Dayman

    Dayman

    Fighter of the Nightman Champion of the Sun! Master of karate and friendship For everyone

    Besuchte Räume:
    254

    Räume auf der Wunschliste:
    1

    Stufe:
    Pionier

    Punkte:
    221

    0
    0

    Zurück zur Liste

    Escape Room - Noc żywych trupów
    Noc żywych trupów

    Nieumarli wstają z grobów

    21.07.18 | Besuchsdatum: 02.07.18

    Mam mały problem z oceną tego pokoju, ponieważ połowa naszego teamu była zachwycona, a na drugiej nie zrobił aż takiego wrażenia. W żadnym wypadku nie oznacza to, że komuś się nie podobało! Po prostu część teamu wyszła mnie rozentuzjazmowana ;) Ale skoro to ja piszę opinię, a mi osobiście pokój przypadł do gustu - odpowiedź jest oczywista ;)

    Noc żywych trupów to pierwszy pokój, który odwiedziliśmy we Wrocławiu podczas naszej escapowej wycieczki. Od razu po przyjeździe, po długiej podróży - równie dobrze mogliśmy iść odgrywać rolę zombie ;) Niemniej jednak nastroje dopisywały! Przed nami kilka dni i jedne z najlepszych pokoi w całej Polsce! No ale przechodząc już do samego Trap Jungle!

    Osobiście uwielbiam tematykę zombie. Obecnie trochę mniej się tym interesuję, ale swego czasu byłam na bieżąco z The Walking Dead, a filmy typu noc/świt/i inne żywych trupów oglądałam bardzo często. Możecie sobie wyobrazić mój hype skoro był to pierwszy pokój o tej tematyce, który odwiedziliśmy :D

    Samo miejsce bardzo ładne i przyjemne. Po lokalu biegają uroczy i puchaci lokatorzy (co traktuję jako plus nawet biorąc pod uwagę moją alergię na koty). Mistrz gry uprzejmy i chętny do rozmów.

    Bardzo spodobała mi się konwencja pokoju. Schowaliśmy się przed nieumarłymi w chatce, drzwi zaryglowane, niby jesteśmy bezpieczni, ale co dalej? Ewakuacja miasta trwa, na pewno nie znajdą nas w tym miejscu! Czas wziąć się do roboty i samemu zagwarantować sobie przetrwanie!
    Jak to w każdej historii o zombie bywa będzemy potrzebować ekwipunku! I ten właśnie pomysł mi się tak spodobał. Nie jesteśmy beznadziejnymi ludźmi, którzy jedynie uciekają i próbują przeczekać godzinę, aż przybędze pomoc. Bierzemy sprawy we własne ręce! W dodatku cała sytuacja wydaje się dosyć realistyczna. Faktycznie musimy zadbać o to, o co troszczyły się postacie z serialu, czy filmów!

    Same zagadki dosyć ciekawe. Trochę na spostrzegawczość, elektronika nie walczy na siłę ze standardowymi - kłódkowymi rozwiązaniami. Fani przykładania, naciskania i elektromagnesów znajdą coś dla siebie, tradycjonaliści też nie będą zawiedzieni. Powiedzmy, że jest to escape roomowy złoty środek!

    Klimatycznie - chyba nie tego się spodziewaliśmy (stąd nieco gorszy odbiór części grupy, a przynajmnej tak mi się wydaje - zresztą będą mieli szansę się wypowiedzieć pisząc opinię :) ) Dla mnie miłe zaskoczenie. W pokoju czułam się dosyć bezpiecznie, w końcu ma oznaczenie 'przygodowy'. Może i momentami mogło być lepiej, ale zdecydowanie wszystkie rekwizyty i dekoracje spełniały swoją rolę. Wielki plus za muzykę w tle, którą zawsze doceniam! Szczególnie jak przypadnie mi do gustu ;)

    Ostatecznie udało nam się przetrwać, chociaż nie było tak łatwo jak nam się na początku wydawało! Zagadek jest sporo, więc mózg musi działać na szybszych obrotach! Zawsze doceniamy pokoje, które z założenia mają zająć więcej niż godzinę! Zwykle oznacza to, że mają być one jakimś wyzwaniem i tak było w tym przypadku.

