0
TheLirka

TheLirka

Escape roomy wciągnęły mnie na dobre, a mój aktualny cel to zaliczyć ⭐️ WSZYSTKIE śresniozaawansowane ⭐️ pokoje w trójmieście i przy okazji znaleźć kolejne per... [mehr]

0
0
Escape Room - Chatka Gajowego
Chatka Gajowego

Złap je wszystkie

30.07.26 | Besuchsdatum: 26.07.26

Nowy, tak długo wyczekiwany pokój od Escape Me Gdynia i to jeszcze w temacie HP. Brzmi to jak pozycja obowiązkowa dla nas.

Jeszcze zanim pokój się otworzył bardzo ciekawe wydawało się dla mnie pokazanie rozgrywki z punktu widzenia Hagrida. Jest to nietypowa perspektywa, która zdecydowanie odbiega od całej reszty. Kilka pokoi w klikacie HP już zaliczyliśmy, więc mieliśmy do czego się porównywać.

Wiedzieliśmy jedno. Jeśli ma być obecna magia, to musi ona działać perfekcyjnie. Nie ma nic bardziej irytującego niż kapryśna różdżka. I pod tym względem się nie zawiedziecie. Wszystko działa perfekcyjnie. Każde nakierowanie, przyłożenie, interakcja. To po prostu działa i od razu można poczuć tę magię.

Wielki plus za zaciemniające okulary i bardzo nietypowy i ciekawy sposób wprowadzenia. Co by nie mówić, ale Escape Me Gdynia potrafi w ten swój klimat wprowadzeń. Serio robią to dobrze.
Jak tylko zaczynacie rozgrywkę, to od razu widzicie, że pokój jest bardzo ładny, wręcz prześliczny. A to dopiero tylko pierwsze pomieszczenie. Z każdym kolejnym jest coraz lepiej. Na dość niewielkiej powierzchni udało im się zrobić serio sporo pomieszczeń i wycisnąć z tych kilkudziesięciu metrów wszystko co się dało. Przez cały czas nawet na chwilę nie jesteście wytrącani z immersji. Co więcej ona nawet z czasem narasta. Pod tym względem pokój jest naprawdę bardzo dobry.

Zagadek jest baaaardzo dużo. Dzięki temu, że są one nieliniowe, to dla 2 osób serio jest co robić. Poziom zagadek, to raczej taki klasyczny średni poziom. Jeśli masz już jakieś doświadczenie, to raczej będziesz wiedział co i jak. W samym pokoju wręcz niezbędne jest bycie uważnym i dotykanie wszystkiego co się da. Wielu rzeczy na pierwszy rzut oka nie widać i wcale nie chodzi tutaj o magię. Niezwykle istotne jest też to, że każda absolutnie każda zagadka trzyma klimat pokoju. Nie znajdziesz tutaj jakiś przypadkowych rzeczy, które Cię nagle wytrącają z rozgrywki.

System podpowiedzi mega ciekawy i również jak cały pokój trzymający klimat. Zawsze mam lekki problem z podpowiedziami jednokierunkowymi, bo czasem chciałoby się tylko o coś kontrolnie odpytać, a w takim wypadku niestety nie ma takiej możliwości.

Cały motyw pokoju (co nie jest spojlerem, bo jest o tym w opisie) skupia się na kolekcjonowaniu kart. Przyjmuję taki pomysł, ale samych kart jest bardzo dużo. Momentami czuliśmy zawiedzenie, że za kolejną, kolejną i kolejną zagadką jest tylko karta. Nie zdobywasz zbyt wielu elementów pchających fabułę do przodu, bo skupiasz się na kartach. Ok jest również lekki motyw poboczny. Spodziewałem się jednak, że będzie na niego położony trochę mocniejszy nacisk. Prawda jest taka, że dla głównego celu, czyli zbierania kart wcale chatka nie była potrzebna. Mogło to się dziać w każdym innym miejscu w magicznym świecie. Jednak jeszcze raz powtarzam rozumiem, że taki był po prostu zamysł pokoju.

Co do zakończenia… hmmm. Nie wiadomo jakie ono będzie, bo jest więcej niż jedno. Z jednej strony pomysł bardzo ciekawy, ale po takiej koncepcji spodziewałem się, że będzie ono trochę bardziej spektakularne. Nie mówię, bo jest ciekawe, ale chyba oczekiwałem czegoś jeszcze lepszego.

Dla 2 osób cena docelowa 300 zł wydaje się być w sumie ok. Nie jest to jakaś super niesamowita cena, ale po prostu jest ok.
Skorzystaliśmy z promocji na otwarcie, która finalnie dla nas nie okazała się żadną promocją, bo pokój i tak będzie w takiej cenie po zakończeniu promocji. Trochę to dziwnie wymyślone, ale niech tak będzie. Pewnie jakbyśmy wiedzieli, że i tak zapłacimy 300 zł niezależnie kiedy pójdziemy, to nie mielibyśmy aż takiego ciśnienia na pójście od razu. Więc w sumie z jednej strony klient złapany, ale lekki niesmak pozostał.

Mimo wszystko uważam, że Chatka Gajowego, to bardzo solidny pokój. Może trochę bardziej nastawiony na rodzinną zabawę, ale warto go odwiedzić. Dałbym mu takie solidne 9.5, bo nie można nie docenić, że jest bardzo ładny, jest co robić a niewielka przestrzeń jest wykorzystana bardzo ładnie. Z pewnością będzie to solidny kandydat do trójmiejskiego TOP 10, a może nawet załapie się do TOP 5, aczkolwiek tutaj konkurencja już jest bardzo mocna.
Wir sind aus dem Raum in: 85 Minuten
Gruppe von Grupp av 2 Spielern, inklusive, einschließlich:

Allgemeine Note: 10/10

Game Master: 10/10

Klima: 10/10

Schwierigkeitsgrad: Mittel

Escape Room - Tajna Kwatera Dyktatora
Tajna Kwatera Dyktatora

Subiektywnie topka polski

30.07.26 | Besuchsdatum: 11.07.26

Glaubwürdige Bewertung

Myślałem, że po Bocznej Alei 6 już niewiele jest mnie w stanie zaskoczyć jeśli chodzi o wprowadzenie i immersje od pierwszej sekundy a tu takie zaskoczenie. Dostaliśmy coś na co serio nie byliśmy gotowi. Nawet jeszcze przed wejściem do ERu już od rana byliśmy wprowadzani w klimat. Z tym jednak czasami się spotykaliśmy. To jednak co dostaliśmy po wejściu do ERu, to serio było kompletnie inne przeżycie immersyjne. Jest to jednocześnie dowód dla innych pokoi na to, że TAK wprowadzenie i cały konieczny opis da się zrobić JESZCZE LEPIEJ.

To już sprawiło, że zostaliśmy kupieni. W takich momentach (o ile chcesz i potrafisz się odpowiednio wczuć), to zapominasz o całej reszcie. Czujesz się jak aktor w filmie, jakbyś nagle przeniósł się do kompletnie innego świata.

