Dawno, dawno temu w kraju pięknym i przepełnionym dobrobytem kraju doszło do niewyobrażalnej tragedii. Ktoś ukradł słońce, a na ziemi zapanował wiekuisty, ni...
[още]
1-4 хора
60' минути
Приключение
за начинаещи
74 прегледи
Poland: 410-и място
Wrocław: 45-и място
7
.3
7,3/10
Обслужване на клиенти:
8,6/10
Интериор:
8,5/10
Трудност според играчите:
Лесно
Брой прегледи:
74
"Prawdę mówiąc, nie oczekiwałam, że mi odpowie. Jednak oczekiwania i nadzieja to dwie zupełnie różne sprawy."
Pokój jest bardzo prosty, my we dwójkę przeszliśmy go w 30 minut bez podpowiedzi! Wszystkie zagadki to coś w stylu przyłóż coś do czegoś - i się otwiera. Przez chwilę myślałem, że znajduję się w pokoju dla dzieci - mój mózg nie musiał się nic myśleć - a szliśmy do przodu ... W więcej niż dwie osoby, to nie byłoby co tam robić.
Sam wystrój jest ładny, chociaż miałem nadzieję, że pokój będzie trochu bardziej mroczny a dostałem zamek z drewna i tyle. Z jednej strony wszystko było w porządku ale nie dostałem niczego za co chciałbym tam wrócić. Polecałbym dla dzieci - one będą wiedzieć co tam robić, dorośli raczej się będą nudzić. xd
Obsługa w porządku, uwaga nie można płacić kartą!
Pokój fajny i prosty, ale pozostaje niedosyt. Po ukończeniu pokoju mieliśmy takie "I to tyle?". Polecam dla początkujących, ale bardziej doświadczonym polecam inne pokoje tej firmy, szczególnie trylogię 😁
Kraina Wiecznej Nocy to bardzo przyjemny, klimatyczny pokój - dość prosty, ale przygotowany z dbałością o szczegóły. Pierwsze wrażenie było bardzo dobre - zagadki były spójne i ciekawe, i radziłyśmy sobie bez pomocy ze strony Mistrzyni Gry. Przy jednej z ostatnich zagadek nastąpił zgrzyt - utknęłyśmy i choć wydawało nam się, że rozwiązujemy zadanie prawidłowo, nic się nie działo. Po wielokrotnym proszeniu o wsparcie przy tej zagadce, dostałyśmy odpowiedź, że "coś nie działa" i że u Mistrzyni Gry wszystko wyświetla się prawidłowo, więc mamy robić wszystko tak, jak robimy, a zadanie zostanie rozwiązane. Na "ślepo" rozwiązałyśmy zagadkę. Udało nam się wyjść z pokoju o czasie, ale niesmak pozostał - tym bardziej, że pokój nie jest stary i zużyty, a w pokojach Secret Room jest to już druga nasza sytuacja, gdy "coś nie działa" i nie można rozwiązać zagadki.
Pokój łatwy, zagadki zarówno elektroniczne jak i klasyczne. Wszystkie szczegóły dopracowane, dekoracje klimatyczne. Niestety jeden z elementów fabularnych nie zadziałał, ale mimo tego całe doświadczenie przyjemne. Miejmy nadzieję, że więcej to się już nie powtórzy. ;)
Pokój dla grup początkujących, ale warty odwiedzenia też przez osoby doświadczone.
Choć pokój jest ładny, więcej jego minusów niż plusów wychodzi na pierwszy plan.
Byliśmy w 2 osoby z doświadczeniem około 20 pokojów, wyszliśmy 18 minut przed czasem, ale byłoby naprawdę dużo, dużo szybciej, gdyby wszystko działało, jak powinno. Niestety, naliczyliśmy 8 mniejszych lub większych problemów z łamigłówkami, co przy ogólnej liczbie około 15, daje połowę.
Klimat
Klimat to największy plus tego pokoju. Nie jest to najwyższy poziom, nie są to fajerwerki, ale wystrój jest spójny, nastrój wyczuwalny, a temat obecny.
W tle towarzyszy nam historia, która jednak bywa mroczna i jest zilustrowana pewnym bardziej drastycznym momentem. Mniejsze dzieci naprawdę mogą się przestraszyć. Oznaczenie “Przyjazny dla rodzin z dziećmi” jest zatem nieadekwatne i powinno zniknąć z opisu pokoju.
Zagadki
Pokój jest całkowicie liniowy. Odradzam przychodzenie tu w więcej niż 2 osoby, 1-2 są okej. Zalecam za to zaufanie sobie i double checking. A nawet triple checking.
Pokój ogółem jest oceniany jako łatwy/bardzo łatwy, wiele osób poleca go na pierwszy raz. Zagadki są bardzo proste, jednak początkujący mogą się zwyczajnie od nich odbić, jeśli problemy jakie napotkaliśmy nie zostaną naprawione.
Tylko nasze doświadczenie kazało nam robić pewne rzeczy po kilka razy, bo byliśmy pewni rozwiązania. Czy niedoświadczona ekipa sobie z tym poradzi? Niezbyt, bo nikomu raczej nie włącza się mechanizm “hej, robiliśmy to już trzy razy i nie zadziałało, zróbmy to jeszcze raz”.