    Noc żywych trupów polecam przede wszystkim fanom tego klimatu, chociaż pamiętajcie, że nie jest to horror! Myślę, że wszyscy spędzą tu miło czas na rozwiązywaniu ciekawych zagadek.

    Szkoda, że musieliśmy wyjechać zanim udało się otworzyć nowy pokój, ale na pewno wrócimy do Wrocławia, aby zobaczyć co ciekawego przygotowaliście ;)
    Kürzlich besuchte Räume:

    Allgemeine Note: 10/10

    Game Master: 10/10

    Klima: 10/10

    Schwierigkeitsgrad: Mittel

    Antwort der Firma Trap Jungle

    Zapraszamy na Peron przy następnej okazji! Dziękujemy za wizytę i pozdrawiamy! :D
    Escape Room - Sex Room
    Sex Room

    perwersja, penetracja i tabletki

    18.07.18 | Besuchsdatum: 20.06.18

    Długo zbieraliśmy się żeby odwiedzić słynny Sex room. Połowa naszej drużyny już była, tylko my we dwójkę zostaliśmy w tyle. W końcu nam się udało i oczywiście nie zawiedliśmy się!
    Pokój jest dokładnie taki, jak się reklamuje. Dużo żartów o zabarwieniu erotycznym, które doskonale nadają się na wieczór kawalerski lub panieński. Fajnie, że istnieje w Warszawie takie miejsce ;)
    Zagadki proste, ale kreatywne. Pomimo zabawnego charakteru pokoju wielbiciele zagadek będą mieli co robić. Wszystkie w różowo czerwonym klimacie! Zabawne rozwiązania pasujące do całej konwencji. Po wielu poważnych pokojach w sex roomie czuliśmy się całkowicie zrelaksowani.
    Jest to ciekawe i fajne miejsce dla każdej grupy, która ma trochę dystansu do siebie i świata. Myślę, że każdy będzie się tam dobrze bawił. Grupy początkujące w ciekawy sposób z przymrużeniem oka zaznajomią się z konwencją escape roomów, a grupy doświadczone w łatwy i przyjemny sposób przejdą pokój, który co chwila puszcza do nich oczko. Co prawda bardziej doświadczone drużyny mogą czuć leciutki niedosyt (my wyszliśmy w 30 minut), ale nie dla wyzwania się przychodzi do tego pokoju!

    Polecamy!
    Kürzlich besuchte Räume:

    Allgemeine Note: 10/10

    Game Master: 10/10

    Klima: 10/10

    Schwierigkeitsgrad: Leicht

    Escape Room - Dom Śmierci
    Dom Śmierci

    Podobno w nocy słychać krzyki....

    18.07.18 | Besuchsdatum: 19.06.18

    Dom Śmierci (jakaż dźwięczna i wesoła nazwa) odwiedziliśmy zaraz po otwarciu. Czegoś takiego w Warszawie jeszcze nie było, więc jak tylko usłyszeliśmy o koncepcji tego escapa polecieliśmy biegiem zmierzyć się z duchami. Oczywiście całym sercem polecamy wersję nocną - po zmroku budzą się uwięzione tam dusze.

    Wprowadzenie (a raczej jego brak) od początku tworzy poczucie, że jesteśmy skazani tylko na siebie. Lubimy tego typu zabiegi, chociaż dla grup początkujących mogą być bardzo mylące. Odnajdujemy dom z opisu, wchodzimy na teren posiadłości i zabawa się zaczyna. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że rozgrywka rozpoczyna się już na podwórku!

    Nie ma co ukrywać, że w rozgrywce bierze udział praktycznie cały teren. Osobiście, odkrywając kolejne lokacje, miałam wrażenie, że zabawa nigdy się nie skończy. Tyyyle tam tego jest. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że w miarę wiemy, gdzie udamy się następnie i którą część domu zwiedzimy. Nie dajcie się oszukać. Albo może i dajcie - więcej niespodzianek i okrzyków radości połączynych z niedowierzaniem. I nutką niepewności, w końcu nie mamy pojęcia co spotka nas po drugiej stronie ;)

    Rozgrywka stworzona została tak, że gracze przez cały czas czują czyjś oddech na plecach. Czy to duchy? Zaginieni studenci? Zamordowane dzieci? A może tylko nasza wyobraźnia? Prawdopodobnie wszystko na raz. Oczywiście poziom strachu zależy od zaangażowania gracza. Jeśli zaintersuje go historia i ma chociaż odrobinę wyobraźni to niezapomniane wrażenia gwarantowane (ja osobiście mam zbyt wybujałą wyobraźnię, więc byłam trochę na skraju dobrej zabawy i przerażenia).