Po tym wprowadzeniu (którego serio bardzo długo nie zapomnimy) trafiacie do pokoju, który swoim klimatem jest utrzymany bardzo dobrze w opowiadanej historii. Nie jest to najnowszy pokój, nie jest największy, ale spójność zagadek i wystroju serio robi robotę. Niektóre rozwiązania są lekko abstrakcyjne, ale czym dłużej będziecie w tym pokoju tym lepiej zrozumiecie dlaczego tak to zostało zrobione. Cały ten pokój to taki trochę pastisz, ale moim zdaniem bardzo dobrze zrobiony. Ciężko coś więcej o tym pokoju powiedzieć, aby nie zdradzać smaczków, które tak dobrze smakują jak się ich nie spodziewasz.

Co do zagadek, to są one raczej na średnim poziomie. W naszym odczuciu było ich sporo. Dwie osoby serio mają co robić. Faktem jest, że jedna zagadka jest dość długa i mozolna, ale to w sumie ciekawa odmiana. Wydaje się prosta, ale serio możecie się na niej nieźle zablokować. A czasu w całym pokoju wcale nie ma jakoś bardzo dużo. Trzeba jednak z pełną uczciwością powiedzieć, że wszystko działało tak jak powinno, a to nie aż takie częste w ERach. Zagadki były dość różnorodne.

Mega duży plus za możliwość przestawiania praktycznie wszystkiego, to dodaje dodatkowego smaczku, bo do końca nie wiesz, który element jest cześcią gry, a który ma Cię tylko zmylić.

Poza tą jedną zagadką, która nam niezbyt przypadła do gustu, to nie mamy absolutnie się do czego przyczepić.

Moja ocena jednak może nie być w pełni obiektywna, bo po samym wprowadzeniu wszystkie inne aspekty były już dla mnie drugorzędne. Po prostu poczułem to co chce czuć w ERach, że przenoszę się w pełni do innego świata z którego nic kompletnie mnie nie wybija.

Dla mnie 9.1 to zdecydowanie za niska ocena. Jeśli masz już jakieś doświadczenie w innych pokojach to tym bardziej docenisz wszystko co się dzieje na początku. TAK POWINNY WCIĄGAĆ ERy.
Jeśli jeszcze nie byłeś w tajnej kwaterze dyktatora, to jest to pozycja obowiązkowa.

Uważam, że to pokój na co najmniej 9,5 jak nie więcej.
Wir sind aus dem Raum in: 60 Minuten
Gruppe von Grupp av 2 Spielern, inklusive, einschließlich:

Allgemeine Note: 10/10

Game Master: 10/10

Klima: 10/10

Schwierigkeitsgrad: Mittel

Escape Room - Ale Cyrk!
Ale Cyrk!

To nie jest klasyczny escape room

01.07.26 | Besuchsdatum: 30.06.26

Glaubwürdige Bewertung

Przed pójściem do tego pokoju czytałem sporo komentarzy osób, które już tam były. Z jednej strony dość niska ocena ogólna nie za bardzo zachęcała, ale z drugiej strony opinie były naprawdę pozytywne i zachęcające. Postanowiliśmy więc i my spróbować.

I finalnie otrzymaliśmy coś totalnie innego niż się spodziewaliśmy, ale czy to źle?

Zacznę od tego, że moim subiektywnym zdaniem nie można tego miejsca oceniać jako klasyczny ER. To co finalnie otrzymaliśmy w zestawieniu do możliwości innych pokoi sprawiłoby, że Ale Cyrk dostałby pewnie coś w okolicy 6 lub nawet 5. Traktując to jako ER uważam, że nie jest to wybitne miejsce. Po komentarzach liczyłem na jakieś takie zgrabne połączenie ERu z elementami ringu cyrkowego. Końcowo nie otrzymałem ani dobrego ERu, ani przesadnie dużo cringu. Jednak bawiłem się naprawdę dobrze i zaraz wytłumaczę Wam dlaczego.

Już od samego wejścia do pokoju widać dość niecodzienne podejście i chęć pokazania, że jesteśmy inni. Trafiamy w ten sposób do pierwszego pomieszczenia w którym zagadka elektroniczna działa trochę losowo. Przynajmniej tak było w naszym przypadku. Następnie trafiamy do głównego pomieszczenia, które swoim klimatem już naprawdę przypomina cyrk. Może taki, który lata świetności ma już trochę za sobą, ale jednak solidny cyrk.

Pokój jest liniowy, a zagadki są hmm… czasem bardzo mało oczywiste. Są elementy, które wyglądają jakby były zagadkami, ale nimi kompletnie nie są. Ważne jest to, że dane zagadki elektryczne uaktywniają się dopiero kiedy przyjdzie ich moment. Może więc być tak, że jeśli coś próbowaliście na początku i to nie działało, to później zadziała. Uważam, że dużo lepiej by zrobiło jakby pokój był nieliniowy. Stopień trudności zagadek też ciężko oceniać, bo cały czas ma się wrażenie, że to trochę nie o zagadki tutaj chodzi, a o dobrą zabawę w niecodziennym otoczeniu. Jeśli jesteście osobami, które wszędzie szukają nakierowań i logicznej całości, to tutaj lepiej o tym zapomnieć.

Przez cały czas miałem takie wrażenie jakby pokój kiedyś pełnił funkcję ERu o kompletnie innym scenariuszu, ale ktoś zdecydował się zmienić scenariusz, ale zostawić cały wystrój taki jaki jest. Momentami było to bardzo rozpraszające, bo wręcz dana rzecz mówi do Ciebie, że jest zagadką, a się okazuje, że nie. Sam wystrój wymagałby też trochę uwagi, bo odpadające, czy nie tak przymocowane elementy tam występują dość często.

Nie uważam również, aby historia przedstawiana nam na samym początku była spójna i angażująca do przechodzenia pokoju. Wykonujemy szereg trochę losowych rzeczy. Po takim miejscu spodziewałbym się albo solidnego ERu z elementami abstrakcji, albo mega abstrakcyjnego pokoju, który ma cringować, wprawiać w lekkie zażenowanie, może żartować z gracza. Wtedy jednak warto o tym napisać wcześniej, aby każdy wiedział na co idzie. Niektóre zagadki po rozwiązaniu nie przestawały działać (grać), inne miejsca, które się otwierały robiłī to bardzo dziwnie i można było to totalnie pominąć. Dźwięk lektora, który jest momentami bywa nieczytelny (przynajmniej dla mnie). Sposób wyjścia z pokoju oraz zakończenie całej historii jest mega mało satysfakcjonujące. Generalnie sporo by tego wymieniać.

Pokój uważam że ma bardzo duży potencjał, ale powinien pójść w którąś konkretną stronę, a obecnie mamy takiego trochę frankensteina, który sam nie wie czym chce być.

Mimo tego wszystkiego my osobiście bawiliśmy się bardzo dobrze, bo od początku sobie powiedzieliśmy, że nie traktujemy tego jak ER. Warto pójść tam z dobrym humorem i grupą ludzi, która ma raczej dystans do siebie. Wtedy prawdopodobnie będziemy się dobrze bawić.

Pokój oceniam na 7.6, ale tylko i wyłącznie ze względu na odczucia danego dnia. W pełni rozumiem, że ktoś może tam pójść i się źle bawić. Moim zdaniem opis tego pokoju powinien dużo bardziej sugerować to co możemy otrzymać. Propozycja jest jednak ciekawa i za swoją cenę warta rozważenia
Wir sind aus dem Raum in: 57 Minuten
Gruppe von Grupp av 2 Spielern, inklusive, einschließlich:

Allgemeine Note: 8/10

Game Master: 9/10

Klima: 8/10

Schwierigkeitsgrad: Mittel

Escape Room - Rytuał - Historia prawdziwa
Rytuał - Historia prawdziwa

Strach ma wielkie oczy

30.06.26 | Besuchsdatum: 28.06.26

Glaubwürdige Bewertung

Po bardzo pozytywnych wrażeniach z Krwawej Rzeźni pora na kolejny pokój typu Horror od Questów. Tym razem padło na Rytuał i wyjątkowo dołączyła do nas trzecia osoba, bo pokoje zawsze robimy we dwójkę.

