8...
[viac]
O spoločnosti
Oferujemy Państwu 11 pokoi escaperooms o różnej tematyce w dwóch lokalizacjach
GDAŃSK (ul. Startowa 4A):
Krwawa Rzeźnia : 2-5 osób
Ucieczka z więzienia: 4-8 osób
5 Morderstw: 2 osoby (TYLKO DLA 2 osób!)
Upadłe Królestwo 2-4 osób
Świątynia Złotego Słońca 2-5osób
Sopot (Aleja Niepodległości 720):
Rytuał: 2-5 osób
Czarnobyl - ostatnia godzina: 2-5 osób
Zdążyć przed patologiem: 2-5 osób
Kopalnia Diamentów 2-4 osób
Frank & Stein 2-4osoby
Nocne Łowy 2-5osób (NOWOŚĆ )
Maksymalnie przyjmujemy w Gdańsku 28 osób, a w Sopocie do 29 osób
Pokój odwiedziony w dwie osoby i to optymalna liczba (moze w 3 tez bedzie fajnie). pokoj elektroniczny (bez klodek) z ciekawym wystrojem. nie jest to topka, ale za ta cene bawilismy sie naprawde dobrze. 160 zl ze znizka urodzinowa za godzine zabawy to raczej nie spotykane
pozdrawiamy Pana Igora super czlowiek
Może od początku. Nie jestem miłośniczką horrorów, więc kiedy Tomek zapytał mnie, czy pójdę z nim do Rytuału, moja pierwsza odpowiedź była bardzo zdecydowana: nie. Nie chciałam iść, nie czułam tego klimatu i byłam przekonana, że to po prostu nie będzie pokój dla mnie.
Ale po tym, jak wcześniej odważyłam się wejść do Krwawej Rzeźni i okazało się, że jednak potrafię dobrze bawić się nawet w takim klimacie, postanowiłam spróbować też tutaj. I to była bardzo dobra decyzja.
Ogólnie pokój już od samego początku wzbudził we mnie niepokój. Szczególnie pierwsze minuty mogą trochę zestresować i skutecznie wprowadzić w klimat, ale później zaczęłam się naprawdę świetnie bawić. Okazało się, że wcale nie boję się aż tak bardzo, jak zakładałam, chociaż sam pokój cały czas potrafił utrzymać atmosferę strachu i napięcia.
Klimat pokoju jest zdecydowanie jednym z jego największych plusów. Od początku czuć, że nie jest to zwykły straszak zrobiony tylko po to, żeby ktoś wyskoczył zza rogu. Tutaj napięcie budowane jest atmosferą, wystrojem, światłem i tym ciągłym uczuciem, że coś może się wydarzyć. Dzięki temu pokój trzyma w niepewności, ale nie odbiera przyjemności z samej gry.
Przejdźmy jednak do zagadek, bo tutaj naprawdę jest o czym mówić. Były bardzo dobrze osadzone w klimacie pokoju, ciekawe i angażujące. Ich rozwiązania często nie były oczywiste, ale jednocześnie pozostawały logiczne, co jest ogromnym plusem. Dzięki temu nie miałam poczucia przypadkowości, tylko satysfakcję, kiedy udawało się dojść do właściwego rozwiązania.
Praktycznie wszystko w pokoju działało tak, jak powinno. Tylko jedna z zagadek była dla mnie trochę toporna, ale nie wpłynęło to negatywnie na całą rozgrywkę i nie wybijało z klimatu.
Bardzo podobało mi się też tempo rozgrywki. Pokój nie stał w miejscu, cały czas coś się działo, a kolejne elementy naturalnie prowadziły nas dalej. Nie było momentu, w którym miałam poczucie, że błądzimy bez sensu albo że historia się urywa. Wszystko było poprowadzone tak, że chciało się iść dalej, nawet jeśli gdzieś z tyłu głowy nadal siedział lekki stres.
Ogólnie rozwiązanie z dodatkowym źródłem światła było bardzo fajnie przemyślane. To nie był tylko zwykły element ułatwiający poruszanie się po pokoju, ale coś, co samo w sobie stawało się dodatkową zagadką. Bardzo lubię takie pomysły, bo dodają rozgrywce czegoś więcej i sprawiają, że jeszcze mocniej wchodzi się w klimat pokoju.
Jeśli chodzi o mistrzynię gry, to myślę, że trzeba powiedzieć to jasno: w QUESTrooms nie zatrudniają przypadkowych ludzi. Jak zawsze nie mogę powiedzieć złego słowa. Wprowadzenie było bardzo w porządku, w trakcie gry czuliśmy się zaopiekowani, a po wyjściu z pokoju dostaliśmy odpowiedzi na wszystkie pytania, które mieliśmy.
Porównując Rytuał do Kopalni Diamentów, uważam, że Kopalnia była po prostu wypadkiem przy pracy. Byliśmy w niej kilka dni przed Rytuałem, a kilka dni po Krwawej Rzeźni i 5 Morderstwach, więc mieliśmy bardzo świeże porównanie. Nawet mistrzom zdarzają się słabsze pokoje i w przypadku QUESTrooms dla mnie właśnie takim pokojem była Kopalnia Diamentów. Na szczęście złe wrażenie po niej zostało bardzo szybko zamiecione pod dywan po Rytuale.