    Zagadki fajne, stosunkowo łatwe, chociaż w domu znajdziecie wiele zmyłek. Może nie spotkaliśmy się z niczym co widzieliśmy po raz pierwszy, ale każda z zagadek sprawiała radość. Lokacje trzeba bardzo dokładnie przeszukać i nie bać się swoich pomysłów. Niektóre elementy są schowane bardzo dobrze ;) Podobał nam się brak elektroniki, którą przeładowane są nowoczesne pokoje. Znajdujemy się w starym domu, więc gigantyczne wyświetlacze nie pasują do klimatu. Nigdy nie byliśmy grupą, która robiła przeciągłe 'woooow' na wiadomość, że w pokoju nie ma ani jednej kłódki. W Domu Śmieci są kłódki! I bardzo dobrze! Czasami fajnie jest powrócić do korzeni i o ile sama zagadka i sposób uzyskania jest ciekawy - nie mamy nic przeciwko!

    Klimatycznie - "pokój" bomba! Wchodząc do domu mamy wrażenie, że faktycznie jest to opuszczone, stare domostwo nawiedzone przez duchy. Co prawda rozgrywając część zewnętrzną może się zdarzyć, że kątem oka zobaczymy akurat przechodzącego obok sąsiada, ale na to nie da się nic poradzić. Swoją drogą dodał mi on troche otuchy, że może jednak nie zginiemy rozszarpani przez wściekłe duchy ;)

    Trudność tego "pokoju" wynika tylko i wyłącznie z nadmiaru emocji. Do przejścia jest dużo, czasu niewiele (tak! 2 godziny to nie tak dużo!), wystraszyć się łatwo i tak oto nawet najwięksi śmiałkowie mogą nie wyrobić się w czasie. Polecamy zabrać ze sobą kogoś odważnego, żeby wchodził pierwszy. Bo jest gdzie wchodzić :D

    Dodatkowy plus za fabułę trzymającą się kupy, która wprowadza dodatkowy mroczny klimat i domyka dom śmierci jako całość historii. Bardzo doceniamy pokoje fabularne, które oprócz rozwiązywania zagadek wprowadzają jakąś bardziej złożoną historię. Gracz czuje się wtedy częścią fabuły i jest większa szansa, że wkręci się w klimat. Na nas zawsze działa!

    Jedyna rzecz, której moglibyśmy się uczepić, to fakt, że podczas naszej rozgrywki znaleźliśmy masę czasopism (które oczywiście miały mieć charakter dekoracyjno-zmyłkowy), które pomimo starości domu - historia z lat dziewięćdziesiątych - były świeżuteńkie z datą z 2018 roku ;) Ufam, że właściciele pozbyli się gazetek, albo wymienili je na starsze ;)

    Skoro już przy właścicielach jesteśmy! Warto wspomnieć, że to wspaniali ludzie, od których pasja do escape roomów bije na kilometry. Co z tego, że był środek nocy? Następnego dnia ważny egzamin? Praca na 6 rano? Nieważne! Tyle tematów do omówienia było, że conajmniej dodatkową godzinę spędziliśmy na rozmowie! Wielkie brawa też za to, że Dom Śmierci powstał bardzo szybko!

    Polecamy przede wszystkim grupom doświadczonym, raczej czteroosobowym, bo naprawdę jest co robić! Według nas jest to propozycja, którą wszyscy fani escape roomów muszą odwiedzić! Z niecierpliwością czekamy na kolejne scenariusze od Creepy Story i mamy nadzieję, że będą równie (albo i bardziej) creepy!
    Kürzlich besuchte Räume:

    Allgemeine Note: 10/10

    Game Master: 10/10

    Klima: 10/10

    Schwierigkeitsgrad: Schwer

    Antwort der Firma Creepy Story

    Dziękujemy bardzo za świetny komentarz, gazety na następny dzień zniknęły :D

    Pozdrawiamy
    Dom Śmierci
    Escape Room - Seans Uduchowiony
    Seans Uduchowiony

    Mała Ania, a dużo krzyku!