Co by nie mówić, ale Questy to taka firma po której wiesz, że pewien poziom będzie zachowany. Ok może i Kopalnia Diamentów była lekkim niewypałem, ale uznaliśmy to za wyjątek potwierdzający regułę. Tym razem poziom znowu był trzymany.

Opowiedzenie o kłódkach i o ogólnych zasadach było w pełni kompletne. Niestety to nie jest to standard, bo często niektóre rodzaje kłódek są pomijane i potem w pokoju człowiek tylko niepotrzebnie się denerwuje. Po ogólnych zasadach przyszła pora na wprowadzenie. Było ono również bardzo immersyjne i pozwalało od razu wczuć się w klimat pomieszczenia, który swoją drogą był bardzo ładny. O ile o takiej scenerii można powiedzieć, że jest ładna XD.

Jedynie zastanawialiśmy się z czego wynikało to, że nasza GM mówiła do nas znowu na Pan/Pani. U Questów to dość niecodzienne, ale może akurat taka dziwna kumulacja weekendowa.

Sama rozgrywka w Rytuale była bardzo satysfakcjonująca. Wszystkie zagadki mocno w klimacie samego pokoju. Nic nas nie wybijało z takiej ciągłej lekkiej niepewności. Pokój może sam w sobie nie jest jakiś bardzo straszny, ale towarzyszy Ci taka nutka niepewności. Na duży plus fakt, że pokój spokojnie nadaje się na większe grupy. Nasza 3 osobowa grupa bawiła się idealnie i praktycznie nigdzie nie mieliśmy wrażenia, że jest za mało miejsca.

Same zagadki w pokoju to taki Questowy standard w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wszystko mega logiczne, dobrze opisane, bez konieczności domyślania się co i jak. Uwielbiam ich pokoje bo cechują się bardzo przemyślanymi zagadkami. Sam poziom trudności oceniałbym na taki średni, ale trochę w kierunku łatwego. Na dobrą sprawę jedna może dwie zagadki sprawiły nam trochę więcej trudu i musieliśmy się nad nimi chwilę dłużej zastanowić.

Z pokoju wyszliśmy duuużo przed czasem i raczej przez cały czas szliśmy bardzo równo. Na mały minus uważam podpowiedzi oraz tempo ich otrzymania. Mamy akurat dobre porównanie do Krwawej Rzeźni, która też nam poszła bardzo dobrze. Mieliśmy zawahanie w 2 miejscach, ale wtedy nasza GM zobaczyła, że mamy bardzo dużo czasu w zapasie i pozwoliła nam dłużej pomyśleć nad tymi zagadkami. W Rytuale jedna wskazówka przyszła do nas bardzo szybko. Wiązała się ona nie z trudnością w rozwiązaniu zagadki, ale nie zauważenia jednej rzeczy. Myślę, że jakbyśmy mieli jakieś 5 minut więcej to spokojnie byśmy to sami zobaczyli. Druga podpowiedź była już na samym końcu. Ok trochę myśleliśmy nad zagadką, ale przy takim zapasie czasu spokojnie mogliśmy dostać na tę zagadkę 10 minut na pomyślenie. GM mógł po tym czasie spytać się nas czy chcemy podpowiedź, a dodatkowo sama podpowiedź mogła być trochę mniej wprost napisana. Po prostu uważam, że samą rozgrywkę przez GMa można było trochę lepiej poprowadzić, bo satysfakcja wyjścia z pokoju bez podpowiedzi jest większa niż wyjścia z tak dużym zapasem, ale dwoma zbyt szybko danymi podpowiedziami.

Na zrównoważenie tego warto wspomnieć też, że w pewnem momencie jedna nasza latarka się wyładowała, dwie leżące przed pokojem również były wyładowane. GM jak to zobaczyła to od razu zorganizowała nam naładowane latarki i dostaliśmy nawet jedną na zapas. Bardzo dobra reakcja i czujność, bo wiadomo, że sprzęt zwłaszcza ten ładowany ma prawo odmówić posłuszeństwa.

Bardzo ubolewam nad tym, że w weekend ten pokój na dwie osoby jest za 210 a nie 200 zł, bo nie mogę go dać na naszą listą pokoi do 200 zł, a serio uważam, że byłby to bardzo mocny zawodnik. Pomimo trochę lepszego klimatu niż Krwawa Rzeźnia jednak czegoś zabrakło. Może finalnie pokój był naszym zdaniem trochę za krótki, może zakończenie nie było aż tak satysfakcjonujące co w Rzeźni. Ciężko powiedzieć, ale uważam, że jest to bardzo fajny pokój. Nie jakiś bardzo straszny. Ma raczej momenty jumpscarowe, ale ogólnie do polecenia.

W mojej skali pokój zasługuje na okolicę 8.9, więc 9 na LockMe w pełni zasłużona. Warto pójść jeśli chcecie poczuć dreszczyk emocji. Dla osób z mniejszym doświadczeniem idealny wybór, bo wszystkie zagadki są logiczne i bardzo satysfakcjonujące.
Wir sind aus dem Raum in: 37 Minuten
Gruppe von Grupp av 3 Spielern, inklusive, einschließlich:

Allgemeine Note: 9/10

Game Master: 9/10

Klima: 10/10

Schwierigkeitsgrad: Mittel

Escape Room - Tajemnica 61. Kilometra
Tajemnica 61. Kilometra

Zostawmy ten pociąg nieodkryty

29.06.26 | Besuchsdatum: 28.06.26

Glaubwürdige Bewertung

Nie zdarza mi się często pisać aż tak złe opinie, bo nigdy jeszcze nie miałem aż tak złych wrażeń po ukończeniu pokoju. I co najciekawsze, to część z nich odnosi się do samego pokoju, a cześć do sytuacji, która nas spotkała podczas przechodzenia.

Ale od początku.

Dość spontanicznie postanowiliśmy zarezerwować pokój w niedzielny poranek. Rezerwacja była na ten sam dzień na godzinę 12:50. o 11:20 dostaliśmy SMSa od Zorkoutu, że nasz pokój jest już gotowy i jeśli chcemy przyjść szybciej, to nie ma problemu i zapraszają. Rozpoczęło się więc dość miło, bo nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkaliśmy i byliśmy pozytywnie zaskoczeni.

Dotarliśmy do ERu jakieś 15 - 20 minut przed czasem. Akurat zdarzyło się tak, że inna grupa 4-osobowa weszła od razu za nami. Tutaj już było pierwsze moje zdziwienie, bo omówienie pokoju nie odbywało się indywidualnie tylko z nami, tylko Pan, który to robił mówił do całej grupy 6 osobowej zaznaczając, że to jest dla jednego pokoju, a to dla drugiego. Czuliśmy się przez to potraktowani tak trochę masowo, bo jeszcze dzień wcześniej jak byliśmy w The Finał Show, to nasze odczucia były kompletnie inne. Ale no cóż może pierwszy raz miał taką sytuację i tak się zachował. Nie ma co się jakoś specjalnie na to obruszać.