Czy polecam ten pokój osobom, które boją się horrorów? I tak, i nie. Jeśli ktoś kompletnie nie lubi strasznych klimatów, to wiadomo, że trzeba się nad tym zastanowić. Ale jeśli ktoś ma ochotę przełamać swój strach i spróbować czegoś mocniejszego, to Rytuał może być naprawdę dobrym wyborem. Ja sama jestem najlepszym przykładem, że czasem warto dać się namówić.
Podsumowując, Rytuał bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Szłam tam z dużą niepewnością, a wyszłam z poczuciem, że dobrze zrobiłam, że się przełamałam. Pokój dał mi dokładnie to, czego oczekuję od takiej rozgrywki: emocje, klimat, ciekawe zagadki i satysfakcję po wyjściu.
I chyba najbardziej żałuję tego, że ten pokój tak szybko się skończył. W trakcie przechodzenia chciałam więcej i więcej, a kiedy wyszliśmy, zostało mi takie poczucie, że ja bym jeszcze chętnie została w tym klimacie trochę dłużej.
Wiem jedno: na pewno wrócę do QUESTrooms. Jedyny ból jest taki, że coraz mniej ich pokoi nam zostało.
Pokój bardzo klimatyczny, super wymyślony rozkład pomieszczeń, z każdego kąta wyciśnięte jest co się da. Zagadki do zrobienia ale wiadomo że zalezy kto gra Bardzo polecamy 😄
Pozdrowienia dla naszych Game Masterów Basi i Pawła, bez nich napewno nie byłoby to samo 😁
Tym razem nasz wybór padł na Kopalnię Diamentów od Questów. Przyzwyczajeni do poziomu, jaki zazwyczaj prezentują ich pokoje, weszliśmy z naprawdę sporymi oczekiwaniami. Niestety tym razem dość szybko zderzyliśmy się ze ścianą.
Zdecydowanie jest to najsłabszy pokój Questów, w jakim do tej pory byliśmy. Do tej pory ich pokoje kojarzyły nam się z dobrą zabawą, klimatem i przemyślaną rozgrywką, dlatego tutaj rozczarowanie było tym większe. W Kopalni Diamentów zabrakło nam przede wszystkim spójności zagadek. Zamiast płynnej przygody, w której jedno zadanie naturalnie prowadzi do kolejnego, mieliśmy momentami wrażenie, że rozwiązujemy zestaw dość przypadkowych elementów.
Część zagadek była bardzo prosta, wręcz banalna, ale jednocześnie potrafiła być nielogiczna. I to jest chyba największy problem tego pokoju. Nie chodzi o to, że escape room musi być bardzo trudny, bo prostsze pokoje też potrafią dawać ogromną frajdę. Tutaj jednak prostota nie zawsze szła w parze z czytelnością. Były momenty, w których nie czuliśmy satysfakcji z rozwiązania, tylko raczej lekką irytację, bo coś niby było łatwe, ale sposób dojścia do tego nie wydawał się naturalny.
Dużym problemem były też mechanizmy i zagadki działające z opóźnieniem. Po grze zostało nam wytłumaczone, dlaczego tak się dzieje, ale szczerze mówiąc, ten argument do mnie nie przemawia. W escape roomie reakcja pokoju powinna być czytelna i możliwie natychmiastowa. Jeśli coś działa z opóźnieniem, gracze zaczynają się zastanawiać, czy zrobili coś źle, czy może pokój po prostu jeszcze nie zareagował. To bardzo wybija z immersji i psuje tempo gry.
To, co zdecydowanie ratuje Kopalnię Diamentów, to wystrój. Pod tym względem pokój naprawdę daje radę. Faktycznie można poczuć, że wchodzimy do kopalni. Scenografia buduje klimat, jest przyjemna dla oka i wizualnie pokój ma swój urok. Szkoda tylko, że sama rozgrywka nie idzie za tym na podobnym poziomie, bo potencjał był naprawdę duży.
Mam wrażenie, że ten pokój dużo lepiej sprawdzi się dla rodzin z dziećmi niż dla osób, które mają już za sobą większą liczbę escape roomów i oczekują logicznej, angażującej rozgrywki. Dla dzieci klimat kopalni, prostsze zadania i bardziej przygodowy charakter mogą być dużym plusem. Dla bardziej doświadczonych graczy może to być jednak pokój zbyt chaotyczny i zbyt mało satysfakcjonujący.
Czy polecam? Tak, ale głównie rodzinom z dziećmi albo grupom, które szukają lekkiego, wizualnie przyjemnego pokoju bez większych oczekiwań względem zagadek. Jeśli jednak ktoś zna inne pokoje Questów i idzie tutaj z nastawieniem na podobny poziom, może się niestety rozczarować. Dla nas była to zdecydowanie najsłabsza przygoda od nich, choć trzeba przyznać, że sam klimat kopalni został zrobiony naprawdę dobrze.
Pokój bardzo dobrze wykonany, duża ilość ciekawych zagadek, jedna z nich zaskoczyła każdego z nas na tyle, że do dziś o niej wspominamy. Pokój wart swojej ceny, biorąc pod uwagę, że przyjechaliśmy do niego z Poznania.