    27.05.18 | Besuchsdatum: 23.06.17

    Jadąc do Pracowni Strachu do samego końca zastanawialiśmy się dlaczego to sobie robimy. Jednak po wejściu do pokoju wszelkie wątpliwości odeszły. Chyba jednak lubimy się bać!

    Zacznijmy od początku. Znajdujemy odpowiedni budynek, dzwonimy pod numer 10, obok tabliczka, że właśnie tam znajduje się gabinet psychatryczny. Ciekawe. Osobiście nie zmieniałabym tej tabliczki, dodaje klimatu i niepewności! Na klatce schodowej masa luster, trochę jak w jakimś gabinecie strachu w wesołym miasteczku. Jedziemy windą, która przeskakuje piętro 3 i już po chwili jesteśmy na 7. Czujecie to? A przecież te elementy zaplanowane nie były!

    Samo wprowadzenie jest bardzo ciekawie zrobione, zawsze uważałam, że fajne rozpoczęcie gry to połowa sukcesu. Tutaj mamy do czynienia z czymś klimatycznym, oryginalnym, utrzymanym w atmosferze grozy.
    Wreszcie dostajemy się do pokoju, rozpoczyna się odliczanie. Niby mamy się śpieszyć, przed nami tylko godzina, a na pierwszy rzut oka widać, że do zrobienia sporo. Jednak po pomieszczeniu rozglądamy się jakoś niepewnie, czując obecność kogoś obcego. Muzyka oczywiście robi swoje, nie pozwala stracić na czujności nawet na momencik. Bardzo spodobał nam się też system podpowiedzi, który wkomponowany jest w całość, a najperw trzeba go znaleźć (początkowo zbyliśmy go krótki 'spadaj'). Wystrój i rekwizyty całkowicie dopasowane do historii. A skoro już przy tym jesteśmy, to wielkie brawa za bardzo wciągającą i angażującą fabułę. Jesteśmy jedną z tych grup, która poza ucieczką lubi dowiedzieć się co wydarzyło się w danym pokoju i poznać chociaż strzępki historii. Tutaj mamy ją bardzo ładnie opowiedzianą nie zawsze na zwykłych karteczkach. Nie rozumiem niektórych negatywnych komentarzy o zbyt dużej ilości materiałów do czytania - kilka kartek z pamiętnika, listów, czy powyrywanych karteczek z 2/3 zdaniami na każdej nie powinno stanowić problemu ;) Ale to moje subiektywne odczucie. Tak czy inaczej fabuła jest i to niesamowicie ciekawa, a nawet trochę przerażająca.

    Jeśli chodzi o same zagadki, to faktycznie napotykamy sporą (jak na te czasy) ilość kłódek. Ale czy w jakiś sposób zepsuło nam to rozgrywkę? Ani trochę. Ja osobiście jestem już troszkę zmęczona nadmiarem elektroniki w pokojach i nie robią na mnie wrażenia teksty typu "nie ma u nas ani jednej kłódki". Ważne jest, aby zagadki dopasowane do tych kłódek miały sens, były przyjemne i ciekawe. I tak jest w tym pokoju. Nie odczuliśmy zmęczenia ilością kodów i kluczy, chociaż faktycznie jest ich sporo. Łamigłówki stosunkowo proste. Trochę na myślenie, trochę na spostrzegawczość. Zdecydowane trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte przez całą rozgrywkę.

    Obsługa wzorowa, spisała się na szóstkę, medal, oscara i parę innych nagród. Bardzo miło rozmawiało się o pokojach po zabawie. Zdecydowanie wrócimy po więcej strachu w przyszłości, gdy pojawi się nowy pokój. Cieszymy się, że znalazł się escape na tyle odważny, że postanowił iść w tym mroczniejszym i straszniejszym kierunku.