Zostaliśmy poproszeni do góry do pokoju i mieliśmy zrobione przez inną Panią wprowadzenie. Jak na wprowadzenie osobiste, to było ono naprawdę fajne. Historia opowiedziana w sposób angażujący i z wyraźnym zainteresowaniem. Cały sens historii też wydawał się dość jasny.

Wprowadzenie się skończyło, światła się zapaliły i ukazało nam się pierwsze pomieszczenie. Po samym wprowadzeniu wyobrażaliśmy sobie je trochę inaczej (wprowadzenie jest robione po ciemku). Jednak to jest bardzo subiektywne. Zaczęliśmy eksplorować pokój i niestety im dalej tym było tylko gorzej.

Okazało się, że jedna skrzynka jest źle zamknięta przez co kłódka nie przechodzi przez oczko i skrzynkę można po prostu otworzyć. To od samego początku mocno nas wybiło z rytmu. Przypominam, że w smsie była informacja, że pokój jest gotowy. Wyjaśnieniem obsługi było to, że pokój przygotowywał kolega, który wrócił dopiero do pracy i miał sporo przerwy i najwidoczniej zapomniał jak się zamyka poprawnie skrzynię… Pozwolicie, że zostawię to bez komentarza.

Jednak z pierwszych zagadek niestety sprawiła, że straciliśmy na niej trochę czasu, bo widzieliśmy co trzeba zrobić, ale sama manualna metoda jej rozwiązania była lekko mówiąc toporna. Potem dostaliśmy informację, że no w sumie oni wiedzą, że z tą zagadką są problemy, bo grupy im to zgłaszają. To skoro wiecie, że są problemy, to czemu nie można tej zagadki jakoś udoskonalić lub poprawić? Na to nie widzę wyjaśnienia.

Kolejne zagadki były niestety też bardzo toporne. Sprawiały mało przyjemności i wyglądały jakby to był jeden z pierwszych ER w Polsce. Mam wrażenie, że osoba projektująca ten pokój miała pomysł na historię, którą chce opowiedzieć, ale na same zagadki już nie.

To jednak nie jest najlepsze, bo wiadomo część z tych rzeczy to są narazie rzeczy subiektywne.

Dochodzimy do kolejnej zagadki. Kłódka. Trzeba wpisać kod. Zostaliśmy nakierowani gdzie ten kod jest. Odczytaliśmy go i wiecie co… ten kod nie działał. W takich sytuacjach człowiek głupieje i zaczyna już myśleć, że może coś źle widzę. Może jednak jestem za głupi na ten pokój. Ale przecież wyraźnie jest ten kod napisany. Próbujemy go wpisać zarówno do tej krzynki już otwartej jak i zamkniętej. Ale nic. Potem dostajemy w podpowiedzi kod który mamy wpisać… okazuje się, że to ten sam, który wpisywaliśmy. Nadal nie działa. Następnie dostaliśmy inny kod do wpisania i też nie działał. Historia z tą skrzynią skończyła się na tym, że Pan z obsługi wszedł do pokoju i się okazało, że kod jest inny, bo ktoś kto zamykał ostatnio kłódkę wprowadził inny kod.

I tu się na chwilę zatrzymajmy. Kłódka na kod. Jedynym zadaniem pracownika jest uzupełnienie skrzyni, wpisanie tego samego kodu co zawsze (bo ten kod jest wyryty na pewnym elemencie) i zamknięcie kłódki. W jaki sposób ktoś mógł nagle zamknąć kłódkę innym kodem? My nie wiemy.

Wracajmy jednak do naszej wspaniałej zabawy.

Skrzynia została nam otworzona, dostaliśmy dodatkowe 10 minut w zamian za te niedogodności, ale uwierzcie mi, że jedyne co chciałem to po prostu wyjść z pokoju, zabrać swoje rzeczy i już tam więcej nie wracać. Przypominam, że po wizycie w Finał Show byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tym pokojem i miałem tylko pozytywne wrażenia. Nie zrobiłem tego jednak, bo chciałem dokończyć ten pokój i zobaczyć, czy dalsza część jest może chociaż trochę lepsza. Dodatkowo byłem ciekawy jak w tym wszystkim zachowa się obsługa.

W tej magicznej skrzyni mogliśmy znaleźć chwytak, który często występuje w ERmach. Działa on zawsze tak samo. Tu jednak on nie działał. I ponownie usłyszeliśmy, że to jest takie celowe, aby utrudnić rozgrywkę. Totalnie nie kupuję tego tłumaczenia. Jeśli chcesz utrudnić rozgrywkę, to zamiata chwytaka, który powinien działać tak jak zawsze daj coś innego o analogicznym działaniu.

Uwierzcie, że już wtedy było bardzo źle. Serio nie chciało mi się kończyć tego pokoju.

Idziemy dalej do kolejnych zagadek. Nie za wiele można o nich powiedzieć poza tym, że były. Te, które działały dobrze to były po prostu nudne. Te do których mam jakieś zastrzeżenia, to były po prostu zrobione słabo, nieczytelnie i w sposób po prostu denerwujący. Nawet jak po grze poprosiłem Panią z obsługi, aby mi wskazała jedno miejsce, które mieliśmy znaleźć, to sama nie potrafiła za dobrze tego zrobić. I po co to robić takie zagadki, aby człowiek po prostu się irytował.

Dobrnęliśmy jednak do końca pokoju. Trudno mi powiedzieć coś o zakończeniu. Może najlepiej podsumuje to moje pytanie do Anity po otworzeniu chyba ostatniej skrzyni: „czy czas się już zatrzymał, bo nie wiem, czy to już koniec”.

Okazało się, że to już koniec pokoju. Z listy wszystkich najmniej satysfakcjonujących zakończeń ten pokój zajmuje jakieś mocne miejsce na samym końcu listy.

Potem przyszła Pani z obsługi. Atmosfera już była trochę napięta, bo co obsługa może powiedzieć? Przeprosiła za sytuacje, ale satysfakcji z gry już nam nie zwrócą. Drugi raz też już tego pokoju nie przejdziemy, bo to niestety jest rozrywka jednej szansy. Oczywiście my wiemy, ze czasem coś może nie działać. Zdarzało nam się to już kilka razy, ale zawsze mistrzowie gry jakoś z tego wychodzili z twarzą. Do tego nigdy nie było tak, aby aż tyle rzeczy nie działało.

To co działało, to było raczej mało satysfakcjonujące. Bardzo nie lubię jak w pokoju z kłódkami jest więcej niż jedna kłódka np. Na 4 cyfry i my mamy teraz w sumie zgadywać do której kłódki mamy to sobie wpisać. Tutaj niestety tak było. Do tego nie mogę tego pokoju nazwać kłódkowym. To był raczej pokój kluczykowy. Takiej ilości kluczy jeszcze nie miałem.

Trudno określić poziom zagadek. Poza tym, że był irytujący, to chyba taki średni. Mocno nierówny pokój z często niedopracowanymi rzeczami. Wystrój był w sumie ok. Może trochę mało spójny z samym wprowadzeniem, ale to też subiektywne. Raczej tak wyobrażałbym sobie najtańszy pokój w trójmieście. Taki do zaliczenia i szybkiego zapomnienia.