Coś się może popsuć, coś może nie zadziałać. To się zdarza. Ale autentycznie mniejsze lub większe problemy przydarzyły nam się przy połowie zagadek.
Żeby pokrótce narysować pełen obraz: jedna z pierwszych zagadek wymagała wprowadzenia pewnej kombinacji. Nie zadziałała jeden raz i drugi. Uznaliśmy, że źle myślimy, to musi być coś innego. Kombinowaliśmy na wyrost. Po chwili uparliśmy się, że to MUSI być to proste rozwiązanie. W końcu zadziałało tym sposobem, którego używaliśmy na początku.
Inną zagadkę rozwiązywaliśmy dobrze, po kilka razy. Nie działała. Po chwili odezwała się MG, że robiliśmy dobrze, ale trzeba mocniej. Okej, zdarza się.
Potem dwie zagadki dały efekt dopiero po czasie. Nawet nic przy nich wtedy nie robiliśmy. Od MG usłyszeliśmy potem, że czasami tak jest, że elektronika zaskakuje po chwili. Jedna z tych zagadek rzeczywiście była rozwiązana poprawnie raz, ale drugą robiliśmy poprawnie tyle razy, że nie zliczymy.
Problem numer pięć to banalna zagadka, co do której nie można się mylić. Była jednak na tyle czuła, że elementy przesuwaliśmy kilka razy i o milimetry, bo “nie stykało”.
Następnie szósty problem. Żeby nie spojlować powiem oględnie, że trzeba było zrobić coś “w ruchu” z pewnym elementem. Okazało się, że to zagadka niepowiązana fabularnie z rozwiązaniem i do zrobienia w innym miejscu, co wyszło przypadkowo.
Siódma rzecz zabrała niestety najwięcej czasu. Jedna z kłódek mocno się zacięła. Kod do kłódki wprowadziliśmy poprawnie, międzyczasie wprowadzaliśmy także niepoprawne, bardziej trywialne kody, bo może przekombinowujemy. Siłowaliśmy się, kręciliśmy, oglądaliśmy tę kłódkę, studiowaliśmy ją. Zaskoczyła przy użyciu siły po co najmniej kilku minutach, kiedy byliśmy już nieco zniechęceni. Potem pokazaliśmy kłódkę MG i przyznała, że chodzi ciężko i nadaje się do wymiany.
Po ósme, ostatnia zagadka rozwiązała nam się sama. Wcześniej bawiliśmy się elementem, który zostawiliśmy w pewnym ustawieniu i ni z tąd, ni z owąd, rozbrzmiały gratulacje.
W jednym z komentarzy pojawia się zdanie “Nie mamy pojęcia do czego był potrzebny amulet”. Zdanie jest zupełnie zasadne, bo jak się tego elementu nie wykorzysta to się absolutnie nic nie stanie i w niczym to nie przeszkodzi, a szkoda, że jest to tylko element fabularny.
Łatwość zagadek to naprawdę żaden problem, to po prostu poziom trudności. Nigdy nie obniżam oceny za to, że pokój jest łatwy, bo to tylko kategoria. Ale w momencie, kiedy połowa rzeczy nie działa, pokój z łatwego staje się frustrujący, a więc taki, od którego można się odbić.
Wszelkie te mechanizmy są jednak możliwe do poprawy, dlatego nie skreślałabym tego pokoju i nie dziwią mnie jego wysokie oceny sprzed kilku lat. Gdy pokój był nowszy i działał lepiej, z pewnością pozostawiał po sobie dużo lepsze wrażenie. Ogólnie nie jest to zła pozycja, jednak do mocnej poprawy technicznej.
Plusy
+ Pokój opowiada pewną historię i trzeba wykonać w nim zadanie powiązane z fabułą. Nie jest to wyłącznie zbieranina przypadkowych zagadek.
+ W środku jest ogólnie ładnie. Porównując z innymi ich produkcjami, poziom mniej więcej Pogrzebu Arystokraty czy Krypty, na pewno dużo ładniej niż w Underworld.
Minusy
- Nieadekwatność opisu. Ktoś mocno przestrzelił, oznaczając ten pokój jako przyjazny dla rodzin z dziećmi.
- W tym pokoju został pobity nasz rekord niedziałających zagadek. Liczba rzeczy, które nie zaskoczyły od razu była zbyt duża, by przymknąć na to oko w ocenie.
Podsumowanie
Czasami się zdarza, że coś w pokoju nie działa, naprawdę jesteśmy wyrozumiali. Można to jednak naprawić i na to liczymy. Ten ER wymaga przeglądu.
Czasami można w Krainie Wiecznej Nocy rozwiązać zagadki zupełnie przez przypadek, a czasami nie można, nawet jak się bardzo chce, gdy mechanizmy się zbuntują. Owszem, wytrwałość popłaca i da się ten pokój przejść, jeśli się nie zniechęcimy, ale jednak część osób może się poddać. Nam miejscami troszkę się włączała rezygnacja.
Ogólnie oceniamy ten ER adekwatnie do opisu na 5: “pokój wymaga pewnych poprawek” i “ Czujemy lekki niedosyt spowodowany tym doświadczeniem”.