Breslau, 1938 rok. Przenieście się w czasie i poznajcie największą tajemnicę przedwojennego Wrocławia. Znika kobieta podejrzana o zdradę oraz śledzący ją na...
[більше].
люди.діапазон
час роботи.хв
Кримінальний
досвідчений
543 відгуки
Польща: n-те місце
Вроцлав: n-те місце
8
.9
8,9/10
Обслуговування клієнтів:
9,6/10
Інтер'єр:
9,6/10
Складність на думку гравців:
Жорсткий
Кількість відгуків:
543
Dobrze sie bawilismy cala grupa jak zawsze w escape room chodz w pokoju odczuwalne jest ze do najnowszych nie nalezy. Pokoj glownie klodkowy, ciekawa historia lecz zaskakuje nas pozycja pokoju w rankingu, naszym zdaniem jest zbyt wysoko i trudność pokoju jest nizsza niz podawana naszym zdaniem
Jak dla grupy, która ma za sobą kilkadziesiąt pokoi, jest on mocno średni. Mała przestrzeń, nie ma elementów zaskoczenia. Widać, że pokój ma swoje lata. Osoby, które wymagają czegoś więcej od pokoju nie będą zachwycone. Mimo wszystko całkiem fajnie się bawiliśmy.
Zacznę od pozytywów: klimat, wystrój, zagadki - w 100% zgadzam się z pozostałymi opiniami -10/10. Niestety muszę odjąć kilka punktów i wystawić opinie "neutralną" ze względu na obsługę. Przed grą usłyszeliśmy instrukcję dotyczącą podpowiedzi oraz standardową informację, że jeśli Mistrzyni Gry zauważy, że nam nie idzie bądź tracimy za dużo czasu, to sama coś nam zasugeruje. Niestety tak się nie stało. I tak część naszej grupy spędziła ok. 40 min zajmując się zagadkami, których na tym etapie nie dało się rozwiązać, podczas gdy druga część "z pewnego powodu" (bez spoilera) spędziła ten czas nie mając zupełnie nic do roboty. Wiem, że zawaliliśmy nie otwierając zamka mając w posiadaniu klucz (za pierwszym razem nie udało się go otworzyć, może źle został włożony, może kłódka się zacięła) ale wtedy, po kliku minutach, uważam że Mistrzyni Gry powinna nam zasugerować, żeby spróbować raz jeszcze, a nie dopiero po tym jak same poprosiłyśmy o podpowiedź, tracąc uprzednio masę czasu :( . Na plus trzeba dodać, że doliczono nam kilka minut, abyśmy mogli ukończyć grę - za to dziękujemy. Podsumowując - bardzo czekaliśmy na wizytę w Zdradzie, a niestety połowa naszej grupy wyszła z niej z poczuciem niedosytu, nie zdążyła się nacieszyć pokojem a druga połowa z lekkim poczuciem winy, że "nie ogarnęła" :/ .
Wielokrotnie byliśmy zachęcani do odwiedzenia "Wrocławskiej Legendy escape roomów" i byliśmy niewiarygodnie podekscytowani na myśl, że wreszcie uda nam się odwiedzić Zdradę w Breslau. Niestety, pokój zawiódł nas w kilku kluczowych aspektach.
Zacznijmy od tego, że nikt chyba nie przemyślał, że jedna osoba z obsługi nie jest w stanie monitorować trzech grup jednocześnie, przez co Pani nie śledziła naszej rozgrywki i wielokrotnie jej podpowiedzi okazały się być albo kompletnie nieprzydatne, albo tak rozciągnięte w czasie, że kosztowały nas cenne minuty. Dodatkowo głośna muzyka utrudniała komunikację z Panią z obsługi.
Wiele kłódek oraz skrzynek, prawdopodobnie ze względu na dużą częstotliwość używania oraz starość, nie działała poprawnie i blokowała się z kluczem w środku. Jedna ze skrzynek zmarnowała nam prawie 5 minut.
Część zagadek była o wiele za bardzo wymieszana, przez co utrudniało to ich rozwiązywanie. Wielokrotne używanie tych samych symboli, takich jak A, B, C, D, sprawiło, że nie potrafiliśmy wydedukować, które fragmenty pasują do układanki.
Na plus, wyjątkowo zaskoczyło nas rozpoczęcie zabawy i sensowny powód, dla którego wchodzimy do pokoju. Buduje to napięcie oraz pozwala się wdrożyć w zabawę. Udało nam się wyjść w ostatnich sekundach, ale spowodowane to było głównie usterkami w grze.
Wystrój jest chyba największym atutem tego pokoju, naprawdę oddaje klimat fabuły, a większość elementów dekoracyjnych jest również częścią zabawy.
Polecamy tym, którzy lubią poczuć adrenalinę oraz naprawdę wczuć się w grę, ale odwiedzanie tego pokoju tylko za względu na powszechną opinię, może zawieść bardziej doświadczonych graczy.
Poziom trudności: część zagadek jest bardzo świeża (co może sprawić problemy rutyniarzom), ale przede wszystkim trudnością jest ogromna ich ilość, przez co zakończenie przygody w 75 minut jest dość trudne. Podobały mi się niektóre rozwiązania techniczne, na które nigdzie do tej pory się nie natknąłem.