Jesteście może ciekawi jak dalej zachowała się obsługa w Zorkout? My też byliśmy. Sytuacja mocno niecodzienna, psująca rozgrywkę w dużej części. Do tego dzień wcześniej usłyszeliśmy, że ich właściciel robi te pokoje nie po to, aby zarobić tylko z pasji. W sumie zaskakująco często to słyszymy.

A więc przechodzimy do wielkiego finału (wręcz Finał Show). Zabieramy rzeczy, Pan z obsługi nas jeszcze raz przeprasza i mówi, że w ramach przeprosin może nam zaoferować zwrot… 20 zł XD.

Ja tak się na niego spojrzałem i w sumie nie wiedziałem co mam powiedzieć. 20 zł XDDDD
Odpowiedziałem tylko, że spoko niech zwróci.

Prawdę mówiąc już chciałem tylko o tym pokoju jak najszybciej zapomnieć i czy dostanę te 20 zł czy nie nie zmieni w żaden sposób mojego zdania i oceny. Ja na ich miejscu zaproponowałbym voucher na kolejny ich pokój. Zwłaszcza, że wiedzieli po wizycie w sobotę, że chcemy zrobić wszystkie ich pokoje. I abyśmy się też dobrze zrozumieli. To nie chodzi w ogóle o pieniądze. Ja od tych 120 zł nie zbiednieję. Po prostu najbardziej mi szkoda zmarnowanego czasu i tego pierwszego wrażenia, które pokój może zrobić tylko raz. I niestety mając z tyłu głowy, że zaliczyliśmy aż taką wtopę (mając 3 pracowników dostępnych) wymyślenie zwrotu 20 zł jest trochę komiczne z mojego punktu widzenia.

Zakładając, że wszystko w pokoju by działało tak jak powinno, to uważam, że pokój powinien mieć na LockMe w okolicach 7.0. Odstawiając na bok wszystkie dzisiejsze wydarzenia, to serio uważam, że ten pokój jest po prostu słaby. W sumie zabawne jest też to, że Pani która weszła na końcu jeszcze się nas zapytała, czy lepsze naszym zdaniem jest to, czy Finał Show. To była ta sama Pani co dzień wcześniej, wiedziała co mówimy o Finał Show i pewnie wiedziała jakie mamy tutaj problemy. Ale ok może po prostu była ciekawa lub chciała jakoś rozluźnić atmosferę.

Od wyjściowego 7.0 odejmuję jeszcze po jednym punkcie za każdą niedziałającą zagadkę co daje ocenę 5. Do tego kolejne 2 punkty ujemne za kompletny brak umiejętności radzenia sobie w sytuacji niecodziennej oraz masowe wprowadzenie. Finalnie daje to nam ocenę 3.

Klimat samego pokoju to takie raczej klasyczne 7. Jest spoko jak na tani pokój.
Obsługa na 5 tylko dlatego, że samo wprowadzenie w pokoju było fajne i klimatyczne.

Całość stanowi idealny przykład jak nie radzić sobie w sytuacjach kryzysowych
Ale jakby co Final Show nadal szczerze polecam
Wir sind aus dem Raum in: 55 Minuten
Gruppe von Grupp av 2 Spielern, inklusive, einschließlich:

Allgemeine Note: 3/10

Game Master: 5/10

Klima: 7/10

Schwierigkeitsgrad: Mittel

Escape Room - The Final Show
The Final Show

Show must go on

29.06.26 | Besuchsdatum: 27.06.26

Glaubwürdige Bewertung

Pora na najtańszy ER w całym trójmieście. I mówiąc najtańszy mam na myśli 120 zł za pokój dla 2 osób. To jest serio tanio i prawdę mówiąc nie spodziewałem się za dużo. Jestem już trochę nauczony tego, że niska cena zawsze musi coś rekompensować. Do tego ocena 8.0 też coś pokazuje. Nie zrażeni jednak tym, ani ponad 30 stopniowymi upałami poszliśmy do Zorkoutu na The Finał Show. Pokój fabularny w klimatach magicznych.

Od samego początku stwierdziliśmy, że Zorkout trzyma taki klasyczny poziom ERów i jak narazie nie widać tego kompromisu cenowego. Jedynie mam zawsze wewnętrzny dylemat jak do graczy mówi się na Pan/Pani, bo to trochę buduje taką barierę, ale rozumiem, że niektórzy tak wolą.

Po szybkim wyjaśnieniu zasad i kłódek przeszliśmy do wprowadzenia, które odbywało się przed pokojem. Ciekawe jest to, że wprowadzenie było opowiadane w 3 osobie i momentami z wykorzystaniem formy bezosobowej. Nie mówię, że mi to przeszkadza, po prostu wyróżnia się to z klasycznych wprowadzeń.

Wchodzimy do pokoju / garderoby i od razu bardzo pozytywne wrażenia. Pomieszczenie jest bardzo ładne. Zdecydowanie nie widać tego kompromisu związanego z niską ceną. Sama rozgrywka przebiegała bardzo płynnie i sprawiała dużo satysfakcji. Jako że jest to pokój magiczny, to często trzeba widzieć więcej niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Umiejętność uważnego czytania za zrozumieniem również się będzie bardzo przydawała. To jednak jest spory plus, bo często w innych ERach tekst czytany jest tylko historią, która w żaden sposób nie jest wykorzystywana w rozgrywce. Tutaj jest zdecydowanie inaczej.

Z każdą kolejną zagadką zapominaliśmy o tym, że jest to aż tak tani pokój. Nie widzieliśmy tego nawet w jednym miejscu. Wszystko było ładnie dopracowane i serio mogłoby rywalizować z ERami po 200 zł.

Oczywiście trzeba mieć cały czas z tyłu głowy wielkość pomieszczenia w jakim się znajdujemy i wizję tego, że pokój jest przeznaczony od 2 do 4 osób. Chociaż osobiście uważam, że zmieszczenie do niego 4 osób jest bardzo dziwnym pomysłem. To jeden z tych pokoi, który powinien być po prostu dla 2 osób, bo serio w więcej będzie wam po prostu ciasno. Przez to wszystko naturalnym jest fakt, że nie ma zbytnio miejsca na przesadne dekoracje i ozdoby. Większość tego co widzimy w jakiś sposób bierze udział w rozgrywce.

Warto też zaznaczyć, że w pokoju każdy mechanizm działał tak jak powinien. Nie było żadnego zbędnego opóźnienia w funkcjonowaniu czegokolwiek, a to zawsze jest na duży plus.