    PS. Widzieliście jake fajne zdjęcia robią? Nie wiedzieliśmy, że w pokoju było nas więcej, a jednak - duchy nigdy nie śpią.
    Mała Ania, a dużo krzyku!
    Kürzlich besuchte Räume:

    Allgemeine Note: 10/10

    Game Master: 10/10

    Klima: 10/10

    Schwierigkeitsgrad: Mittel

    Escape Room - Nautilus: Podmorska przygoda
    Nautilus: Podmorska przygoda

    Toniemy w Mordorze

    18.05.18 | Besuchsdatum: 16.05.18

    Niestety nie dane nam było ukończyć ostatnią zagadkę (chociaż już wiedzieliśmy co robimy i jak działa mechanizm), ponieważ zanim wsiedliśmy na Nautilusa utonęliśmy w gigantycznym korku tuż pod budynkiem Wyjścia Awaryjnego, a spóźnienie = przycięci czasu :(
    Pomimo niezręcznej i delikatnie denerwującej sytuacji chcemy jak najbardziej obiektywnie ocenić pokój, jako że gdyby nie to na pewno wyszlibyśmy z pokoju i to bez podpowiedzi ;)
    No dobrze, ale o samym Nautilusie! Pięknie zrobiony pokój, do złudzenia przypominający faktyczną łódź podwodną. Łatwo wczuć się w klimat i dać ponieść się emocjom. Wszystko potęgują różnorodne dźwięki dobiegające dosłownie z każdego kąta w pokoju. Ładnie opowiedziana historia, wszyscy wiedzą gdzie są i jakie jest ich zadanie.
    Zagadki relatywnie proste, dosyć łatwo wpaść na większość rozwiązań (pod warunkiem, że wszystko działa, trochę nam smutno, bo akurat bardzo fajny element nam wysiadł, a przyznam się szczerze, że pierwszy raz miałam z nim styczność), chociaż polecamy mieć chociaż minimalne doświadczenie - będzie łatwiej i przede wszystkim przyjemniej. Fajne i innowacyjne rozwiązania, trochę zagadek na zręczność, spostrzegawczość, logikę, a wszystko oczywiście w klimacie.
    Czekamy na kolejny pokój, który już się powoli pojawia na horyzoncie (przynajmniej w Bydgoszczy, ale z Bydgoszczy do Warszawy nie daleko jak się okazuje).
    I chociaż brakuje nam tego poczucia satysfakcji z powodu głupiej sytuacji, która przecież nie jest niczyją winą (kto by się spodziewał, że 500 metrów będziemy jechać pół godziny) to serdecznie polecamy ten pokój, ponieważ jest on naprawdę porządną propozycją i prezentuje bardzo wysoki poziom! :)
    Kürzlich besuchte Räume:

    Allgemeine Note: 10/10

    Game Master: 10/10

    Klima: 10/10

    Schwierigkeitsgrad: Mittel

    Escape Room - Przeklęta wyspa
    Przeklęta wyspa

    Do what you want cause a pirate is free!

    15.05.18 | Besuchsdatum: 05.05.18

    Tablet-Bewertung

    Mam problem z oceną trudności, ponieważ wydaje mi się, że zagadki nie były szczególnie wymagające, ale z jakiegoś powodu (być może winny jest festiwal pierogów, który odwiedziliśmy przed wypłynięciem na przeklętą wyspę, a może to po prostu nasza głupota ;) ) nie poszło nam najlepiej. Pomimo poczucia przegranej (chociaż ostatecznie z pokoju wyszliśmy) przeklęta wyspa wylądowała w moim osobistym warszawskim topie!
    Ale zacznijmy od początku.
    Same miejsce, w którym znajduje się escape room jest świetne. Bardzo miła atmosfera towarzyszy już od wejścia do ogródka(!). Sam pokój - niesamowity. Piękny wystrój, klimat wypływa z każdego ziarenka piasku. Wszystko się zgadza. Ciekawy sposób prowadzenia rozgrywki, bardzo podobał nam się system opowiadania historii. Zagadki zróżnicowane, tak jak mówiłam wcześniej - niekoniecznie skomplikowane, ale trzeba pamiętać żeby kończyć co się zaczęło i sprawdzać wszystko dwa razy. Na wyspie trzeba wytężyć wszystkie (no, prawie) zmysły i pozostać czujnym przez całą rozgrywkę! Pokój nie raz zaskoczy nawet doświadczonych graczy! Końcówka bardzo emocjonująca, nie potrafię wyobrazić sobie grupy, która nie wkręciłaby się na tyle żeby nie podskakiwać w miejscu w oczekiwaniu na wielkie zakończenie!
    Super pomysł z podtrzymaniem twierdzenia, że grupa została... na zawsze powiązana z przeklętą wyspą. Nie ukrywam, że mam małą nadzieję, że zostanie to potem w jakiś sposób wykorzystane w strategii marketingowej firmy ;) Fajnym rozwiązaniem jest też możliwość modyfikowania poziomu trudności pokoju. Jesteś początkujący? Super, ten pokój jest dla Ciebie! A może masz za sobą już nie małe doświadczenie? Jeszcze lepiej! Istnieje też oferta dla takich grup! Escape Project przygotowali się na każdą możliwość.
    Podsumowując: jest to chyba pierwszy pokój w Warszawie, który jest tak.. pełny. Historia otwiera się i zamyka, chociaż pozostawiono też pewne niedomknięcie, dzięki któremu możemy mieć nadzieję na kontynuację. Śwetna zabawa, ciekawe rozwiązania, piękny wystrój, niesamowity klimat.... Wszytko na szóstę z plusem!
    Na osobne wyróżnienie zasługuje super obsługa, z którą jak zwykle zagadaliśmy się na zdecydowanie za długo. Przemiła atmosfera, widać pasję do escape roomów.
    Wiemy, że będziemy musieli jeszcze trochę poczekać, ale już wypatrujemy kolejnej propozycji od Escape Project!
    Polecamy wszystkim!
    Do what you want cause a pirate is free!
    Kürzlich besuchte Räume:

    Allgemeine Note: 10/10

    Game Master: 10/10

    Klima: 10/10

    Schwierigkeitsgrad: Mittel

    Escape Room - Skarbiec
    Skarbiec

    Ale mam dzisiaj pełny brzuszek!

    01.05.18 | Besuchsdatum: 08.04.18

    Skarbiec to ostatni pokój jaki odwiedziliśmy w Bydgoszczy. Wywarł na nas bardzo dobre wrażenie. Szczególnie pozytywnie zapamiętaliśmy początek. Wprowadzenie z filmikiem super, chyba pierwszy raz wyłączyło nas z gry na dobre 5 minut, ponieważ płakaliśmy ze śmiechu. Świetny pomysł i realizacja!
    Sam pokój na bardzo wysokim poziomie, ciekawie zrobiony. Zagadki różnorodne, trochę bardziej tradycyjnych, trochę nowoczesnych. Dla każdego coś dobrego! W pokoju zdecydowanie trzeba być sprytnym, kombinować, ale też dokładność się przyda! Klimat jak najbardziej dopasowany, zresztą zagadki też wpasowane w całość.
    Dodatkowym smaczkiem pomysł z systemem podpowiedzi. Fajnie, że mają fabularny sens ;)
    Polecamy!
    Ale mam dzisiaj pełny brzuszek!
    Kürzlich besuchte Räume:

    Allgemeine Note: 10/10

    Game Master: 10/10

    Klima: 10/10

    Schwierigkeitsgrad: Mittel

    Escape Room - Godzina do zmroku
    Godzina do zmroku

    Polowanie na wampira

    01.05.18 | Besuchsdatum: 08.04.18

    Godzina do zmroku to naprawdę solidna propozycja od Ewakuacji! Ciemno, trochę strasznie, nieprzyjemnie - wszystko tak jak być powinno! Kilka elementów w pokoju nas zaskoczyło. Zagadki różnorodne, trzeba trochę pogłówkować i zdecydowanie nie trzymać się schematów. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem pracy, którą właściciele musieli włożyć w stworzenie pewnych elementów. Nie zdradzając zbyt wiele - praca w drewnie nie jest łatwa, tym bardziej jeśli chce się wykonać tak delikatny i skomplikowany mechanizm ;) Wielkie brawa za to! Sam pokój dla tych odważniejszych! Ale polecamy wszystkim, trochę dreszczyku emocji nie zaszkodzi. Obsługa wzorowa, na pewno przy okazji kolejnej wizyty w Bydgoszczy wpadniemy przejść drugi pokój, na który tym razem zabrakło nam czasu.
    Bardzo polecamy!
    Kürzlich besuchte Räume:

    Allgemeine Note: 10/10

    Game Master: 10/10

    Klima: 10/10

    Schwierigkeitsgrad: Mittel

    Escape Room - Na Dzikim Zachodzie
    Na Dzikim Zachodzie

    Chować się! Odpalamy detonator!