Obsługa: Pani była bardzo miła, udzielane nam wskazówki były bez zbędnych przerw i bardzo czytelne, na naszą wyraźną prośbę; nie podobało mi się jednak, że Pani, która była młoda, założyła sobie, że do wszystkich bez względu na wiek mówi po imieniu.
Klimat: dość specyficzny początek rozgrywki sprawił, że po zakończeniu zabawy musiałem w domu wrzucić swoje ubrania do prania; gruz pod nogami, brudne i wilgotne ściany plus woń stęchlizny to zdecydowanie nie było to, czego oczekiwałem, zupełnie nie w moim klimacie. Panie na obcasach łatwo mogą je połamać, a panowie planujący później imprezę na mieście będą musieli zmieniać garderobę. Potem było już bardziej nastrojowo i w stylu lat trzydziestych XX wieku, ale na kolana mnie nic powaliło. Po prostu dobrze zrobiony pokój.
Podsumowanie: byłem w pokojach, które znacznie bardziej przypadły mi do gustu, ale to przecież sprawa bardzo indywidualna. Warto odwiedzić ze względu na ciekawe, techniczne zagadki, których na próżno szukać w innych ER.
Pokój odwiedziliśmy naszą sprawdzoną ekipą. Bardzo cieszyliśmy się na tę wizytę, ponieważ wiele osób polecało nam ten ER. Nastawieni byliśmy na kłódki, ale poniekąd to historyczny pokój, więc nie widzieliśmy przeszkód. Sprawy kryminalne są dla mnie z reguły niesamowicie ciekawe i angażujące.
Niestety jedyne realne wrażenia jakie pozostawił po sobie pokój to złość, poczucie niesprawiedliwości i ogólny niesmak. I tu pojawia się kwestia prawdziwej "największej tajemnicy" tego miejsca.
Już w opisie fabuły pojawia się informacja, że grupa musi wzajemnie się odnaleźć, dlatego liczę, że nie zostanie to potraktowane jako spojler. Rozdzieleni detektywi mają kompletnie nierównomierną ilość zagadek do wykonania. Jedna część świetnie się bawi i ma co robić, a druga sterczy i czeka na wybawienie, żenada. Oprócz kilku manualnych rzeczy do zrobienia, na tym etapie nie otrzymują NAWET JEDNEJ zagadki.
Zagadki, które się pojawiają w pokoju z reguły są logiczne, niektóre bardzo ciekawe i złożone, co jest sporym plusem. Chociaż kłódek było sporo, zawsze wszystko było oznakowane tak, że było wiadomo co i gdzie dokładnie musimy użyć. Niestety ogrom rzeczy typu "znajdź coś" w jakimś kompletnie losowym miejscu ( np. kluczyk w dziurze w ścianie. W jednej z dziesiątek dziur.).
No i czas na największy lincz z mej strony, czyli fatalna obsługa i brak zaopiekowania. Część miejsc całkowicie wyciemniona, więc oczywiście musi pojawić się temat latarek. Osoba obsługująca nas nie zadała sobie trudu, aby sprawdzić, czy podarowane latarki faktycznie działają. W mojej opinii jest to skandal, ponieważ masę czasu straciliśmy tylko przez to, że bez źródła światła niemożliwym było zauważenie pewnego elementu. To nawet nie była zagadka. To był po prostu element, którego fizycznie nie dało się zobaczyć bez działającej latarki.
Oczywiście po grze zwróciliśmy obsłudze uwagę, że odczuwam ogromne poczucie niesprawiedliwości ze względu na to, że nie otrzymaliśmy działającego źródła światła, a w tym pokoju było ono naprawdę konieczne. Odpowiedź można łatwo przewidzieć - "ojejku, nie widziałam, trzeba było to zgłosić". Przede wszystkim - po wprowadzeniu pani zostawiała koło nas włączone już latarki, dlatego doskonale widziała, że nie działają tak jak powinny. Po drugie, co miałaby niby zrobić obsługa po zgłoszeniu takiego problemu? Wbić do pokoju z nowymi latarkami? Otwierać wszystko, aby wszystkim takową działającą przekazać? Nie wydaje mi się. Żadnego przepraszam nie usłyszeliśmy, pani jak najszybciej próbowała zmienić temat.
I tu przytaczam ostatnie ogromne rozczarowanie obsługą, czyli podpowiedzi, które nie były wskazówkami. Pani stwierdziła, że będzie przekazywać DOKŁADNIE to, co należy wykonać. Czyli zamiast przykładowego "w miejscu XYZ jest ciemno, może warto przyjrzeć się temu", od razu dostaliśmy informację, co dokładnie gdzie jest i co należy z tym zrobić. Przedostatnią zagadkę dosłownie nam podyktowano, co było skrajnie nieuprzejme.
Niestety, ale EXITY znów zupełnie nie zadbały o odpowiednią obsługę klienta. Pomimo tego, że pomysł i zagadki były super, a pokój zestarzał się bardzo dobrze (ma swój klimacik) to takie zachowania sprawiają, że niechętnie tam wracam. I to nie pierwszy raz.