Oczywiście są też drobne minusy.
Podpowiedzi naszym zdaniem były pisane zbyt wprost. Jeśli GM widzi, że mamy jeszcze sporo czasu do końca i jak to określili po zakończeniu gry „szliśmy jak burza”, to od podpowiedzi oczekujesz bardzo subtelnego nakierowania tylko na to co trzeba zrobić. Podpowiedź, która jest zbyt wprost niestety psuje satysfakcję z rozwiązania zagadki. Obok pokoju znajduje się toaleta oraz drugi pokój i niestety wszystkie ruchy na korytarzu bardzo słychać. To może momentami wybijać z trybu rozgrywki. Uważamy, że jeśli sam pokój jest już zrobiony z taką starannością, to też można pomyśleć, aby drzwi wejściowe do pokoju już budowały klimat i były początkiem historii. Idealnie robią to w Questroomie. Tam już od momentu czekania przed pokojem widzimy spójność z opowieścią. A oni też mają ERy poniżej 200 zł więc się da. Zastanawiająca była jeszcze jedna sytuacja. Mimo, że przyszliśmy 15 minut przed czasem, zaczęliśmy punktualnie, skończyliśmy 10 minut szybciej, to po rozgrywce nie było zbytnio czasu na porozmawianie z GM o samym przebiegu. Zdążyliśmy zamienić dosłownie kilka zdań (może 5 minut), a już zostaliśmy poinformowani, że kolejna grupa już czeka i musimy wyjść z pokoju. Trochę dziwne ustalanie okienek i pierwszy raz to nas spotkało. Zawsze czasu jest wystarczająco, aby spokonie porozmawiać o samej rozgrywce.

Mimo wszystko bawiłem się bardzo dobrze. Aż nadspodziewanie dobrze. Wszystkie minusy, które wymieniłem to raczej drobne detale, które znikają jak przypomnisz sobie cenę pokoju. Uważam, że ten ER spokojnie mógłby kosztować 160 zł i też by się bronił tym co oferuje.

Uważam, że ocena 8.0 w moim subiektywnym zdaniu nie oddaje jego jakości w zestawieniu z ceną. Jak dla mnie w tym wydaniu jest to coś w okolicy 9.0. Danie mu na LockMe 8 byłoby niesprawiedliwe, bo nawet zostawiając na boku moje subiektywne doznania, to pokój jest spójny, ciekawy i po prostu daje satysfakcje, a historia od samego początku jest interesująca i wciągająca.

Poziom zagadek to taki klasyczny średni z zaznaczeniem, że musicie być uważni.
Sprawdźcie, a będziecie się dobrze bawić
Wir sind aus dem Raum in: 50 Minuten
Gruppe von Grupp av 2 Spielern, inklusive, einschließlich:

Allgemeine Note: 9/10

Game Master: 8/10

Klima: 9/10

Schwierigkeitsgrad: Mittel

Escape Room - Kopalnia Diamentów
Kopalnia Diamentów

Poszukiwacze cyrkonii

25.06.26 | Besuchsdatum: 23.06.26

Glaubwürdige Bewertung

Po dość długiej nieobecności u Questów w Sopockim oddziale postanowiliśmy kontynuować naszą przygodę w pokojach średniozaawansowanych. Tym razem wybór padł na Kopalnie Diamentów. Wiedzieliśmy, jakie oceny ma ten pokój, ale też mieliśmy bardzo dobre wspomnienia z innymi ERami w tej lokalizacji o podobnych ocenach. W Czarnobylu i Patologu bawiliśmy się bardzo dobrze, mimo że każdy z tych pokoi ma pewne swoje wady. Byliśmy jednak bardzo pozytywnie nastawieni.

Jak tylko weszliśmy do pierwszego pomieszczenia, to od razu przypomnieliśmy sobie, za co lubimy Questów. Immersję czuć już praktycznie od pierwszej lokacji. Zostaliśmy powitani wprowadzeniem, które, prawdę mówiąc, jakoś szczególnie nas nie porwało. Niby była opowiedziana jakaś historia, ale chyba nie była ona na tyle fascynująca by wpiła nam się w pamięć. Może sam sposób jej opowiedzenia też nie był jakiś super optymalny.

Przechodząc do samego pokoju, to był on ładny jak na ten pułap cenowy. Naprawdę można się poczuć jak w starej kopalni. Oczywiście nie można go porównywać do najnowszych pokoi, ale nawet po tych kilku latach, które ten pokój ma moim zdaniem pod względem klimatu jest serio ładny. Bardzo przyjemny jest też aspekt eksplorowania kolejnych etapów. Tutaj zdecydowanie duży plus.

Jednak trzeba też wspomnieć o minusach. Oczywiście będzie to subiektywne i mam świadomość, że każdy ten aspekt może odbierać trochę inaczej. Przez większość pokoju odnosiliśmy wrażenie, że zagadki działają w sposób trochę losowy. Pokój opiera się prawie w całości na elektronice i nie byliśmy ich największymi fanami w tym wydaniu. Opóźnienie jakie było po tym jak się zagadkę prawidłowo rozwiązało powodowało, że czasem nie wiesz, czy dany element już był wykorzystany czy nie, bo coś zrobiłeś, potem zacząłeś robić coś innego i nagle poprzednia zagadka zadziałała. Były też zagadki, które rozwiązaliśmy dobrze, ale się okazało, że coś położyliśmy podobno niedokładnie prosto (mimo, że kładliśmy to 3 razy). Po 4 poprawieniu zagadka zadziałała. To wszystko zabiera sporo czasu, którego wcale nie ma aż tak dużo.

Ładny wystrój jest z jednej strony dużym plusem, a z drugiej strony odniosłem wrażenie, że jednak motyw kopalni był bardzo niewykorzystany. Zagadki były mało różnorodne. Ok nie było tak, że się co chwilę coś powtarzało, ale odnosiłem takie wrażenie, że cały czas robimy praktycznie to samo. Sam efekt poszukiwań i eksploracji mógłby być też lepiej wykorzystany. Użycie niektórych elementów zagadek również bardzo mało intuicyjne. Po rozwiązaniu jednej zagadki wręcz czuliśmy się jakbyśmy trochę oszukali grę, bo logika podpowiadała, że powinno się to zrobić inaczej jakoś bardziej ERowo.

Zakończenie pozwalało poczuć satysfakcję, ale też nie jakąś taką ogromną. Przez to, że historia nie wciągnęła, to zakończenie też nie było aż tak fajne.

Pokój jest opisany jako 2 - 4 osób. Szczerze nie wyobrażam sobie pójść do niego w więcej niż 2 osoby. Już trzeci towarzysz sprawiłby, że byłoby momentami mało komfortowo. Poziom trudności zagadek ciężko mi ocenić. Nie powiedziałbym, że są trudne tak jak jest to opisywane na LockMe. Powiedziałbym, że są trochę losowe i dziwne, ale nie w tym pozytywnym wrażeniu. Queści jednak przyzwyczaili nas trochę do czegoś innego. Jakbym przechodził ten pokój nie wiedząc kto za nim stoi, to nigdy bym nie powiedział, że jest on w Questrooms.

Po dokładniejszym przemyśleniu uważam też, że GM mógłby być w tym pokoju trochę bardziej czujny. Jeśli widział, ze daną zagadkę robimy 3 razy w poprawny sposób i ona nie działa, to powinien moim zdaniem jakoś się odezwać. Jest różnica między podpowiedzią, a sprawdzeniem, czy coś działa poprawnie. W ostatniej zagadce gdy została nam minuta do wyjścia też powinien chociaż spytać się, czy chcemy jakiejś pomocy, abyśmy mogli ukończyć pokój w zakładanym czasie.