    26.04.18 | Besuchsdatum: 07.04.18

    Bardzo się cieszymy, że odwiedziliśmy ten pokój, ponieważ mieliśmy wcześniej złe doświadczenia z tematyką dzikiego zachodu. Na szczęście ten pokój sprawił, że teraz czujemy same pozytywne emocje myśląc o kowbojach.
    Super, że jest tak wiele elementów, które można na siebie założyć, zawsze cieszymy się z ubrań, ponieważ łatwiej nam się wczuć! Zagadki bardzo ciekawe, różnorodne. Trzeba być spostrzegawczym. W wielu miejscach naprawdę poczuliśmy się jak na dzikim zachodzie. Poszukiwacze złota, Indianie, rabusie.. wszystko na miejscu!
    Wystrój cudowny i chociaż pokój nie powala wymiarami, to jak najbardziej zasługuje na pełną dziesiątkę na lockme i nasze polecenie!
    Chować się! Odpalamy detonator!
    Kürzlich besuchte Räume:

    Allgemeine Note: 10/10

    Game Master: 10/10

    Klima: 10/10

    Schwierigkeitsgrad: Mittel

    Escape Room - Złoto umarłych
    Złoto umarłych

    Skarb piratów!

    26.04.18 | Besuchsdatum: 07.04.18

    Złoto umarłych to nasz piąty pokój tego dnia. Jak to miło, że był dla grup początkujących, ponieważ potrzebowaliśmy chwili wytchnienia ;)
    Klimat na najwyższym poziomie. Mi osobiście do gustu bardziej przypadła druga część pokoju, ale rozumiem, że zdania naszej drużyny mogą być podzielone. Zagadki super, dopasowane do klimatu. Dużo na spostrzegawczość, wszystko logiczne i dostosowane do grup w różnym wieku. Bardzo podobały nam się elementy, które można było na siebie założyć, dzięki temu trochę bardziej wczuliśmy się w rolę.
    Bardzo polecamy wszystkim, którzy chcieliby się chociaż na chwilę wcielić w rolę pirata! Naprawdę warto!
    Skarb piratów!
    Kürzlich besuchte Räume:

    Allgemeine Note: 10/10

    Game Master: 10/10

    Klima: 10/10

    Schwierigkeitsgrad: Leicht

    Seite 4

    Weiter anzeigen

    Hallo, unsere Website verwendet Cookies, damit alle Funktionen ordnungsgemäß funktionieren können.

    Zusätzlich zu diesen notwendigen Cookies verwenden wir auch Cookies von Dritten, damit wir Analyse-, Social-Media- oder Marketing-Tools von Dritten nutzen können. Das bedeutet, dass die damit erhobenen Daten auch von den Anbietern dieser Tools verarbeitet werden.

    Bist du mit der Verwendung von Cookies einverstanden, die nicht für den Betrieb der Website erforderlich sind, wie in unserer Datenschutzerklärung beschrieben wurde?

    Cookie-Einstellungen

    Hier kannst du die detaillierten Einstellungen für die auf unserer Website verwendeten Cookies ändern. Wenn du einer bestimmten Art von Cookies zustimmst, bedeutet dies, dass du damit einverstanden bist, dass die von ihnen gesammelten Daten vom Administrator dieser Website sowie vom Anbieter des von uns verwendeten spezifischen Tools verwendet werden - wie in unserer Datenschutzrichtlinie beschrieben wurde.

    Diese Art von Dateien ist für das ordnungsgemäße Funktionieren unserer Website erforderlich. Sie werden unter anderem dafür verwendet, dass der Browser das vom Nutzer gewählte Land, die Produkte im Einkaufswagen oder das Farbthema der Website speichert.

    Anhand dieser Dateien können wir nachvollziehen, wie die Nutzer auf unserer Website navigieren. Ein solches Tool ist Google Analytics, mit dem wir anonyme Informationen über die Anzahl der Besuche, die Nutzung bestimmter Funktionen oder die Art der Benutzergeräte sammeln können. Dank dieser Daten können wir die Website an die Bedürfnisse und Fähigkeiten der verschiedenen Nutzer anpassen.

    Tools von Google, Facebook und Seznam.cz, die Informationen über Nutzer sammeln, die wir für Marketingzwecke nutzen können.