
Z wizytą u... Hadesa
2018-11-03 | datum för besöket: 2018-11-03
Zacznijmy od tego, że pierwszą zagadką do jakiej dotarliśmy była ta finalna. Coś nie zadziałało? Ktoś nie zadziałał? To nieistotne z naszego punktu widzenia. Gdyby nie to, że - o zgrozo - nie zadziałał inny mechanizm, a nie pomyśleliśmy o tym, żeby spróbować uruchomić go po raz piąty, to moglibyśmy wyjść z pokoju nie rozwiązując żadnej zagadki.
Akt drugi - bohaterowie sami postanawiają się uwięzić...
...albowiem znów zadziałał pech, bądź czynnik ludzki i zamek który miał być zamknięty pozostał otwarty. Ok, odwaliliśmy tę część pracy, co by utrudnić sobie zabawę.
Akt trzeci i czwarty i kolejny.
Na plus zasługuje fakt, że pokój jest bez kłódek. W tym przypadku wolałabym jednak kilka działających kłódek aniżeli szereg wadliwych mechanizmów. Wykonywanie tego samego po raz trzeci, czy czwarty zdecydowanie odbiera zabawę.
Dodatkowym smaczkiem jest to, że 20 min przed końcem czasu, kiedy miotaliśmy się próbując rozwiązać ostatnią zagadkę (tak tak, tę, o którą pytaliśmy bezskutecznie korzystając z podpowiedzi od pierwszego kontaktu) padła bateria w krótkofalówce odbierając nam możliwość korzystania z tejże.
Wystrój w porządku, bez fajerwerków, ale schludnie i estetycznie, czuć jeszcze nowością, a przynajmniej farbą. ;)
Jesteśmy rozczarowani, bo o ile jesteśmy w stanie zrozumieć jedno potknięcie, tak cały ich szereg podczas jednej wizyty jest już nie do przełknięcia.
W ramach rekompensaty dostaliśmy voucher, który możemy wykorzystać w innym pokoju Enigmy - całe 10zł. ;)
To jednak za mało żeby zatrzeć negatywne wrażenie - a szkoda, bo po Sherlocku mieliśmy jeszcze w planie odwiedzić inne pokoje.
Sammanfattande betyg: 3/10
Kundtjänst: 2/10
Interiör: 4/10
Svårighetsgrad: Enkelt