Ogólnie uważam, że jest to najsłabszy pokój w Questrooms. Byliśmy w tygodniu i za 2 osoby zapłaciliśmy 170 zł. To jest jeszcze akceptowalna cena jak za takie odczucia. Jeśli w weekend zapłacilibyśmy jednak 200 zł, to w naszej ocenie byłoby to trochę za dużo przynajmniej jak na ten pokój. Jeśli chcecie do niego się wybrać, to celujcie w tygodniu, bo można powiedzieć, że cena jest wtedy w miarę adekwatna do odczuć. Musze też zaznaczyć, że nie polecam tego pokoju na początkowe wasze zmagania z ERami, bo możecie się zrazić ogólnymi odczuciami. Sporo rzeczy jest tak trochę umownie i na czuja. Jeszcze nigdy po zakończeniu pokoju nie mieliśmy tylu pytań do GMa o to jak dana rzecz zadziałała.

Uważam, że 8.0 to max tego co ten pokój może ode mnie otrzymać. Był ładny, ale jednak liczyłem na coś więcej. Zamiast diamentów widziałem tylko same cyrkonie.
Wir sind aus dem Raum in: 59 Minuten
Gruppe von Grupp av 2 Spielern, inklusive, einschließlich:

Allgemeine Note: 8/10

Game Master: 9/10

Klima: 9/10

Schwierigkeitsgrad: Mittel

Escape Room - Krwawa Rzeźnia
Krwawa Rzeźnia

Teksańska pozytywna masakra

24.06.26 | Besuchsdatum: 21.06.26

Glaubwürdige Bewertung

Pierwszy pokój typu horror wpadł nam na konto. Dość spontanicznie (jak zawsze) zdecydowaliśmy się na Krawą Rzeźnię. Był to pierwszy raz gdzie w jeden dzień robimy dwa pokoje.

Dość pozytywna ocena na LockMe zachęciła, aby to właśnie na ten pokój padł wybór. I to była bardzo dobra decyzja.

Sposób opowiedzenia historii wprowadzającej pewnie jest uzależniony od tego na jakiego GMa traficie. W naszym przypadku było dobrze, aczkolwiek czuliśmy, że można z tego wstępu wyciągnąć jeszcze więcej. To wrażenie jednak szybko minęło jak zaczęła się rozgrywka. Pokój pozwala w pełni zanurzyć się w klimat i historię. Eksploracja każdego pomieszczenia to zupełnie nowe doznania i czuć, że ktoś się do tego przyłożył. Nie ma mowy o wałkowaniu jednego wystroju przez cały czas.

Poziom zagadek był naprawdę satysfakcjonujący. Nie za trudny nie za prosty. Przede wszystkim do bólu (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) logiczny. Nie miałeś wrażenie, że coś jest jakieś bardzo umowne. Osoby początkujące również powinny się dobrze bawić i jednocześnie mieć wyzwanie.

To czy pokój jest straszny, czy nie jest pewnie mocno subiektywne. W naszym odczuciu (a mamy jedną bardziej strachliwą osobę) pokój powodował pewien dyskomfort, ale taki przyjemny.

Muszę też pochwalić naszą GM, bo nie zwracała ona uwagi ile się zastanawiamy nad daną zagadką tylko jak wygląda nasz postęp całego pokoju względem ogólnego czasu. Dzięki temu (i też przez sam sposób podpowiedzi, czyli tekstowy) ukończyliśmy pokój bez żadnej podpowiedzi, chociaż pewnie w jednym miejscu odruchowo byśmy poprosili o naprowadzenie. To jest właśnie odpowiednie podejście dzięki któremu czujesz się należycie zaopiekowany.

Są czasem takie pokoje, które doceniasz głównie Ty. W takim sensie, że nie potrafisz powiedzieć czemu, ale po prostu bardzo dobrze się bawiłeś i czułem ogromną satysfakcję. To właśnie jest taki pokój dla mnie. Obiektywnie pewnie są lepsze pokoje i ten powinien być trochę niżej w moim całościowym rankingu, ale po prostu bawiłem się idealnie i nie miałem niczego, co by te doznania psuło.

W pełni zasłużone 9.0, ale wiem, że mocno subiektywne.

A i nie sposób nie wspomnieć o zakończeniu, które dla nas było bardzo fajne i mega zgrane z klimatem, tematyką i motywem całego pokoju.
Wir sind aus dem Raum in: 45 Minuten
Gruppe von Grupp av 2 Spielern, inklusive, einschließlich:

Allgemeine Note: 9/10

Game Master: 9/10

Klima: 10/10

Schwierigkeitsgrad: Mittel

Escape Room - 5 Morderstw
5 Morderstw

Klimatyczna ciemność

24.06.26 | Besuchsdatum: 21.06.26

Glaubwürdige Bewertung

Klimat poszukiwania mordercy i domku w lesie może wydawać się dość klasyczny i mało interesujący. Wszystko jednak zależy od tego jak zostanie on przedstawiony. 5 morderstw jest idealnym przykładem, że czasem wystarczy dobry (a w tym przypadku wspaniały GM), aby wprowadzić w klimat w sposób ciekawy, interesujący i immersyjny. Tak ludzie w tym świecie czasem robią wielką różnicę.

Ciekawym aspektem jest to, że ten pokój jest zaznaczony tylko na 2 osoby. I uważam, że takich odważnych decyzji niestety w świecie ERów brakuje. Tak ten pokój nie nadaje się na więcej niż 2 osoby. I są też inne pokoje (oczywiście nie tylko od Questów), które też powinny być zaznaczone, że są tylko dla dwójek. Niestety mało kto się na to decyduje.

Sam pokój może nie był jakoś super duży, ani super zaaranżowany. Był jednak w moim odczuciu odpowiedni, a to już bardzo dużo. Nie był przesadzony, ale nie był też ubogi. Pozwolił wczuć się w historię bez sensu nie rozpraszając na lewo i prawo. Czasem mniej znaczy więcej. Bardzo duży plus też za czołówki, które dostajemy. Nie tylko pomagają one coś zobaczyć, ale również bardzo wzmacniają immersje z całej rozgrywki.

Co do zagadek, to były one mega spójne z fabułą całego pokoju. Była ich jak najbardziej odpowiednia ilość. Dawały odczuć, że są zróżnicowane (nawet jeśli było trochę kłódek, co nie jest moim zdaniem wadą). Poziom pokoju to taki klasyczny średnio zaawansowany. Jeśli lubicie temat morderstw, to będziecie się dobrze bawić.

Tak właśnie wyobrażałbym sobie klasyczny ER, który nie ma do dyspozycji zbyt dużej powierzchni. Czasem mniejsza ilość elektroniki na rzecz zagadek manualnych serio wychodzi na plus. Nie można też zapominać o świetnie napisanej historii. Widać, że ktoś miał to przemyślane od początku do końca.

Jak dla mnie zasłużone 9.0, ale z zaznaczeniem, że to takie stykowe 9. Pokój wykrzesał 95% ze swoich możliwości. 5% odejmuję za jakieś drobne maskowania, które można zrobić jeszcze lepiej i niektóre jeszcze nie poprawione rzeczy mogące mylić. Dawno po wizycie nie miałem tak mało zastrzeżeń do pokoju mimo, że nie dostał 10.

200 zł w weekend to w pełni odpowiednia cena, której nie będziecie żałowali.
Jeszcze raz wyrazy uznania dla GMa, który sprawił, że odczucia z pokoju były w 100% kompletne.
Wir sind aus dem Raum in: 50 Minuten
Gruppe von Grupp av 2 Spielern, inklusive, einschließlich:

Allgemeine Note: 9/10

Game Master: 10/10

Klima: 10/10

Schwierigkeitsgrad: Mittel

Escape Room - Kryjówka wiedźmy
Kryjówka wiedźmy

Chatka w środku lasu

18.06.26 | Besuchsdatum: 11.06.26

Poszukując kolejnych wyzwań, a zarazem dobrych pokoi na mapie trójmiasta trafiliśmy do Enigmat Escape. Z opisu oraz ostrzerzeń sądziliśmy, że to będzie takie fantasy z lekkim dreszczykiem. Zresztą tematy wiedźmy też na to wskazują. Okazało się jednak inaczej, ale w żaden sposób nie rozczarowująco.

Pokoje bez zdjęć na LockMe zawsze napawają mnie lekką niepewnością. Do tego był to jednymy pokój od nich tak dobrze oceniany. Cała reszta oscyluje raczej w okół 7. To sprawiało, że ciekawość jeszcze bardziej narastała.

Wprowadzenie fabularne do pokoju jest już w jego wnętrzu. Zaczynamy od małego pomieszczenia do którego jestesmy prowadzeni. I tutaj znowu brak elelementu zaskoczenia. Niby reszta pokoju zakryta jest kotarą, ale jakieś to takie bardzo umowne. Zainwestowanie w okulary blackout wypadłoby dużo lepiej. Enigmat Escape opisuje pokój jako trudny, a jednocześnie dla srednio zaawansowanych graczy. Moim zdaniem zagadki nie są jakieś przesadnie trudne. Sporo z nich dość logicznych. Cała trudność pojawia się gdzie indziej. Zagadek jest naprawdę duuuużo. Przez to, że pokój jest nieliniowy, to jak jesteście w 2 osoby serio musicie się streszczać, aby wyrobić się w czasie. Średnio zaawansowane grupy 3 - 4 osobowe powinny bez problemu sobie poradzić. Jak idziecie w 2 osoby, to po prostu lepiej nigdzie na dłużej nie utknąć.

Wprowadzenie, fabuła oraz cel misji to niestety jeden z najsłabszych elementów pokoju. Niby historia jakaś jest, ale mało ona immersyjna i trochę mało wciągająca. Mówię o tym już teraz, bo jest to pierwsza rzecz na jaką napotykamy. Sam ER jest moim zdaniem bardzo fajny. Takie połączenie zagadek manualnych i elektroniki. Pokój jest nieliniowy przez co można robić wiele zagadek równocześnie. Bardzo duży plus za dużą różnorodność zagadek. Kłódki ok potrafią się powtarzać, ale rzeczy manualno elektroniczne są ciągle inne, co jest bardzo dużym plusem.

Jako dyskusyjne pozostawiłbym, czy jest to chatka wiedźmy, czy może domek w lesie. Niby motywy wiedźmy są, ale jakoś tak mało się przebijają zwłaszcza w historii. Pokój też nie jest absolutnie straszny, ani jakkolwiek niepokojący. Spokojnie nawet osoby strachliwe mogą do niego iść.

Sam pokój bardzo ładnie wykonany. Pamiętajmy, że jest to nadal pokój do 200 zł, więc stosunek ceny do jakości wypada bardzo dobrze. A stosunek ceny do ilości zagadek wręcz fenomenalnie. Dodatkowo za kazdym razem jak już myslicie, że to koniec wyzwania, to coś was jeszcze zaskoczy.

Co do obsługi to hmm... była. To serio wszystko co można powiedzieć o Panu, który nas przyjmował. Był, powiedział o kłódkach, (i to nie wszystkich rodzajach, co uważam za minut) zamknął pokój, otworzył pokój, pożegnał nas. Z jednej strony nie zrobił nic negatywnego, a z drugiej strony ERy, to jednak forma rozrywki i fajnie jest jakoś miło spędzić czas nie tylko w samym pokoju, ale też przed i po. Wskazaliśmy jedno miejsce, które odpadało i wypadałoby je naprawić. Po reakcji Pana z obsługi miałem wrażenie, że się tym nie przejął i nic z tym nie będzie. Raczej mało chętny do poznania naszego feedbacku.

A szkoda, bo ten pokój ma z jednej strony duży potencjał, a z drugiej spory problem.

Dowiedzieliśmy się, że pokój kilka lat temu został zakupiony od kogoś ze śląska. I trochę tak to wygląda jakby ktoś sprzedał super pokój. Przemyślany poukładany, dopracowany. I jedyne co to wystarczyłoby dorobić do niego fajne tło historyczne, fajną obsługę i może jakieś dźwięki (w końcu jestesmy w lesie). Ale ktoś stwierdził, że w sumie sam pokój w rozumieniu wystroju i zagadek wystarczy.

Wielka szkoda, bo naprawdę niedużym nakładem pracy mógłby to być pokój na solidne 9.5. Mógłby mieć szansę jak równy z równym rywalizować z innymi topowymi pokojami w trójmieście. Do tego jakby nadal był to pokój do 200 zł, to ceną by te wszystkie pokoje bił na głowę. Niestety w obecnej formie to taka uczciwa 9.

Jednak pomimo tego wszystkiego, to nadal uważam, że to zdecydowanie pokój konieczny do odwiedzenia na mapie trójmiasta i jak narazie lider mojego rankingu pokoi do 200 zł.
Wir sind aus dem Raum in: 72 Minuten
Gruppe von Grupp av 2 Spielern, inklusive, einschließlich:

Allgemeine Note: 9/10

Game Master: 5/10

Klima: 9/10

Schwierigkeitsgrad: Mittel

Seite 1

Weiter anzeigen

Hallo, unsere Website verwendet Cookies, damit alle Funktionen ordnungsgemäß funktionieren können.

Zusätzlich zu diesen notwendigen Cookies verwenden wir auch Cookies von Dritten, damit wir Analyse-, Social-Media- oder Marketing-Tools von Dritten nutzen können. Das bedeutet, dass die damit erhobenen Daten auch von den Anbietern dieser Tools verarbeitet werden.

Bist du mit der Verwendung von Cookies einverstanden, die nicht für den Betrieb der Website erforderlich sind, wie in unserer Datenschutzerklärung beschrieben wurde?

Cookie-Einstellungen

Hier kannst du die detaillierten Einstellungen für die auf unserer Website verwendeten Cookies ändern. Wenn du einer bestimmten Art von Cookies zustimmst, bedeutet dies, dass du damit einverstanden bist, dass die von ihnen gesammelten Daten vom Administrator dieser Website sowie vom Anbieter des von uns verwendeten spezifischen Tools verwendet werden - wie in unserer Datenschutzrichtlinie beschrieben wurde.

Diese Art von Dateien ist für das ordnungsgemäße Funktionieren unserer Website erforderlich. Sie werden unter anderem dafür verwendet, dass der Browser das vom Nutzer gewählte Land, die Produkte im Einkaufswagen oder das Farbthema der Website speichert.

Anhand dieser Dateien können wir nachvollziehen, wie die Nutzer auf unserer Website navigieren. Ein solches Tool ist Google Analytics, mit dem wir anonyme Informationen über die Anzahl der Besuche, die Nutzung bestimmter Funktionen oder die Art der Benutzergeräte sammeln können. Dank dieser Daten können wir die Website an die Bedürfnisse und Fähigkeiten der verschiedenen Nutzer anpassen.

Tools von Google, TikTok, Facebook und Seznam.cz, die Informationen über Nutzer sammeln, die wir für Marketingzwecke nutzen können.